Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo unieważnił uchwałę o Strefie Czystego Transportu. Choć decyzja nie jest prawomocna, już teraz jasno pokazuje, gdzie kończą się kompetencje samorządu, a zaczynają granice prawa. Jedno jest jednak pewne: sama idea strefy nie została podważona i jej funkcjonowanie nie jest zagrożone.
Trzy zapisy pod lupą
Sąd zakwestionował trzy konkretne fragmenty uchwały. Najważniejszy dotyczył definicji mieszkańca Krakowa, opartej na meldunku stałym lub czasowym. Zdaniem WSA takie kryterium jest niewystarczające i nie może decydować o przyznaniu ulg.
W ocenie sądu o tym, kto jest mieszkańcem, powinno przesądzać faktyczne związanie z miastem – przede wszystkim rozliczanie podatków w Krakowie. Jednocześnie sąd podkreślił, że zwolnienie krakowian z opłat za wjazd do strefy było konieczne. W przeciwnym razie opłata miałaby charakter nowego podatku, a gmina nie ma prawa wprowadzać innych danin niż podatek od nieruchomości.
Drugim zakwestionowanym zapisem było zwolnienie z opłat dla osób dojeżdżających do placówek finansowanych przez NFZ. Zdaniem sądu różnicowanie pacjentów – publicznych i prywatnych – narusza zasadę równego traktowania.
Skargi bez skutku
Podczas jednego posiedzenia WSA rozpatrywał cztery skargi na uchwałę o SCT. Złożyli je wojewoda małopolski, były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, gmina Skawina oraz radna z Wieliczki.
Trzy skargi – autorstwa Adamczyka, gminy Skawina i radnej – zostały odrzucone. Skarga wojewody została rozpoznana, ale sąd nie uznał jej za zasadną. W praktyce oznacza to, że uchwała pozostaje w mocy, choć z koniecznością korekty niektórych zapisów.
Zdrowie kontra emocje
W trakcie rozprawy głos zabrał Andrzej Guła, prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego. Przypominał, że strefa nie jest wymierzona w kierowców, lecz w zanieczyszczenie powietrza.
Spaliny z silników Diesla zostały uznane za rakotwórcze. Wysokie stężenia dwutlenku azotu przekładają się na większą liczbę zawałów, udarów i zaburzeń rytmu serca
– mówił.
Jak podkreślał, badania prowadzone w Krakowie pokazują także negatywny wpływ NO₂ na rozwój mózgu dzieci. Według analiz naukowców zanieczyszczenie tym gazem odpowiada co roku za kilkaset przedwczesnych zgonów mieszkańców miasta.
Strefa wchodzi w życie
Strefa Czystego Transportu obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia 2026 roku i obejmuje ponad 60 procent powierzchni miasta. Mieszkańcy Krakowa są z niej zwolnieni, o ile posiadali pojazd przed 26 czerwca 2025 roku i zgłoszą go do systemu, nawet jeśli nie spełnia norm emisji.
Dla kierowców spoza miasta przewidziano okres przejściowy do 2028 roku – wjazd do strefy będzie możliwy po wniesieniu opłaty. Od 2029 roku do Krakowa będą mogły wjeżdżać wyłącznie pojazdy spełniające wymagane normy.
Politycznej odwrotki nie będzie
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiedział, że miasto nie zamierza wycofywać się z wprowadzenia SCT. Jak podkreślał w jednym z wywiadów, tlenki azotu odpowiadają za setki przedwczesnych zgonów rocznie.
Decyzja sądu stawia miasto w trudnej, ale nie beznadziejnej sytuacji. Uchwała wymaga korekt, jednak kierunek obrany przez samorząd pozostaje niezmienny. Spór o Strefę Czystego Transportu coraz wyraźniej pokazuje, że to nie tylko debata o samochodach, lecz o granicach prawa, odpowiedzialności władz i zdrowiu mieszkańców.

Komentarze (0)