Ksiądz w trakcie Mszy Św.
10.03.2026

Liban: W wyniku izraelskiego ataku zginął katolicki ksiądz

Kamil
Kamil
Newsy
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Wstrząsające wieści napłynęły z południowego Libanu, gdzie w wyniku izraelskiego bombardowania śmierć poniósł o. Pierre El Raii. Maronicki

Maronicki proboszcz z Qlayaa zginął w poniedziałek, 9 marca, gdy ruszył na ratunek parafianinowi poszkodowanemu w pierwszym ataku. Miał zaledwie 50 lat i był duchowym oparciem dla chrześcijańskiej społeczności regionu.

Maronici to jedna z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie, stanowiąca katolicki Kościół wschodni w pełnej jedności ze Stolicą Apostolską

Śmierć w akcie miłosierdzia

Dramatyczną relację przekazał o. Toufic Bou Merhi, franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej. Do tragedii doszło w poniedziałek o godzinie 14.00 czasu bejruckiego. Scenariusz ataku był tragiczny w swojej precyzji: pierwsze uderzenie uszkodziło dom i raniło wiernego, a gdy o. Pierre El Raii wraz z grupą młodych ludzi dotarł na miejsce, aby udzielić pomocy, nastąpił drugi, bezpośredni ostrzał tego samego obiektu.

Był pierwszy atak, który uderzył w dom w rejonie jego parafii, w górach, raniąc jednego z parafian. Ojciec Pierre pobiegł z dziesiątkami młodych ludzi, aby pomóc rannemu parafianinowi: właśnie wtedy nastąpił kolejny atak, kolejne bombardowanie tego samego domu. Proboszcz został ranny. Został przewieziony do szpitala w okolicy, ale nie przeżył. Zmarł niemal przy samych drzwiach szpitala.

— przekazał o. Toufic Bou Merhi mediom watykańskim.

Wielki exodus i rozpacz przesiedlonych

Śmierć kapłana stała się punktem zwrotnym dla lokalnej społeczności chrześcijańskiej. Mieszkańcy, którzy dotąd starali się wytrwać w swoich domach mimo ciągłego zagrożenia, teraz w obliczu paraliżującego strachu zaczynają masowo opuszczać swoje wioski. Sytuacja humanitarna w Libanie staje się krytyczna – szacuje się, że setki tysięcy osób zostały pozbawione dachu nad głową.

W klasztorze franciszkanów w Tyrze schronienie znalazło już 200 osób, w tym muzułmanie, dla których chrześcijańskie ośrodki stały się jedyną przystanią. Duchowni alarmują, że kraj nie był przygotowany na tak nagłą falę uchodźstwa wewnętrznego, w wyniku której tysiące ludzi żyje obecnie w samochodach lub na ulicach.

Krzyk o pokój

W obliczu rosnącej liczby ofiar i zniszczeń, z libańskiej ziemi płynie rozpaczliwy apel o zaprzestanie przemocy. Franciszkanie, przypominając słowa papieża Franciszka, podkreślają, że eskalacja zbrojna przynosi jedynie cierpienie niewinnym.

Wszystko, o co prosimy, to móc żyć z odrobiną godności

— podkreślają świadkowie tych tragicznych wydarzeń, zaznaczając, że mimo dramatycznej sytuacji, w sercach wiernych musi przetrwać nadzieja, która jest jedyną siłą pozwalającą przetrwać czas masakry.

Źródło: Media Watykańskie

Komentarze (0)