Nick Fuentes, 27-letni amerykański influencer i lider ruchu „America First”, stał się symbolem nowej fali radykalizmu, która potrafi przekuć kontrowersję, a wręcz ekstremizm, w realny zysk. Choć wykluczony z głównego nurtu mediów społecznościowych, Fuentes zbudował potężne zaplecze finansowe, gromadząc od początku 2025 roku niemal 900 tys. dolarów z wpłat od oddanych sympatyków. Jego działalność pokazuje, […]
Nick Fuentes, 27-letni amerykański influencer i lider ruchu „America First”, stał się symbolem nowej fali radykalizmu, która potrafi przekuć kontrowersję, a wręcz ekstremizm, w realny zysk. Choć wykluczony z głównego nurtu mediów społecznościowych, Fuentes zbudował potężne zaplecze finansowe, gromadząc od początku 2025 roku niemal 900 tys. dolarów z wpłat od oddanych sympatyków. Jego działalność pokazuje, że deplatforming nie zawsze ucisza ekstremistyczne głosy – potrafi dodać im nowego paliwa.
Cyfrowy banita z milionowymi zasięgami
Nick Fuentes rozpoczął swoją karierę jako nastolatek, zdobywając rozgłos po udziale w wiecu amerykańskiej alternatywnej prawicy „Unite the Right” w Charlottesville w 2017 roku. Od tego czasu systematycznie radykalizował swój przekaz, co doprowadziło do jego usunięcia z YouTube, Facebooka i Twittera (późniejszego X). Fuentes nie zniknął jednak z sieci; przeniósł się na platformy niszowe, takie jak Rumble, gdzie jego transmisje generują setki milionów wyświetleń.
Jego ideologia to mieszanka nacjonalizmu, antysemityzmu i red pillu. Fuentes otwarcie chwalił postacie historyczne kojarzone z totalitaryzmem, kwestionował Holokaust i nawoływał do budowy „autorytarnego reżimu”. Mimo to (a może właśnie dlatego), przyciągnął do siebie rzeszę młodych zwolenników, zwanych „groyperami”, którzy widzą w nim jedyny głos sprzeciwu wobec poprawności politycznej.
„Radykalny” model biznesowy
Głównym źródłem dochodów Fuentesa stały się tzw. superczaty – płatne komentarze wysyłane przez widzów podczas transmisji na żywo. Jak wynika z analizy przedstawionej przez Washington Post, od stycznia 2025 roku do marca 2026 roku darczyńcy przesłali mu blisko 900 tys. dolarów. Z tego za blisko połowę wpłat odpowiada zaledwie 5 proc. darczyńców.
Co więcej, dzięki korzystaniu z niszowych procesorów płatniczych, takich jak Entropy, Fuentes jest całkowicie niezależny od reklamodawców, co pozwala mu na dalszą radykalizację bez obaw o utratę przychodów.
Czy Fuentes wkroczy do mainstreamu?
Wpływy Fuentesa wykraczają poza internetowe fora. W 2022 roku zjadł kolację z Donaldem Trumpem, co wywołało falę krytyki nawet wewnątrz Partii Republikańskiej. Dziś Fuentes pozycjonuje się jako krytyk Trumpa, zarzucając mu m.in. uległość względem Izraela i niespełnianie wyborczych obietnic.
Eksperci ostrzegają, że Fuentes buduje kadry przyszłych urzędników i biurokratów, którzy mają za zadanie „po cichu” zmieniać amerykańskie państwo od środka. Jego popularność ma obnażać kryzys tradycyjnego konserwatyzmu, który nie radzi sobie z agresywnym, cyfrowym populizmem skierowanym do młodych, sfrustrowanych mężczyzn.
Przypadek Nicka Fuentesa udowadnia, że w dobie mediów alternatywnych ekstremizm może być dochodową ścieżką kariery. Finansowanie społecznościowe stworzyło „perpetuum mobile” nienawiści – im bardziej skrajne są opinie influencera, tym silniejsza jest więź z jego najbardziej oddanymi fanami, co przekłada się na regularne wpływy na konto.
Źródło: The Washington Post

Komentarze (0)