17.04.2026

Polak zrobił swoje, a teraz do łagru. Oto jak Rosjanie wykorzystali polskiego jeńca do swojej propagandy

Kamil
Kamil
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Historia Krzysztofa Flaczka, skazanego przez okupacyjny sąd w Ługańsku na 13 lat więzienia, to jaskrawy dowód na to, jak kończą osoby dające się wciągnąć w tryby rosyjskiej machiny propagandowej

Choć mężczyzna po dostaniu się do niewoli zaczął wtórować propagandzie Kremla i publicznie przywdział rosyjski mundur, to i tak ostatecznie trafi do kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Od jeńca do „gwiazdy” rosyjskiej propagandy

Krzysztof Flaczek, 47-latek pochodzący z Mysłowic, miał trafić na Ukrainę we wrześniu 2024 roku jako ochotnik. Jego losy zmieniły się drastycznie w listopadzie, gdy wpadł w ręce Rosjan. Jak informuje redakcja Centrum Europy, to właśnie wtedy rozpoczęła się jego „kariera” w mediach agresora – proces, w którym z człowieka uczyniono jednorazowe narzędzie polityczne.

Jeszcze w styczniu 2025 roku Flaczek figurował w komunikatach agencji RIA Nowosti jako „schwytany najemnik”. Jednak z czasem jego wizerunek poddano starannej obróbce. Centrum Europy rozpoznało w skazanym człowieka, który w lipcu 2025 roku występował pod pseudonimem „Polak” jako żołnierz Batalionu im. Maksima Kriwonosa – jednostki armii rosyjskiej, której celem jest rekrutacja byłych jeńców w celach czysto wizerunkowych.

Krótki termin ważności

Przypadek Flaczka obnaża mechanizm, w którym ochotnik z Zachodu jest wart jedynie tyle, ile wynosi jego aktualna przydatność w sferze informacyjnej. Rosyjskie służby wykorzystały go do uwiarygodnienia swoich najcięższych oskarżeń, co punktują dziennikarze Centrum Europy:

— Wyreżyserowane „nawrócenie”: Flaczek, stojąc przed rosyjskimi kamerami, powielał tezy o „ukraińskim nazizmie”. Centrum Europy zauważa, że zarzucanie najechanemu państwu ideologii III Rzeszy jest jedną z podstawowych metod rosyjskiej propagandy, a Polak stał się jej posłusznym narzędziem.

— Mundur jako kostium: Zdjęcie opublikowane przez The Moscow Times, na które powołuje się Centrum Europy, potwierdza, że Flaczek nosił naszywki rosyjskich jednostek. Jak się jednak okazało, rosyjski mundur był jedynie rekwizytem potrzebnym do nagrań, a nie gwarancją bezpieczeństwa.

Mimo publicznego deklarowania lojalności wobec Moskwy i walki w rosyjskim batalionie, tamtejszy aparat sprawiedliwości nie wstrzymał procedur. Wyrok 13 lat ciężkiej kolonii karnej za „najemnictwo” na rzecz Ukrainy zapadł tak, jakby jego późniejsza kolaboracja nigdy nie miała miejsca.

Finał w kolonii karnej

Wyrok sądu w Ługańsku to ostateczny dowód na cynizm systemu. Krzysztof Flaczek został wykorzystany do budowania obrazu „nawróconego ochotnika”, by po wyeksploatowaniu jego wizerunku, i tak trafić do kolonii karnej. Centrum Europy wskazuje na rażącą sprzeczność: Rosjanie wykorzystali Polaka propagandowo, a być może nawet bojowo, po czym skazali go za walkę po stronie przeciwnej.

Ta historia stanowi gorzką lekcję o naturze rosyjskich struktur siłowych:

Rosyjski system raz jeszcze pokazał swoją prawdziwą twarz: potrafi obiecać rolę w spektaklu, ale każda taka rola kończy się za kratami, gdy tylko opadnie kurtyna potrzebna propagandzistom.

Źródło: Centrum Europy, Onet

Komentarze (0)