Wstrząsające doniesienia z Mediolanu rzucają nowe światło na jedną z najmroczniejszych tajemnic wojny w Bośni i Hercegowinie.
Włoscy śledczy zidentyfikowali pierwszą osobę oficjalnie podejrzaną o udział w tzw. sarajewskim safari – makabrycznym procederze, w ramach którego zamożni cudzoziemcy płacili za możliwość strzelania do cywilów w oblężonej stolicy kraju. Podejrzanym jest 80-letni mieszkaniec regionu Friuli, a sprawa, dotąd traktowana przez wielu jako miejska legenda, stała się przedmiotem prokuratorskiego śledztwa o zasięgu międzynarodowym.
O sprawie pisaliśmy wcześniej TUTAJ:
Emerytowany kierowca z mroczną przeszłością
Kluczem do przełomu okazał się upór dziennikarzy, pisarza Ezio Gavazzeniego oraz dowody dostarczone przez Benjaminę Karić, byłą burmistrz Sarajewa. Śledczy z Mediolanu dotarli do 80-letniego emerytowanego kierowcy ciężarówki z prowincji Pordenone. Z ustaleń wynika, że mężczyzna wielokrotnie podróżował na Bałkany na początku lat 90., a według zeznań świadków, miał chwalić się znajomym udziałem w polowaniach na ludzi.
Prokurator Alessandro Gobbis zakwalifikował sprawę jako zabójstwo z obciążającymi okolicznościami:
Sprawa dotyczy dobrowolnego zabójstwa z niskich pobudek oraz szczególnego okrucieństwa. Analizujemy dokumentację firmy transportowej, która potwierdza liczne wyjazdy podejrzanego do byłej Jugosławii w krytycznym okresie.
Cennik za krew: Najdroższe były strzały do dzieci
Zgromadzony materiał dowodowy ujawnia przerażające kulisy logistyki „safari”. Za kwoty sięgające dzisiejszej równowartości 80–100 tysięcy euro, serbskie oddziały kontrolowające wzgórza wokół Sarajewa miały udostępniać obcokrajowcom stanowiska snajperskie. Istniał specyficzny, makabryczny cennik, w którym najwyższe stawki obowiązywały za trafienie bezbronnych dzieci.
Śledczy badają obecnie, czy 80-latek sam był strzelcem, czy też pełnił rolę „rezydenta” i organizatora transportu dla innych turystów śmierci z Europy Zachodniej.
Międzynarodowa pętla wokół „turystów śmierci”
Śledztwo, które nabrało tempa po premierze filmu dokumentalnego Mirana Zupaniča w 2022 roku, angażuje obecnie służby z kilku krajów. Zbrodnie przeciwko ludzkości nie ulegają przedawnieniu, co pozwala na ściganie sprawców nawet po ponad trzech dekadach.
- Włochy: Jednostka ROS zabezpieczyła broń w domu podejrzanego i analizuje bilingi oraz kontakty z lat 90.
- Bośnia i Hercegowina: Prokuratura w Sarajewie przekazała zeznania świadków, którzy widzieli na stanowiskach snajperskich osoby mówiące w obcych językach, niebędące żołnierzami.
- Francja i Szwajcaria: Służby tych państw weryfikują tropy prowadzące do zamożnych klientów, którzy mogli brać udział w procederze.
Podejrzany 80-latek ma zostać przesłuchany w najbliższy poniedziałek, 9 lutego. Prokuratura w Mediolanie podkreśla, że to dopiero początek, a zebrane dowody mogą wkrótce uderzyć w kolejne osoby z kręgów europejskiej elity lat 90., które budowały swoją fortunę w czasie, gdy potajemnie finansowały i realizowały makabryczne hobby na Bałkanach.
Źródło: ANSA

Komentarze (0)