Polski system opieki okołoporodowej przechodzi kolejną dużą zmianę. W związku z zamykaniem kolejnych oddziałów ginekologiczno-położniczych Ministerstwo Zdrowia przygotowuje rozwiązania, które mają umożliwić przyjmowanie porodów w izbach przyjęć oraz na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Decyzję o wdrożeniu takiego modelu mają podejmować same szpitale.
Decyzja ma należeć do samych szpitali
O planowanych rozwiązaniach mówiła w Elblągu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Jak podkreśliła, możliwość organizowania miejsc porodowych na SOR-ach i w izbach przyjęć dotyczyć będzie tych placówek, które nie prowadzą już oddziałów ginekologiczno-położniczych lub zamierzają z nich zrezygnować.
Proponowana przez nas opieka w ramach izby przyjęć lub SOR-u będzie dobrowolna dla szpitali, które zdecydują się zrezygnować z funkcjonowania porodówek
– zaznaczyła minister.
Demografia decyduje o losie porodówek
Jednym z kluczowych powodów zmian jest pogłębiający się kryzys demograficzny. Z roku na rok w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, co sprawia, że wiele oddziałów położniczych przestaje spełniać kryteria opłacalności i zostaje zamykanych. Resort zdrowia otwarcie przyznaje, że nowe regulacje są odpowiedzią właśnie na malejącą liczbę porodów i wykluczenie komunikacyjne niektórych regionów.
Pod koniec października do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. W myśl proponowanych przepisów możliwe będzie świadczenie tzw. „opieki nad kobietą w ciąży lub kobietą rodzącą realizowanej przez położną” w szpitalach posiadających izbę przyjęć lub SOR, które znajdują się w odległości większej niż 25 kilometrów od najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego.
Ministerstwo uspokaja: bezpieczeństwo ma być priorytetem
Minister Sobierańska-Grenda zapewnia, że nowe rozwiązania nie zagrażają bezpieczeństwu kobiet i noworodków. Nad projektem pracuje m.in. doświadczony ginekolog minister Maciejewski, którego zadaniem jest dopilnowanie, by planowane zmiany spełniały wszystkie standardy medyczne.
Nowelizacja zakłada również obowiązek zapewnienia przez szpitale odpowiedniego transportu medycznego. Placówki, które zdecydują się na udzielanie świadczeń porodowych poza klasyczną porodówką, będą musiały dysponować specjalnie przystosowanym środkiem transportu. Ma on służyć do przewozu kobiety w ciąży, kobiety rodzącej, pacjentek w połogu oraz noworodków. Transport obsługiwać będzie zespół składający się z trzech osób wykonujących zawód medyczny – położnej i dwóch ratowników medycznych.
Planowane zmiany już teraz wywołują emocje i wzbudzają szeroką debatę społeczną. Ministerstwo Zdrowia potwierdza, że w ramach konsultacji publicznych napływa wiele uwag, opinii i wniosków. Eksperci i organizacje pacjenckie zwracają uwagę, że choć nowe rozwiązania mogą poprawić dostępność opieki w niektórych regionach, to jednocześnie mogą oznaczać odejście od tradycyjnego modelu porodówki w mniejszych miastach.
Przed rządem stoi więc trudne zadanie pogodzenia realiów demograficznych i finansowych z zapewnieniem kobietom bezpiecznych i godnych warunków porodu. Najbliższe miesiące pokażą, w jakim kierunku pójdą ostateczne decyzje i jak bardzo zmieni się mapą porodowa Polski.

Komentarze (0)