09.03.2026

Presja zamiast negocjacji? UOKiK stawia zarzuty deweloperom za agresywne praktyki wobec nabywców mieszkań

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyPolityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowania wobec trzech firm deweloperskich, którym zarzuca stosowanie agresywnych praktyk rynkowych wobec klientów. Chodzi o działania podejmowane już po podpisaniu umów deweloperskich, które - zdaniem urzędu - mogły wywierać niedozwoloną presję na nabywców mieszkań i ograniczać ich swobodę podejmowania decyzji.

Sprawy dotyczą spółek Idea-Inwest (inwestycja Sky Garden w Szczecinie), M2R (Levityn Apartamenty w Pabianicach) oraz Jelbud – Charłampowicz, Kusz (inwestycja przy ul. Kąpielowej 5B i 5C w Karpaczu). Postępowania zostały wszczęte po analizie skarg konsumentów, dokumentów umownych oraz korespondencji między deweloperami a nabywcami lokali.

Aneks i dopłata jako warunek przeniesienia własności

Najpoważniejsze zastrzeżenia UOKiK dotyczą działań spółek Idea-Inwest oraz M2R. Według ustaleń urzędu deweloperzy informowali klientów, że przeniesienie własności mieszkań będzie możliwe dopiero po podpisaniu aneksu do umowy, który podwyższał wcześniej ustaloną cenę lokalu.

Z korespondencji kierowanej do nabywców miało wynikać, że brak zgody na dopłatę może skutkować skierowaniem sprawy na drogę sądową. Deweloperzy wskazywali również, że brak dodatkowych wpłat mógłby zagrozić stabilności finansowej inwestycji i doprowadzić do znaczących strat po stronie przedsiębiorcy.

Zdaniem urzędu takie komunikaty mogły wywołać u klientów poczucie realnego zagrożenia utraty prawa do mieszkań, za które często zapłacili już setki tysięcy złotych. W konsekwencji część nabywców mogła zdecydować się na podpisanie aneksów podwyższających cenę lokalu wyłącznie pod wpływem presji.

Rezygnacja z roszczeń w zamian za mieszkanie

Z kolei w przypadku spółki Jelbud – Charłampowicz, Kusz zastrzeżenia dotyczą prób skłonienia klientów do rezygnacji z dochodzenia kar umownych za opóźnienie w przeniesieniu własności mieszkań.

Deweloper wysyłał do nabywców pisma z propozycją zwolnienia spółki z długu wynikającego z opóźnień. W zamian klienci mieli zrzec się prawa do dochodzenia należnych kar. W korespondencji przedsiębiorca wskazywał na trudną sytuację finansową firmy oraz możliwość wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego w przypadku egzekwowania roszczeń przez klientów.

UOKiK ocenia, że takie komunikaty mogły wywierać niedopuszczalną presję na konsumentów. Nabywcy mieszkań w tej inwestycji czekali na przeniesienie własności lokali nawet dwa lata, co dodatkowo zwiększało ich podatność na tego typu działania.

Urząd sprawdzi, czy doszło do naruszenia prawa

Jak podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny, istotą agresywnych praktyk rynkowych jest wywieranie nacisku, który ogranicza lub może ograniczać swobodę podejmowania decyzji przez konsumentów.

Zakup mieszkania to dla wielu osób jedna z najważniejszych inwestycji w życiu, często finansowana kredytem hipotecznym. Informacje o możliwych problemach finansowych dewelopera czy ryzyku nieukończenia inwestycji mogą więc wywoływać silny niepokój i skłaniać klientów do akceptowania niekorzystnych zmian w umowie.

Jeśli w toku postępowań potwierdzi się, że przedsiębiorcy naruszyli zbiorowe interesy konsumentów, grożą im kary finansowe sięgające nawet 10 procent rocznego obrotu.

Komentarze (0)