Skolim, czyli Konrad Skolimowski, ma za sobą wyjątkowo intensywne lato. W sierpniu zagrał aż 66 koncertów, co oznaczało dla niego średnio dwa występy dziennie. Artysta w rozmowie z „Faktem” żartobliwie przyznał, że po takim sezonie mógłby sobie pozwolić nawet na zakup… całego blokowiska.
Disco polo od lat przyciąga tłumy na plenerowe festyny i koncerty, a największe gwiazdy zarabiają na tym naprawdę duże pieniądze. W przypadku Skolima mówimy o kwotach liczonych w milionach złotych – nie tylko z występów, ale także ze streamingu, gdzie jego utwory biją rekordy popularności. Dodatkowo skolim sprzedaje swoje ubrania czy perfumy.
Choć sam artysta podchodzi do tematu z humorem, nie ukrywa, że za jego sukcesem stoi ciężka praca. Sierpniowy maraton koncertowy to ogromne obciążenie fizyczne, ale też logistyczne – trzeba zadbać o ekipę, transport i oprawę całego show.
Skolim wykorzystuje jednak swoją popularność w pełni. Oprócz grania myśli także o inwestycjach i rozwoju poza sceną. I choć ostateczne kwoty zawsze budzą ciekawość mediów i fanów, jedno jest pewne – to lato pozwoliło mu ugruntować pozycję jednej z największych gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej.

Komentarze (0)