Oficjalnie: 320 osób do zwolnienia Związki zawodowe działające w fabryce FCA Poland (należącej do koncernu Stellantis) otrzymały pismo informujące o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Z dokumentu wynika, że redukcja zatrudnienia obejmie 320 pracowników – zarówno fizycznych, jak i zatrudnionych na stanowiskach nierobotniczych. Jak zapowiedziała dyrekcja zakładu, procedura ma zostać przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, […]
Oficjalnie: 320 osób do zwolnienia
Związki zawodowe działające w fabryce FCA Poland (należącej do koncernu Stellantis) otrzymały pismo informujące o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Z dokumentu wynika, że redukcja zatrudnienia obejmie 320 pracowników – zarówno fizycznych, jak i zatrudnionych na stanowiskach nierobotniczych.
Jak zapowiedziała dyrekcja zakładu, procedura ma zostać przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a zwolnienia mogą nastąpić do 30 kwietnia 2026 roku. Jednocześnie pracodawca sugeruje możliwość skorzystania z Programu Dobrowolnych Odejść, który ma przewidywać odprawy wyższe niż ustawowe.
Autentyczność pisma potwierdził Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego „Metalowcy” w FCA Poland. Spotkanie dyrekcji ze związkami zawodowymi zaplanowano na 14 stycznia.
Związki: rzeczywista skala będzie większa
Zdaniem strony społecznej, oficjalne dane nie oddają pełnej skali problemu. Związkowcy zwracają uwagę, że poza zwolnieniami grupowymi pracę stracą również osoby zatrudnione na umowach terminowych, których kontrakty nie zostaną przedłużone, a także pracownicy agencyjni.
Realnie mówimy o około 740 osobach, które mogą wypaść z rynku pracy. Jeśli doliczymy wygasające umowy i osoby zatrudnione przez agencje, redukcja zatrudnienia będzie znacznie głębsza niż wynika to z oficjalnych komunikatów
– ocenia Bolesław Klimczak.
W efekcie liczba pracowników fabryki w Tychach może spaść z obecnych około 2300 do blisko 1600 osób.
Droga energia i słaby popyt
Jako główne powody planowanych zwolnień dyrekcja wskazuje spadek popytu na produkowane pojazdy oraz brak perspektyw na szybką poprawę sytuacji w branży motoryzacyjnej. Związkowcy dodają jednak, że kluczowym problemem są również rosnące koszty energii.
Energia jest bardzo droga, a zakład zużywa jej ogromne ilości. To bezpośrednio wpływa na koszty produkcji i ceny samochodów, a w konsekwencji na popyt
– podkreśla Klimczak.
Dodatkowym czynnikiem jest niepewność klientów związana z zapowiadaną likwidacją samochodów z napędem spalinowym. Choć fabryka w Tychach produkuje także wersje hybrydowe i elektryczne, auta te są droższe, co ogranicza zainteresowanie kupujących.
Co produkuje dziś fabryka w Tychach?
Zakład Stellantis w Tychach specjalizuje się obecnie w produkcji nowoczesnych modeli z napędem hybrydowym i elektrycznym. Z taśm montażowych zjeżdżają m.in. Jeep Avenger, Fiat 600 oraz Alfa Romeo Junior. Produkcja opiera się głównie na dwóch markach: Jeep i Alfa Romeo.
Mimo nowoczesnego profilu fabryki i strategicznej roli zakładu w strukturach koncernu, sytuacja rynkowa zmusza pracodawcę do drastycznych decyzji kadrowych.
Niepewna przyszłość regionu
Planowane zwolnienia budzą obawy nie tylko wśród pracowników, ale również w regionie, dla którego tyska fabryka od lat jest jednym z kluczowych pracodawców. Redukcja zatrudnienia na taką skalę może odbić się na lokalnym rynku pracy i firmach współpracujących z zakładem.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy rozmowy ze związkami zawodowymi przyniosą złagodzenie planów restrukturyzacyjnych, czy też scenariusz masowych zwolnień stanie się faktem. Jedno jest pewne – dla setek rodzin z Tychów i okolic nadchodzą bardzo trudne miesiące.

Komentarze (0)