Sylwia Bomba spędza wakacje w Positano i trafiła na nieprzyjemną obsługę w ekskluzywnej restauracji. Kelner kazał jej opuścić droższą strefę.
Najwazniejsze:
- Sylwia Bomba przebywa na urlopie w Positano we Włoszech i relacjonuje go na bieżąco na Instagramie.
- W jednej z luksusowych restauracji kelner przez 20 minut ignorował ją, a następnie kazał jej opuścić droższą strefę lokalu.
- Celebrytka opisała całe zdarzenie po angielsku w recenzji restauracji, ostrzegając innych gości.
- Positano zachwyciło Bombę wizualnie, choć sama przyznaje, że ceny są tam wyjątkowo wysokie.
Włoskie wakacje Sylwii Bomby miały być czasem odpoczynku i świętowania dobrej nowiny, tymczasem wizyta w ekskluzywnej restauracji w Positano zamieniła się w przykre doświadczenie. Celebrytka, znana z programu „Gogglebox. Przed telewizorem”, nie zostawiła suchej nitki na obsłudze lokalu.
Positano: piękne, ale drogie jak Seszele
Sylwia Bomba przyciąga na Instagramie tysiące obserwatorów i regularnie dzieli się z nimi szczegółami codziennego życia. Tym razem zabrała swoich fanów w podróż do Positano – jednego z najbardziej malowniczych miasteczek na wybrzeżu Amalfi. Jak wynika z jej relacji na Instagramie, miejsce zachwyciło ją urodą, ale nie cenami. Na dowód podaje konkretny przykład: za lód w cytrynie zamówiony dla córki zapłaciła 20 euro, co stanowi równowartość około 90 złotych. Sama porównała poziom cen do tych znanych z Seszeli.
Kelner ignorował ją przez 20 minut, a potem kazał wyjść
Celebrytka udała się do jednej z luksusowych restauracji w dobrym nastroju – jak sama przyznała na InstaStories, tego dnia dostała świetną wiadomość i miała ochotę to uczcić, zamawiając drogą butelkę szampana. Pierwsze minuty wizyty nie wróżyły jednak dobrze: kelner, który od początku nie wykazywał specjalnej uprzejmości, przez całe 20 minut nie raczył przyjąć zamówienia.
Czytaj takze: Influencerzy z Dubaju mówią jednym głosem. Przypadek czy perfekcyjnie zaplanowany PR?
Sytuacja eskalowała, gdy Bomba wstała od stolika, by przywołać bliskich. Pracownik lokalu podszedł do niej i poinformował ją, że przebywa w droższej strefie restauracji. Jak relacjonowała na Instagramie, usłyszała od niego, że powinna się stamtąd przenieść, bo ta część lokalu jest zarezerwowana dla gości płacących wyższą stawkę – wynajmujących leżaki za 550 euro, podczas gdy przy jej stoliku wystarczyło zamówić butelkę alkoholu. Paradoks sytuacji polegał właśnie na tym, że kelner, który przez 20 minut ignorował jej chęć złożenia zamówienia, znalazł czas, by ją przepędzić.
Czytaj takze: Polska dogoniła Zachód? „Spełnił się wielki sen z 1989 roku”
Recenzja po angielsku jako przestroga dla innych
Bomba nie poprzestała na relacji dla polskich fanów. Postanowiła wystawić restauracji recenzję po angielsku, by ostrzec podróżnych z całego świata. Jak wynika z dostępnych fragmentów, napisała w niej, że było to prawdopodobnie najgorsze traktowanie, z jakim kiedykolwiek się spotkała.
Co z tego wynika dla podróżującego?
Historia Bomby to dobra lekcja przed wyjazdem do ultraturystycznych miejscowości. Kilka wniosków praktycznych, które płyną bezpośrednio z jej relacji:
- Strefy w ekskluzywnych restauracjach bywają podzielone na różne poziomy cenowe – warto dopytać obsługę o zasady, zanim się usiądzie.
- Wysokie ceny nie zawsze idą w parze z wysoką kulturą obsługi – Positano jest tego przykładem według relacji celebrytki.
- Recenzje w sieci to skuteczna broń niezadowolonego gościa – Bomba świadomie skorzystała z anglojęzycznej platformy, by dotrzeć do szerszego grona potencjalnych klientów restauracji.
- Budżet na popularne włoskie kurorty warto planować z dużym zapasem – poziom cen opisywany przez Bombę może zaskoczyć nawet tych, którzy bywali w drogich miejscach.
Najczęściej zadawane pytania
Gdzie dokładnie przebywała Sylwia Bomba na urlopie?
Celebrytka wypoczywała w Positano, malowniczym miasteczku na włoskim wybrzeżu Amalfi, i relacjonowała pobyt na swoim Instagramie.
Co dokładnie stało się w restauracji?
Kelner przez 20 minut ignorował Bombę, gdy chciała złożyć zamówienie, a następnie podszedł do niej i nakazał opuszczenie droższej strefy lokalu, zastrzeżonej dla gości wynajmujących miejsca za wyższą opłatą.
Czytaj takze: Soczi straszy turystów: drony, ropa i puste hotele nad Morzem Czarnym
Jak Bomba zareagowała na incydent?
Opisała zajście na Instagramie dla polskich obserwatorów, a następnie wystawiła restauracji krytyczną recenzję po angielsku, ostrzegając przed podobnym traktowaniem innych turystów.

Komentarze (0)