26.08.2026

Taylor Swift i Drake jako ryzyko drogowe? Badanie z Harvard wiąże premiery albumów ze wzrostem liczby wypadków śmiertelnych

Redakcja
Redakcja
Ciekawostki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Naukowcy z Harvard Medical School odkryli, że w dniach premier najbardziej popularnych albumów – Taylor Swift, Drake'a czy Bad Bunny – liczba śmiertelnych wypadków drogowych w USA była o około 15 procent wyższa niż w pozostałe dni. Streaming muzyki rósł w tych dniach o około 43 procent. Badacze podkreślają, że to korelacja, nie dowód przyczynowy – ale mechanizm jest niepokojąco wiarygodny.

Dzień premiery nowego albumu Taylor Swift czy Drake’a to święto dla milionów fanów, ale według amerykańskich naukowców może to być też dzień podwyższonego ryzyka na drogach. Zespół badaczy, w tym z Harvard Medical School w Bostonie, znalazł zaskakującą zależność między premierami najpopularniejszych płyt a liczbą śmiertelnych wypadków samochodowych w USA. To nie pierwsze badanie o rozproszeniu uwagi kierowców, ale pierwsze, które łączy ten problem z konkretnymi wydarzeniami w świecie streamingu.

Najważniejsze:

  • W dniach premier najbardziej słuchanych albumów liczba ofiar śmiertelnych wypadków w USA była o około 15 procent wyższa niż w dniach sąsiednich, co przekłada się na około 18 dodatkowych zgonów przy każdej dużej premierze.
  • Streaming muzyki w dniu premiery rósł o około 43 procent względem typowego dnia.
  • Naukowcy zastrzegają, że to korelacja, a nie dowód przyczynowo-skutkowy: nie wiadomo, czy ofiary wypadków faktycznie słuchały danych płyt.
  • Krytycy badania wskazują, że wyniki różnią się drastycznie między poszczególnymi albumami tego samego artysty, co utrudnia jakiekolwiek przewidywania.
  • Problem dotyczy przede wszystkim czynności włączania muzyki, obsługi telefonu lub systemu audio, a nie samego słuchania, choć i to może rozpraszać.

Nie pierwsze, ale najbardziej precyzyjne badanie w tym obszarze

Nauka o rozproszeniu uwagi kierowców ma już swoją historię. Wcześniejsze badania pokazywały, że rozmowy telefoniczne, wiadomości tekstowe czy nawet intensywne rozmowy z pasażerami zwiększają ryzyko wypadku. To, co wyróżnia nowe badanie opublikowane w czasopiśmie naukowym „Jama Network Open”, to precyzyjne powiązanie konkretnych, mierzalnych zdarzeń kulturalnych, premier albumów, z danymi z krajowego rejestru wypadków. Wcześniej badano rozproszenie jako zjawisko ogólne; tutaj po raz pierwszy próbowano uchwycić jego puls w czasie rzeczywistym.

Zespół pod kierunkiem Vishala R. Patela zadał pytanie, które na pierwszy rzut oka brzmi jak ciekawostka z internetu: czy gwiazdy muzyki takie jak Taylor Swift czy Drake mogą pośrednio przyczyniać się do większej liczby wypadków drogowych w dniach premier swoich płyt? Odpowiedź, jakiej dostarczyły dane, jest niepokojąca, choć niejednoznaczna.

Dlaczego akurat premiery albumów, a nie inne wielkie wydarzenia?

To pytanie, na które badanie nie daje pełnej odpowiedzi, ale które warto postawić wprost. W USA zdarzają się inne momenty masowej aktywności online: finały wielkich lig sportowych, premiery głośnych seriali, wielkie transmisje na żywo. Dlaczego premiery albumów miałyby być szczególnie niebezpieczne?

Naukowcy wskazują na kilka możliwych mechanizmów. Po pierwsze, otwarcie nowej płyty na Spotify wymaga aktywnego działania na urządzeniu, wyszukania, kliknięcia, ustawienia kolejki. To inny rodzaj zaangażowania niż bierne oglądanie czegoś w domu. Po drugie, muzyki słucha się właśnie w ruchu: w samochodzie, na rowerze, w komunikacji miejskiej. Premiera albumu niemal naturalnie zbiega się z momentem, gdy miliony osób są jednocześnie za kierownicą lub przy kierownicy. Trzecia różnica to czas trwania rozproszenia, włączenie albumu to chwila, ale ekscytacja nową muzyką może towarzyszyć kierowcy przez całą trasę. Żadnego z tych mechanizmów badanie nie potwierdza jednak wprost; to interpretacje spójne z dostępnymi danymi, nie udowodnione fakty.

Liczby w szerszym kontekście

Analiza objęła lata 2017–2022, w których w wypadkach drogowych w USA zginęło łącznie 233 809 osób. Naukowcy porównali liczbę zgonów w dniach premier ważnych albumów z liczbą zgonów w okresie dziesięciu dni przed i po takiej premierze.

Okres Średnia liczba ofiar śmiertelnych dziennie
Dzień premiery dużego albumu około 139
Pozostałe dni (10 dni przed i po) około 121

Różnica to około 15 procent po uwzględnieniu korekt statystycznych, co oznacza w przybliżeniu kilkanaście dodatkowych zgonów przy każdej dużej premierze. Dla porównania: według innych badań rozproszenie uwagi odpowiada w USA za kilkadziesiąt tysięcy wypadków rocznie, alkohol za podobną liczbę ofiar, a zmęczenie kierowcy jest trzecim wielkim zabójcą na drogach. Premiery albumów to zjawisko jednostkowe i okazjonalne; nie zmienia strukturalnego obrazu bezpieczeństwa drogowego, ale może dokładać do niego epizodyczne, przewidywalne piki ryzyka.

Streaming muzyki ogółem rósł w dniach premier o około 43 procent, co pokazuje skalę jednoczesnego zainteresowania nowymi nagraniami.

Które albumy wzięto pod lupę

Badacze wykorzystali dane z krajowego rejestru wypadków Fatality Analysis Reporting System i zestawili je z danymi najpopularniejszego w USA serwisu streamingowego, czyli Spotify. Skupili się na dziesięciu albumach z analizowanych lat, które w ciągu jednego dnia miały najwięcej odsłon. Wśród nich znalazło się kilka płyt Taylor Swift, w tym „Midnights”, oraz Drake’a, w tym „Certified Lover Boy”, a także albumy Bad Bunny i Kendricka Lamara.

To właśnie bezprecedensowa skala popularności tych premier sprawia, że w jednym momencie miliony osób na raz sięgają po telefon, wybierają odtwarzacz muzyczny i klikają w nową płytę, często w trakcie prowadzenia samochodu.

Korelacja czy związek przyczynowy? Kluczowe ograniczenia

Zespół badawczy sam wyraźnie podkreśla granice swojej pracy. Nie da się jednoznacznie ustalić, czy konkretne ofiary wypadków rzeczywiście słuchały danego albumu w momencie zdarzenia. Równie dobrze na wzrost liczby wypadków mogłyby wpływać inne czynniki, zupełnie niezwiązane z muzyką.

Mimo to naukowcy uważają za wiarygodne, że sama obsługa aplikacji muzycznej podczas jazdy, wybieranie albumu na telefonie albo grzebanie w ustawieniach systemu audio w aucie, to czynność, która odciąga uwagę od drogi. Powołują się też na wcześniejsze badania pokazujące, że samo słuchanie muzyki, nie tylko jej włączanie, może rozpraszać kierowcę.

Zauważyć, że badanie nie dostarcza żadnego głosu sceptycznego ze strony amerykańskich naukowców spoza zespołu autorskiego. Wszystkie zewnętrzne komentarze pochodzą od badaczy z Kanady, co oznacza, że ewentualne metodologiczne zastrzeżenia ze strony innych ośrodków w USA pozostają w tej chwili nieznane.

Głos krytyczny: naukowcy z Toronto chwalą, ale wskazują słaby punkt

W tym samym numerze czasopisma ukazał się komentarz autorstwa Donalda A. Redelmeiera i Jonathana Zipursky’ego z Uniwersytetu w Toronto. Ich zdaniem wyniki są wiarygodne i wspierają wcześniejsze badania na podobny temat. Przypominają, że przy prędkości blisko 100 kilometrów na godzinę nawet najmniejsza chwila nieuwagi może skończyć się tragicznie.

Jednocześnie wskazują słaby punkt całego badania: wyników nie można wykorzystać do przewidywania, o ile dokładnie wzrośnie ryzyko wypadku przy premierze konkretnej płyty. Jako przykład podają album Drake’a „Her Loss” z 2022 roku, po którym liczba dodatkowych ofiar śmiertelnych wzrosła o 67 procent, podczas gdy rok wcześniej premiera jego albumu „Certified Lover Boy” wiązała się ze wzrostem zaledwie o 8 procent. Słuchając obu płyt tego samego artysty, trudno znaleźć powód tak ogromnej rozpiętości między tymi wartościami. To obserwacja, która każdemu, kto chciałby na podstawie tego badania prognozować ryzyko drogowe, powinna kazać zachować daleko idącą ostrożność.

Co to oznacza dla kierowcy, konkretnie

Badanie nie mówi, że Taylor Swift czy Drake są niebezpieczni sami w sobie. Mówi raczej, że w dniach masowych premier więcej osób jednocześnie sięga po telefon w trakcie jazdy, a to zwiększa zbiorowe ryzyko na drogach. Dla przeciętnego kierowcy kluczowy wniosek jest taki: problem nie zaczyna się od samej muzyki, lecz od czynności jej włączania. Nawet kilka sekund patrzenia w ekran telefonu zamiast na jezdnię to przy typowych prędkościach kilkadziesiąt metrów przejechanych bez kontroli wzrokowej. Samochody z pełnym sterowaniem głosowym mogą ten problem ograniczać, ale go nie eliminują, bo i głosowa obsługa systemu wymaga chwili skupienia innego niż prowadzenie pojazdu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy badanie dowodzi, że słuchanie Taylor Swift powoduje wypadki drogowe?

Nie. Naukowcy znaleźli korelację między dniami premier popularnych albumów a wzrostem liczby śmiertelnych wypadków, ale sami podkreślają, że nie udowodniono bezpośredniego związku przyczynowego. Nie wiadomo nawet, czy ofiary wypadków w ogóle słuchały tych konkretnych płyt.

Czy problem dotyczy tylko kierowców słuchających muzyki, czy też pasażerów?

Badanie tego nie rozstrzyga. Dane z rejestru wypadków nie zawierają informacji o tym, kto w pojeździe obsługiwał urządzenie muzyczne. Teoretycznie pasażer wyszukujący album na telefonie i podający telefon kierowcy również może być źródłem rozproszenia uwagi, choć to spekulacja wykraczająca poza zakres opublikowanego badania.

Jak przełożyć te wyniki na europejskie warunki ruchu?

Badanie opiera się wyłącznie na danych amerykańskich i nie może być automatycznie przeniesione na realia europejskie. Infrastruktura drogowa, przepisy dotyczące używania telefonu za kierownicą, kultura streamingu i popularność poszczególnych artystów różnią się znacząco między krajami. Podobne badanie na danych europejskich wymagałoby osobnej analizy.

Dlaczego premiery albumów są potencjalnie groźniejsze niż inne dni dużej aktywności online?

Badacze sugerują, że premiery albumów zbiegają się naturalnie z jazdą samochodem, muzyki słucha się właśnie w ruchu. Do tego otwarcie nowej płyty wymaga aktywnej obsługi urządzenia, co jest bardziej rozpraszające niż bierne odtwarzanie. Jednak badanie nie daje ostatecznej odpowiedzi na to pytanie.

Jakie dane wykorzystano w badaniu?

Analizowano dane z amerykańskiego rejestru wypadków Fatality Analysis Reporting System z lat 2017–2022 oraz dane o streamingu z serwisu Spotify, skupiając się na dziesięciu albumach z najwyższą liczbą odsłon w ciągu jednego dnia.

Fot. iHeartRadioCA / Wikimedia Commons (CC BY 3.0)


Komentarze (0)