Choć edukacja zdrowotna miała stać się jednym z kluczowych nowych przedmiotów w polskiej szkole, dane Ministerstwa Edukacji Narodowej pokazują, że zainteresowanie uczniów jest zaskakująco niskie. W zajęciach uczestniczy zaledwie 920 925 uczniów, co stanowi około 30 proc. wszystkich uprawnionych. Oznacza to, że siedmioro na dziesięcioro uczniów w ogóle nie bierze udziału w przedmiocie, który w założeniu miał uczyć dbałości o zdrowie fizyczne, psychiczne i cyfrowe.
Najchętniej na edukację zdrowotną chodzą w Wielkopolsce, najmniej na Podkarpaciu
Z danych MEN wynika, że frekwencja w poszczególnych regionach mocno się różni:
- Najwięcej uczniów uczestniczy w Wielkopolsce – 38,59 proc.
- Najmniej na Podkarpaciu – tylko 17,19 proc.
Wysoki odsetek zanotowano również w woj. lubuskim (38,31 proc.) i kujawsko-pomorskim (37,26 proc.), natomiast poniżej ogólnopolskiej średniej plasują się m.in. Mazowsze (25,8 proc.), Małopolska (22,27 proc.) czy woj. lubelskie (21,72 proc.).
W podstawówkach – jeszcze jako tako. W liceach i technikach już dramat
Aż 804 539 uczniów szkół podstawowych uczestniczy w zajęciach – to 40,36 proc. uprawnionych, czyli zdecydowanie najwięcej spośród wszystkich typów szkół.
W szkołach ponadpodstawowych sytuacja wygląda znacznie gorzej:
- licea ogólnokształcące – 10,08 proc.
- technika – 7,78 proc.
- branżowe szkoły I stopnia – 14,40 proc.
- szkoły artystyczne – 18,33 proc.
To dane, które mogą budzić szczególne zaniepokojenie, bo właśnie w tych grupach wiekowych zagadnienia zdrowia psychicznego, ruchu i profilaktyki stają się szczególnie istotne.
Rekord w Gorzowie, najgorzej w Rzeszowie
Spośród większych miast najlepiej wypada Gorzów Wielkopolski – 35,66 proc.. Najgorzej natomiast Rzeszów – tylko 14,49 proc. uczniów bierze udział w zajęciach.
W dużych ośrodkach wygląda to następująco:
- Łódź – 33,23 proc.
- Poznań – 32,93 proc.
- Katowice – 31,54 proc.
- Warszawa – 27,92 proc.
- Wrocław – 26,32 proc.
- Kielce – 19,81 proc.
MEN: frekwencja zależy od organizacji szkoły. Dane wskazują jednak wyraźny trend spadkowy
Resort zaznacza, że na udział w zajęciach wpływać mogą takie czynniki, jak:
- umiejscowienie przedmiotu w planie lekcji,
- organizacja pracy szkoły,
- lokalne uwarunkowania,
- specyfika placówki.
Jednocześnie dane z ostatnich lat są jednoznaczne: odsetek uczniów uczestniczących w zajęciach (wcześniej: wychowanie do życia w rodzinie) systematycznie spada.
- 2019/2020 – 50,38 proc.
- 2024/2025 – tylko 33 proc.
- prognoza na 2025/2026 – ok. 30 proc.
- prognoza na 2026/2027 – ok. 26 proc.
Oznacza to, że nawet wprowadzenie nowej formuły i rozszerzonego programu nie zatrzymało trendu spadkowego.
Przedmiot potrzebny, ale omijany
Edukacja zdrowotna miała być odpowiedzią na rosnące problemy dzieci i młodzieży – od zdrowia psychicznego, przez brak aktywności fizycznej, po kwestie cyfrowe i środowiskowe. Tworzono ją we współpracy MEN, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Sportu.
Tymczasem dane pokazują, że większość uczniów nie korzysta z zajęć, które miały wspierać ich rozwój i dobrostan.

Komentarze (0)