31.03.2026

„Zawsze do Twojej dyspozycji”. Szokujące nagrania obnażają służalczość szefa węgierskiego MSZ wobec Kremla

Kamil
Kamil
Polityka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

To już nie tylko domysły, ale twarde dowody na upokarzającą uległość węgierskich władz wobec Moskwy

Międzynarodowe śledztwo dziennikarskie ujawniło nagrania, na których Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych unijnego państwa, zachowuje się jak posłuszny petent rosyjskich dygnitarzy. Podczas gdy na Ukrainie ginęły tysiące ludzi, szef węgierskiej dyplomacji w niemal raportowym tonie meldował Siergiejowi Ławrowowi postępy w wyciąganiu z tarapatów rodzin rosyjskich oligarchów.

Minister na posyłki u oligarchów

Zapisy rozmów telefonicznych z sierpnia 2024 roku kreślą obraz dyplomacji prowadzonej na kolanach. Zaledwie godzinę po powrocie z Rosji, Szijjártó odebrał telefon od Siergieja Ławrowa. Rosyjski minister nie dzwonił jednak, by rozmawiać o pokoju, lecz by przekazać „zlecenie” od Aliszera Usmanowa – jednego z ulubionych biznesmenów Putina. Chodziło o wstydliwą przysługę: wykreślenie jego siostry, Gulbahor Ismaiłowej, z unijnej czarnej listy.

Węgierski minister, zamiast bronić europejskich wartości, zareagował z nadgorliwością godną osobistego asystenta. Gorliwie zapewniał Ławrowa, że „zrobi co w jego mocy”, a wniosek o ratowanie majątku rodziny Usmanowa zostanie złożony błyskawicznie we współpracy ze Słowacją. Całość rozmowy wieńczy deklaracja, która w świecie zachodniej dyplomacji brzmi jak kapitulacja:

Jestem zawsze do Twojej dyspozycji.

— przymilał się Szijjártó, żegnając się z Ławrowem po zachwytach nad nową siedzibą Gazpromu. Siedem miesięcy później siostra oligarchy faktycznie zniknęła z listy sankcyjnej UE.

Kret Putina przy unijnym stole

Skala służalczości Szijjártó sięgała samej sali obrad w Brukseli. Nagrania potwierdzają, że minister niemal w czasie rzeczywistym donosił Ławrowowi, co podczas poufnych spotkań mówili dyplomaci z innych krajów UE. Szczególnie upokarzający jest moment, w którym Szijjártó wyśmiewa twarde stanowisko Litwy, relacjonując Rosjanom słowa o tym, że Europa finansuje rakiety Putina poprzez zakupy gazu.

— I to było szalone, wiesz, kiedy Landsbergis powiedział, że dokładamy się do 12% każdej rakiety i pocisku — opowiadał rozbawiony Szijjártó swojemu mocodawcy z Moskwy, chwaląc się tym, jak „zgasił” litewskiego ministra. Landsbergis, po zapoznaniu się z tymi rewelacjami, nie gryzł się w język:

Wygląda na to, że Putin przez cały ten czas miał i nadal ma kreta na wszystkich oficjalnych spotkaniach UE i NATO. Jeśli chcemy utrzymać integralność tych spotkań, należy zakazać Węgrom udziału w nich wszystkich. Każde pokolenie ma swojego Kima Philby’ego.

— podkreślił Gabrielius Landsbergis, były szef litewskiego MSZ.

Szukanie „haka” na własną rękę, byle pomóc Rosji

Jeszcze bardziej skandaliczny przebieg miała rozmowa z rosyjskim wiceministrem energii, Pawłem Sorokinem. Szijjártó, usiłując zablokować unijne restrykcje uderzające w rosyjski transport ropy i tzw. „cień flotę”, wprost przyznał się do porażki w jednym z wątków i błagał Rosjan o… pomoc w sformułowaniu argumentów, które mógłby przedstawić w Brukseli jako „węgierskie”.

Szef MSZ Węgier żalił się Sorokinowi, że Bruksela nie chce mu pokazać dokumentów dotyczących spółki 2Rivers, handlującej rosyjską ropą, bo „nie widzi w tym interesu Węgier”. Poprosił więc agresora o „wsparcie merytoryczne”, by móc skuteczniej chronić rosyjską machinę wojenną przed finansowym paraliżem.

Będę bardzo wdzięczny, jeśli pomożecie mi zidentyfikować bezpośrednie negatywne skutki dla Węgier. Jeśli będę mógł coś takiego pokazać, da mi to zupełnie inne możliwości.

— meldował Szijjártó, otwarcie przyznając, że jego „walka o interes narodowy” to jedynie teatrzyk pod dyktando Kremla. Minister chwalił się Sorokinowi, że z listy 128 podmiotów do objęcia sankcjami, udało mu się już „wyciąć” aż 72.

Dyplomatyczny handel wymienny z Bratysławą

Ujawnione materiały pokazują również, jak blisko w tej służalczości współpracują Budapeszt i Bratysława. Węgry i Słowacja stworzyły systemowy mechanizm blokowania sankcji, stosując swoisty handel wymienny nazwiskami oligarchów. Słowacja miała zgodzić się na poparcie węgierskiej listy osób do ocalenia w zamian za pomoc w wykreśleniu Jozefa Hambálka – szefa lokalnej filii nacjonalistycznego rosyjskiego klubu motocyklowego Nocne Wilki.

W walkę o interesy Usmanowa i jego rodziny zaangażował się nawet prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdoğan, pisząc listy do premiera Roberta Ficy i nazywając rosyjskiego oligarchę „drogim przyjacielem”. To pokazuje, że Węgry i Słowacja stały się pasem transmisyjnym dla interesów trzecich państw wewnątrz Unii Europejskiej.

Eksperci nie mają złudzeń – zachowanie Szijjártó, który za swoje „zasługi” otrzymał od Putina Order Przyjaźni, to podręcznikowy przykład pracy „aktywa” wywiadowczego. Podczas gdy inne kraje nakładały kolejne pęta na rosyjską gospodarkę, Szijjártó z dumą raportował Ławrowowi, jak skutecznie paraliżuje europejskie działania, kupując Putinowi bezcenny czas.

Komentarze (0)