Adam Glapiński – profesor ekonomii, były minister i senator, od 2016 roku prezes Narodowego Banku Polskiego. Jego biografia łączy działalność w podziemnej Solidarności, rządy transformacji, wielki biznes i spór konstytucyjny o niezależność banku centralnego.
Adam Glapiński to postać, która przez dekady krążyła między uczelnią, polityką i wielkim biznesem, zanim w 2016 roku stanął na czele Narodowego Banku Polskiego. Jego biografię trudno objąć jedną etykietą: podziemny działacz Solidarności, minister w dwóch rządach transformacji, prezes dużego operatora telekomunikacyjnego, doradca prezydenta, a dziś jeden z najpotężniejszych i najbardziej spornych urzędników w Polsce. Paradoks tej postaci polega na tym, że równocześnie zdobył szerokie uznanie środowiska finansowego i stanął w obliczu wniosku o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Czy to oznaka niezależności, która ma swoją cenę, czy dowodem na jej utratę, to pytanie pozostaje otwarte.
Najważniejsze:
- Glapiński jest profesorem ekonomii i byłym politykiem prawicy; zanim trafił do NBP, pełnił funkcje ministrów w rządach Bieleckiego i Olszewskiego, zasiadał w Sejmie I kadencji oraz w Senacie IV kadencji
- Prezesem NBP jest od 2016 roku; Sejm zatwierdził go na drugą kadencję, co wzbudziło poważne wątpliwości konstytucyjne dotyczące niezależności banku centralnego
- Wobec niego złożono wniosek do Trybunału Stanu, popierany przez posłów koalicji rządzącej; kluczowe zarzuty dotyczą skupu obligacji skarbowych w czasie pandemii oraz obniżki stóp procentowych przed wyborami parlamentarnymi
- Gdyby Sejm zdecydował o skierowaniu sprawy do Trybunału Stanu, Glapiński zostałby zawieszony w obowiązkach, mimo że jego kadencja jeszcze trwa; obowiązki przejęłaby wówczas wiceprezes
Od SGH do podziemnej Solidarności, formacja intelektualna i polityczna
Adam Glapiński urodził się w 1950 roku w Warszawie. Naukę na poziomie średnim ukończył w liceum im. Stefana Batorego, a następnie studiował na Wydziale Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, późniejszej SGH, z którą związał się zawodowo od 1974 roku. Doktoryzował się w 1979 roku; tytuł jego rozprawy, poświęconej metodologicznym podstawom marksistowskiej historii ekonomii, trafnie oddaje intelektualną atmosferę epoki, w której zaczynał karierę. Habilitację zdobył w 2004 roku, a tytuł profesora nauk ekonomicznych nadał mu w 2013 roku prezydent Bronisław Komorowski. Jego głównym obszarem badawczym jest historia doktryn i myśli ekonomicznej.
Równolegle z pracą na uczelni budował doświadczenie międzynarodowe: tuż po ukończeniu studiów odbył praktykę zawodową w paryskim Banque de France. Pracował naukowo w Polskiej Akademii Nauk, w chorwackim Instytucie Uniwersyteckim w Dubrowniku, na kilku uczelniach w Stanach Zjednoczonych, w tym na Uniwersytecie Kolorado w Boulder oraz na uniwersytetach w Missouri i Kansas, a także w paryskim Institut Supérieur de Gestion. Ta rozległość kontaktów zagranicznych rzadko pojawia się w dyskusjach o jego prezestrurze, a przecież wyraźnie odróżnia go od wizerunku wyłącznie partyjnego nominata.
Czytaj także: Tusk kontra Glapiński – polska gospodarka może przeżyć chaos
W latach osiemdziesiątych był współprzewodniczącym konspiracyjnej Solidarności w swojej macierzystej uczelni w okresie stanu wojennego. To doświadczenie, organizowania oporu w środowisku akademickim pod stałą presją aparatu państwa, ukształtowało jego późniejsze polityczne wybory. W 1989 roku znalazł się wśród osób zakładających warszawski oddział Stowarzyszenia Centrum Demokratyczne i wstąpił do warszawskiego Komitetu Obywatelskiego. Rok później współtworzył Porozumienie Centrum, partię, która stała się politycznym zapleczem Lecha Wałęsy, a następnie przeszła głębokie wewnętrzne podziały.
Gabinety ministerialne i mandat poselski, polityk z pierwszego rzędu
Polityczna kariera Glapińskiego przypadła na gorący okres polskiej transformacji. Od stycznia do grudnia 1991 roku kierował resortem budownictwa i zagospodarowania przestrzennego w gabinecie Jana Krzysztofa Bieleckiego, rządzie, który prowadził gospodarkę przez jeden z najtrudniejszych etapów terapii szokowej. Następnie, w ekipie Jana Olszewskiego, od grudnia 1991 do lipca 1992 roku odpowiadał za resort współpracy gospodarczej z zagranicą. Ten gabinet przetrwał kilka miesięcy i zakończył się dramatycznym odwołaniem po tzw. nocy teczek; Glapiński należał więc do ministrów, którzy doświadczyli gwałtownego krachu koalicji.
W 1991 roku uzyskał mandat posła I kadencji Sejmu z list Porozumienia Centrum. W kolejnych wyborach, w 1993 roku, nie zdołał obronić miejsca w parlamencie. Powrócił do niego w 1997 roku jako senator IV kadencji, wybrany z listy Ruchu Odbudowy Polski w województwie tarnowskim. W trakcie kadencji zmienił przynależność klubową, dołączył do Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego i senackiego Klubu AWS. W izbie wyższej zasiadał jako zastępca przewodniczącego Komisji Gospodarki Narodowej oraz w Parlamentarnej Komisji Wspólnej Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej. W 2001 roku nie ubiegał się o przedłużenie mandatu.
Dekada między polityką a biznesem, pominięty rozdział biografii
Lata pomiędzy końcem senatorskiej kadencji a wejściem do Rady Polityki Pieniężnej bywają w popularnych omówieniach sprowadzane do wzmianki o Polkomtelu. Tymczasem to okres o istotnym znaczeniu dla rozumienia jego późniejszych decyzji w banku centralnym. Glapiński przewodniczył radom nadzorczym Banku Rozwoju Eksportu, Nowego Przewoźnika oraz KGHM Polska Miedź. Każda z tych funkcji dawała wgląd w inny segment polskiej gospodarki: finansowanie eksportu, transport oraz wydobycie surowców będące filarem krajowego przemysłu. Zasiadanie w radzie nadzorczej dużej spółki wydobywczej oznacza w praktyce kontakt z długoterminowym planowaniem inwestycyjnym, zarządzaniem ryzykiem walutowym i negocjacjami z rynkami kapitałowymi, kompetencjami, które niekoniecznie widać w późniejszych komunikatach prasowych prezesa NBP, ale które kształtują sposób myślenia o realnej gospodarce. W latach 2007–2008 był prezesem zarządu i dyrektorem generalnym Polkomtela, wówczas jednego z czołowych krajowych operatorów telekomunikacyjnych.
Czytaj także: Banknot – historia, ekonomia i technika kawałka papieru, który rządzi gospodarką
Równolegle, od 1993 do 2001 roku, kierował Instytutem Wolności Ekonomicznej i Politycznej. Przez pewien czas pełnił funkcję doradcy ekonomicznego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To właśnie ta bliskość z obozem Kaczyńskich otworzyła kolejny rozdział: wkrótce po zakończeniu misji doradczej prezydent mianował go członkiem Rady Polityki Pieniężnej na sześcioletnią kadencję. Udział w RPP okazał się kluczowym etapem przygotowującym go do roli prezesa, przez sześć lat uczestniczył w podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych, poznając mechanizmy instytucji od środka.
Droga na fotel prezesa NBP, dwie kadencje, jedna wielka kontrowersja
W lutym 2016 roku prezydent Andrzej Duda powołał Glapińskiego na członka Zarządu Narodowego Banku Polskiego. Funkcję tę pełnił zaledwie kilka miesięcy: prezydent zgłosił jego kandydaturę na prezesa, a Sejm VIII kadencji wybrał go na to stanowisko. Po zaprzysiężeniu przed Sejmem objął urząd; droga od zarządu do fotela prezesa zajęła niespełna kilka miesięcy.
Sześć lat później prezydent Duda złożył wniosek o powołanie Glapińskiego na kolejną kadencję. Sejm IX kadencji zatwierdził go na tym stanowisku, a ślubowanie złożył w czerwcu 2022 roku. Wybór na drugą kadencję natychmiast wzbudził poważne wątpliwości konstytucyjne: krytycy wskazywali, że prezes banku centralnego rekomendowany dwukrotnie przez ten sam obóz polityczny nie może zachować faktycznej niezależności, której wymaga zarówno polska konstytucja, jak i prawo unijne. Samo stanowisko prezesa NBP wiąże się z udziałem w kluczowych instytucjach finansowych: Samo stanowisko prezesa NBP wiąże się z udziałem w kluczowych europejskich i międzynarodowych instytucjach finansowych.
Czytaj także: Zawieszenie prokuratora Ostrowskiego. Kulisy kontrowersyjnego śledztwa w sprawie „zamachu stanu”
Warto tu spojrzeć szerzej: napięcia między rządami a bankami centralnymi to zjawisko powtarzające się w całym regionie. Na Węgrzech rząd Orbána od lat wywiera jawną presję na bank centralny, obsadzając jego organy lojalnymi politykami, co doprowadziło do wieloletniego konfliktu z instytucjami unijnymi. W Czechach bank centralny konsekwentnie bronił swojej niezależności, nawet gdy jego decyzje o stopach procentowych były politycznie kosztowne dla rządu. Polska przypadek Glapińskiego plasuje się gdzieś pomiędzy: formalnie instytucja pozostaje niezależna, ale zarzuty dotyczące koordynacji działań z poprzednim rządem, jeśli zostaną potwierdzone, przybliżałyby ją do węgierskiego modelu zależności.
Wniosek do Trybunału Stanu, co dokładnie zarzucono prezesowi NBP?
Spór o Glapińskiego przybrał formalny wymiar prawny: do Sejmu trafił wniosek popierany przez ponad stu dziewięćdziesięciu posłów koalicji rządzącej o postawienie go przed Trybunałem Stanu, specjalnym sądem powołanym do rozpatrywania odpowiedzialności najwyższych urzędników państwowych. Wniosek zawierał osiem zarzutów.
Do kluczowych należały: skup obligacji skarbowych, który miał de facto służyć pokryciu nadzwyczajnych wydatków rządowych w czasie pandemii COVID-19, co konstytucja wprost zakazuje bankowi centralnemukryciu nadzwyczajnych wydatków rządowych w czasie pandemii COVID-19, co konstytucja wprost zakazuje bankowi centralnemu; obniżka stóp procentowych przed wyborami parlamentarnymi; a także publiczne wypowiedzi krytyczne wobec ówczesnego lidera opozycji, a dziś premiera Donalda Tuska. Wspólnym mianownikiem zarzutów jest teza o działaniu w porozumieniu z poprzednim rządem Prawa i Sprawiedliwości w sposób naruszający konstytucyjną niezależność banku centralnego.
Nawet jeden z najostrzejszych krytyków Glapińskiego, zasiadający wówczas w Radzie Polityki Pieniężnej Przemysław Litwiniuk, przyznał publicznie, że o losie prezesa zdecyduje głosowanie polityczne w parlamencie, nie merytoryczna ocena zarzutów, określając Trybunał Stanu jako organ tworzony przez polityków do sądzenia polityków. Jednocześnie wskazywał, że sam proces może wymusić zbadanie działań NBP i zwracał uwagę na trudności w dostępie do dokumentów banku dotyczących zakupów aktywów w czasie pandemii. Z kolei prawnik Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju oceniał, że część zarzutów może okazać się zbyt mało poważna, by uzasadnić odwołanie prezesa, co sugeruje, że nawet wśród zwolenników rozliczenia Glapińskiego nie ma zgody co do siły dowodowej wniosku. Na dzień publikacji niniejszego artykułu Sejm nie przeprowadził jeszcze głosowania w tej sprawie.
Gdyby Sejm zagłosował za skierowaniem sprawy do Trybunału Stanu, Glapiński zostałby zawieszony w obowiązkach, mimo że jego kadencja jeszcze trwa. Obowiązki przejęłaby wówczas wiceprezes. Prezesowi przysługiwałoby prawo odwołania od zawieszenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Odpowiedź Glapińskiego, obrona decyzji pandemicznych
Sam prezes NBP konsekwentnie bronił decyzji z okresu pandemii, argumentując, że wynikały ze stanu wyjątkowego w gospodarce. Wskazywał na późniejszy spadek inflacji jako dowód skuteczności prowadzonej polityki pieniężnej. W rozmowie z Financial Times część zarzutów określił jako absurdalne, podkreślał, że ich treść wielokrotnie się zmieniała, i zaproponował premierowi Tuskowi swego rodzaju rozejm, dając do zrozumienia, że obie strony mają wspólne wyzwania gospodarcze, które powinny stać się ważniejsze niż spór personalny.
Nagrody i wyróżnienia, portret instytucjonalnego autorytetu
Niezależnie od sporów politycznych Glapiński zebrał pokaźną kolekcję wyróżnień środowiskowych. W 2016 roku otrzymał odznakę honorową za zasługi dla bankowości Rzeczypospolitej Polskiej. W 2020 roku uplasował się na szóstej pozycji rankingu najbardziej wpływowych osób w polskiej gospodarce tworzonym przez RMF FM, Money.pl i 300Gospodarka. W 2021 roku dziennik Parkiet przyznał mu nagrodę Byki i Niedźwiedzie za działania jako prezesa NBP, Gazeta Bankowa uhonorowała go nagrodą specjalną Bankowego Menedżera Roku za rok 2020, a magazyn Capital Finance International wyróżnił NBP pod jego kierownictwem nagrodą za najlepsze zarządzanie europejskim bankiem centralnym. Otrzymał też Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP oraz nagrodę specjalną w ramach Nagrody Gospodarczej Województwa Małopolskiego, a w 2022 roku wyróżnienie Giganci Polska Press za zarządzanie NBP. W 2023 roku przyznano mu Złoty Medal Zasłużony dla Nauki Polskiej Sapientia et Veritas oraz tytuł Człowieka Wolności od tygodnika Sieci.
Zestawienie tych nagród z zarzutami z wniosku do Trybunału Stanu ujawnia fundamentalne napięcie: instytucje finansowe i środowiskowe oceniały jego działania jako wzorowe zarządzanie bankiem centralnym w kryzysie, podczas gdy nowa większość parlamentarna kwalifikuje te same działania jako naruszenie konstytucji. Sprzeczność ta nie jest przypadkowa, pokazuje, że ocena polityki pieniężnej zależy w dużej mierze od tego, kogo się pyta i kiedy.
Życie prywatne
Adam Glapiński jest żonaty z Katarzyną Glapińską.
Fot. Oki692 / Wikimedia Commons (CC0)

Komentarze (0)