Biedronka zaczęła od magazynów w małym wielkopolskim mieście, a dziś odpowiada za ponad dwie trzecie przychodów całego portugalskiego koncernu Jerónimo Martins. Po trzydziestu latach działalności sieć ma za sobą zmianę modelu biznesowego, wejście na Słowację, spory sądowe i ewolucję od kasety z gotówką do terminala kartowego.
Zaczęła od magazynów w małym wielkopolskim mieście, dziś odpowiada za ponad dwie trzecie przychodów całego portugalskiego koncernu i wyruszyła na podbój Słowacji. Biedronka to prawdopodobnie najskuteczniejszy przykład przejęcia polskiego pomysłu handlowego przez zagranicznego inwestora i jeden z bardziej złożonych, jeśli wziąć pod uwagę zarówno rekordy sprzedaży, jak i salę sądową.
Najważniejsze:
- Biedronkę powołał do życia przedsiębiorca Mariusz Świtalski z firmy Elektromis, a już dwa lata po starcie, w 1997 roku, portugalskie Jerónimo Martins odkupiło od niego 210 placówek sieci
- Na koniec 2025 roku sieć liczyła 3882 sklepy rozmieszczone w ponad 1300 polskich miejscowościach
- W marcu 2025 roku Biedronka wyszła poza Polskę, otwierając pierwszą placówkę na Słowacji
- Strategia z 2011 roku zakładała stopniowe zacieranie granicy między dyskontem a supermarketem, a ten proces wyraźnie postępuje, choć nie jest zakończony
Hurtownia, która stała się imperium
Historia Biedronki zaczyna się od decyzji o przekształceniu zaplecza magazynowego. Na początku lutego 1995 roku przy ulicy Sikorskiego w Śremie ruszył pierwszy sklep sieci, ulokowany w dawnej hurtowni Elektromisu, która wcześniej zajmowała budynek należący do instytucji zarządzającej państwowym sprzętem rolniczym. Niecałe dwa miesiące później, na początku kwietnia tego samego roku, otwarto drugi punkt, tym razem w Poznaniu przy ulicy Newtona.
Pomysłodawcą i twórcą sieci był Mariusz Świtalski, właściciel Elektromisu. Zaledwie dwa lata po uruchomieniu marki, w 1997 roku, sprzedał Jerónimo Martins kompletny pakiet 210 działających placówek i na tym jego historia w tej narracji się kończy. Źródła milczą o tym, co stało się z nim i z samym Elektromisuem po finalizacji transakcji. To interesująca luka: człowiek, który wymyślił sieć odwiedzaną dziś przez miliony Polaków, znika z kart tej historii dokładnie w momencie, gdy oddaje klucze.
Nowi właściciele postawili natychmiast na ekspansję. W 2008 roku Biedronka wchłonęła ponad 120 placówek działającej wcześniej w Polsce sieci sklepów spożywczych należącej do niemieckiego operatora Plus i przekształciła je we własne markety. Dynamikę wzrostu liczby placówek w kolejnych latach ilustruje poniższa tabela:
| Okres | Próg liczby sklepów | Czas od poprzedniego progu | Komentarz |
|---|---|---|---|
| Marzec 2010 | 1500 (Poznań, ul. Bobrzańska) | — | Pełna para ekspansji dyskontowej |
| Październik 2012 | 2000 (Łódź, ul. Rokicińska) | ok. 2,5 roku | Najszybsze tempo wzrostu |
| Wrzesień 2014 | 2500 (Milanówek, ul. Królewska) | ok. 2 lata | Szczyt fazy ilościowej |
| Luty 2019 | 3000 | ok. 4,5 roku | Wyraźne spowolnienie, zmiana strategii |
| Koniec 2025 | 3882 (ponad 1300 miejscowości) | do +882 sklepów | Wzrost jakościowy zamiast ilościowego |
Dane z tabeli opowiadają wyraźną historię. W pierwszej połowie lat 2010. sieć otwierała kolejne 500 placówek średnio co dwa lata, był to okres, gdy rynek był mniej nasycony, a strategia czysto dyskontowa przynosiła maksymalne zyski z ekspansji geograficznej. Po 2014 roku tempo zdecydowanie przygasło: pokonanie dystansu od 2500 do 3000 sklepów zajęło ponad cztery lata, a kolejnych niemal 900 placówek przybyło przez sześć z górą lat. Biedronka weszła w fazę, którą można nazwać wzrostem jakościowym: zamiast otwierać jak najwięcej nowych punktów, skupiła się na tym, co sprzedaje i jak to pozycjonuje. To klasyczny schemat dojrzewania sieci handlowej, gdy nasycenie rynku wymusza przejście od modelu czysto zasięgowego do modelu opartego na lojalności i marży.
Dyskont, który chce być supermarketem, ale po swojemu
Od 2014 roku Biedronka konsekwentnie poszerza ofertę, stopniowo odchodząc od klasycznej definicji dyskontu. Kierunek ten wyznaczyła strategia ogłoszona jeszcze w sierpniu 2011 roku przez wieloletniego szefa grupy Jerónimo Martins, Alexandre’a Soaresa dos Santosa, który stwierdził, że granica między supermarketem a dyskontem ma w ciągu kilku najbliższych lat ulec zatarciu.
Deklaracja ta okazała się trafna, choć transformacja nie jest zakończona. W obszarze produktów nieżywnościowych sieć zbudowała kilka własnych linii: elektronika sprzedawana jest pod marką Hykker, powstającą przy współudziale polskiej firmy myPhone; od 2017 roku dostępne jest odzieżowo-obuwnicze opracowanie Seven for 7, skierowane do miłośników sportu i trekkingu; regularnie pojawia się też asortyment marki HiMountain. Własne marki spożywcze, takie jak Kraina Wędlin, Marinero czy Mleczna Dolina, uzupełniają obraz.
Rodzi się jednak pytanie, którego dostępne źródła nie rozstrzygają wprost: czy rozszerzenie asortymentu oznacza dla klientów wyższe ceny? Ekonomika marek własnych jest dwuznaczna, z jednej strony producent prywatnej marki może zaoferować niższe ceny, bo nie płaci za reklamę; z drugiej strony budowanie marek klasy średniej, takich jak linie odzieżowe czy elektronika, zazwyczaj podnosi średni koszyk. Odpowiedź na to pytanie rozstrzygałaby, czy Biedronka rzeczywiście daje konsumentom więcej za tę samą cenę, czy tylko poszerza zakres rzeczy, które można u niej kupić.
Lata bez terminala: polska osobliwość płatnicza
Przez wiele lat Biedronka była ewenementem na tle europejskiego handlu: ogólnopolska sieć supermarketów, która konsekwentnie odmawiała przyjmowania kart płatniczych. Uzasadnienie było czysto rachunkowe. Prowizje pobierane przez banki i organizacje kartowe sięgały w Polsce średnio 1,7 procent wartości transakcji i plasowały się wówczas wśród najwyższych w całej Europie. Gdyby połowa transakcji w sieci odbywała się bezgotówkowo, roczny koszt samych prowizji wyniósłby od 200 do 250 milionów złotych. Tymczasem obsługa obrotu gotówkowego, z uwzględnieniem transportu, ochrony, zaopatrzenia w drobne i liczenia utargów, kosztowała szacunkowo zaledwie od 0,3 do 0,4 procent przychodów. Przy takiej arytmetyce terminal był po prostu nieopłacalny.
Sytuacja zaczęła się zmieniać w październiku 2013 roku, gdy sieć uruchomiła obsługę płatności mobilnych za pośrednictwem platformy iKASA, dostępnej dla posiadaczy kont w Alior Banku i Getin Banku, a równolegle wdrożono system PeoPay obsługiwany przez Bank Pekao SA. Prawdziwy przełom nastąpił jednak rok później: gdy maksymalna dopuszczalna prowizja kartowa została najpierw ścięta do 0,5 procent, a następnie do 0,2 procent, główny argument przeciw terminalom przestał istnieć. W czerwcu 2014 roku Biedronka uruchomiła standardowe przyjmowanie kart Visa i Mastercard. Bankiem rozliczającym transakcje w sieci jest Bank Pekao SA.
Czytaj także: Trzy dekady Biedronki: jak polska hurtownia wyrosła na giganta z ambicjami europejskimi
Historia ta jest ilustratywna w szerszym sensie: Biedronka nie tyle opierała się nowoczesności, ile reagowała na konkretne regulacje. Dopiero obniżka opłat interchange, wymuszona przez unijne przepisy, zmieniła kalkulację. To lekcja o tym, jak regulacje rynku finansowego przekładają się na codzienne doświadczenie klientów przy kasie.
Ekspansja zagraniczna i nowe kanały sprzedaży
W 2024 roku Biedronka uruchomiła sprzedaż internetową pod adresem zakupy.biedronka.pl, wchodząc tym samym w segment e-commerce spożywczego. E-sklep Biedronki można zatem czytać zarówno jako spóźnioną konieczność, jak i jako sygnał, że sieć chce kontrolować relację z klientem na każdym kanale, nie tylko w sklepie stacjonarnym.
Jeszcze wymowniejszy strategicznie był marzec 2025 roku. Pierwszego dnia wiosny, dokładnie 5 marca, Biedronka otworzyła swoją pierwszą placówkę poza Polską, w słowackiej miejscowości Dunajská Lužná, leżącej w kraju bratysławskim. Sieć zapowiada kolejne otwarcia na Słowacji, w tym w Zvolenie, Považskiej Bystricy, Nowych Zamkach i Senicy. To istotna zmiana w narracji o firmie: przez trzydzieści lat Biedronka była synonimem polskiego rynku wewnętrznego; teraz staje się graczem regionalnym.
W drugiej połowie 2025 roku w sklepach sieci zaczęły pojawiać się recyklomaty, urządzenia przyjmujące butelki plastikowe, szklane opakowania wielokrotnego użytku i puszki aluminiowe. To odpowiedź na rosnącą presję regulacyjną: unijna dyrektywa w sprawie jednorazowych tworzyw sztucznych oraz systemy kaucyjne wdrażane kolejno w krajach Europy Środkowej sprawiają, że instalacja recyklomatów przestaje być wyborem wizerunkowym, a staje się wymogiem operacyjnym. Dla Biedronki, sieci z blisko 3900 punktami, logistyka zwrotu opakowań to zarazem wyzwanie skalowe i szansa na budowanie lojalności wśród coraz bardziej ekologicznie wrażliwych konsumentów.
Skala biznesu: silnik finansowy Jerónimo Martins
Biedronka od lat jest absolutnym rdzeniem finansowym całej grupy Jerónimo Martins. We wrześniu 2014 roku generowała 65 procent dochodów spółki; w kwartale lipiec–wrzesień 2023 roku jej udział wzrósł do ponad 70 procent wartości sprzedaży grupy. Oznacza to, że ponad dwie trzecie tego, co zarabia cały portugalski koncern, działający przecież także w innych krajach, pochodzi z polskich kas fiskalnych. Dla Portugali Polska jest w tym sensie rynkiem kluczowym w sposób, który trudno sobie wyobrazić w przypadku innych zagranicznych inwestorów działających w Polsce.
Przychody rosły przez całą historię sieci. W 2012 roku wyniosły około 29 miliardów złotych, rok później przekroczyły 32 miliardy złotych. Łącznie przez niemal dwie dekady, od 1995 do 2013 roku, Jerónimo Martins zainwestowało w Polsce ponad 8 miliardów złotych. W 2017 roku sprzedaż mierzona w euro wzrosła o ponad 10 procent, osiągając 11,1 miliarda euro, co oznaczało kontrolowanie jednej piątej całego polskiego rynku handlowego. Rok później poziom sprzedaży przekroczył 11,6 miliarda euro, a w 2019 roku zbliżył się do 12,7 miliarda euro.
W rankingach największych przedsiębiorstw w Polsce, publikowanych przez czołowe krajowe media gospodarcze, Jeronimo Martins Polska od lat zajmuje czołowe lokaty. W zestawieniu tygodnika Polityka spółka plasowała się w 2009 roku na piątym miejscu, rok później awansowała na czwartą pozycję i utrzymała ją przez kolejne lata.
Pracownicy, nadgodziny i sala sądowa
Historia Biedronki ma też ciemniejszą stronę, o której warto mówić wprost, bo rzutuje ona na ocenę modelu biznesowego, nie tylko jednej konkretnej firmy. W 2004 roku jeden z popularnych programów interwencyjnych telewizji TVN wyemitował materiał, w którym zarzucono sieci nienależyte wynagradzanie pracowników za pracę ponadwymiarową oraz ukrywanie tych nieprawidłowości poprzez manipulowanie ewidencją czasu pracy. Kluczowym świadkiem była była kierowniczka jednego z elbląskich sklepów, Bożena Łopacka. Po emisji reportażu do sądów trafiła fala powództw; w części z nich wina pracodawcy została jednoznacznie potwierdzona. Sąd Apelacyjny w Gdańsku przyznał samej Łopackiej odszkodowanie za ponad dwa i pół tysiąca przepracowanych ponadwymiarowo godzin.
W pierwszym półroczu 2007 roku toczyły się równolegle 27 spraw sądowych przeciwko spółce. Sieć przegrała sześć z nich, wygrała dziesięć, pozostałe zakończyły się ugodami. W 2009 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił odwołanie firmy od niekorzystnego dla niej wyroku pierwszej instancji w sprawie zainicjowanej przez Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe Biedronka.
Warto zadać tu pytanie, które źródła pomijają: czy spory pracownicze Biedronki były wyjątkiem, czy normą w branży dyskontowej? Model dyskontu, niskie marże, wysoka rotacja, maksymalna presja kosztowa, strukturalnie sprzyja napięciom na linii pracodawca–pracownik. Podobne skargi pojawiały się w tamtym czasie przy innych europejskich sieciach dyskontowych. Jeśli tak, to przypadek Biedronki był nie tyle skandalem jednostkowej firmy, ile symptomem szerszego problemu całego segmentu rynku. To różnica, która zmienia interpretację: zamiast pytać, „dlaczego Biedronka tak postępowała”, należałoby pytać, „dlaczego model dyskontowy generuje takie warunki i co można z tym zrobić regulacyjnie”.
Najczęściej zadawane pytania
Kto założył sieć Biedronka i co wiemy o jego losach po sprzedaży?
Założycielem był Mariusz Świtalski, właściciel firmy Elektromis, który w 1997 roku sprzedał Jerónimo Martins 210 placówek działających pod szyldem Biedronki. Na tym kończą się dostępne informacje, zarówno o samym Świtalskim, jak i o dalszych losach Elektromisu po tej transakcji. Jest to typowy scenariusz dla polskich przedsiębiorców lat 90., którzy tworzyli prężne lokalne biznesy, a następnie sprzedawali je zachodnim inwestorom z kapitałem nieporównywalnie większym.
Ile sklepów ma Biedronka i gdzie są zlokalizowane?
Na koniec 2025 roku sieć liczyła 3882 sklepy rozmieszczone w ponad 1300 polskich miejscowościach. Dodatkowo sieć prowadzi placówki na Słowacji, gdzie ekspansja ruszyła w marcu 2025 roku.
Czy Biedronka działa poza Polską?
Tak, od marca 2025 roku. Pierwsza zagraniczna placówka powstała w słowackiej miejscowości Dunajská Lužná, niedaleko Bratysławy. Sieć zapowiada kolejne otwarcia na Słowacji, między innymi w Zvolenie, Považskiej Bystricy, Nowych Zamkach i Senicy. To pierwsza ekspansja geograficzna poza Polskę w trzydziestoletniej historii marki.
Od kiedy w Biedronce można płacić kartą?
Standardowe płatności kartami Visa i Mastercard wprowadzono w czerwcu 2014 roku. Wcześniej, od października 2013 roku, dostępne były wyłącznie wybrane systemy płatności mobilnych. Przez wiele lat sieć przyjmowała wyłącznie gotówkę, co było bezpośrednią konsekwencją wyjątkowo wysokich w Polsce prowizji bankowych, dopiero ich regulacyjne obniżenie przez unijne przepisy zmieniło tę politykę.
Czy Biedronka jest nadal dyskontem?
Formalnie tak, ale kategoria ta coraz mniej oddaje rzeczywistą ofertę sieci. Od 2014 roku Biedronka systematycznie rozbudowuje asortyment o elektronikę, odzież sportową i artykuły trekkingowe pod własnymi markami, realizując strategię ogłoszoną jeszcze w 2011 roku. Z perspektywy 2026 roku granica między dyskontem a supermarketem rzeczywiście się zaciera, choć ostateczna odpowiedź na pytanie, czy klientom wychodzi to taniej czy drożej, zależy od konkretnych kategorii produktów i tego, co stanowi punkt odniesienia.
Fot. Fotografia: Jacek Halicki / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Komentarze (0)