Temperatura zbliżała się do zera. Mężczyzna krzyczał i groził, że „wszystkich pozabija”. Kierowca zatrzymał pojazd, wpuścił obu do środka, zamknął drzwi i dyskretnie wezwał policję. Dzięki jego opanowaniu dziecko trafiło w bezpieczne ręce.
W nocy z 15 na 16 listopada 2025 roku na ul. Wojska Polskiego w Bydgoszczy kierowca autobusu miejskiego Grzegorz Małkiewicz zapobiegł tragedii. Do pojazdu wbiegł pobudzony 30-latek trzymający na rękach dziecko w samej piżamce. Dzięki opanowaniu kierowcy niemowlę jest bezpieczne, a sprawca odpowie za narażenie na niebezpieczeństwo.
Bohater bez peleryny
Ok. godz. 3:20 do autobusu komunikacji miejskiej wbiegł agresywny mężczyzna. Trzymał na rękach 11-miesięczne dziecko ubrane jedynie w piżamkę. Jego zachowanie wskazywało na poważne zagrożenie dla zdrowia i życia niemowlęcia.
Widząc, że jego zachowanie może stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia niemowlęcia, kierowca Grzegorz Małkiewicz natychmiast podjął zdecydowaną interwencję.
- – relacjonuje Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy.
Kierowca zablokował drzwi pojazdu, uniemożliwiając ucieczkę, a następnie nakłonił mężczyznę do oddania dziecka. Po zabezpieczeniu malucha powiadomił służby.
Szybka reakcja policji i pogotowia
Na miejsce przybyli funkcjonariusze, którzy zatrzymali 30-latka. Wezwano pogotowie – dziecko w obecności matki oraz mężczyzna zostali przewiezieni do szpitala na badania. Niemowlęciu nic się nie stało.
Mężczyzna odpowie za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- – informuje Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy.
Prokurator zastosował wobec sprawcy dozór policyjny, zakaz zbliżania się do dziecka oraz nakaz opuszczenia mieszkania.

Komentarze (0)