Projekt, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się zbyt kontrowersyjny, by realnie trafić na legislacyjną ścieżkę, właśnie wrócił do gry. Nowelizacja Kodeksu karnego skarbowego i Ordynacji podatkowej autorstwa Ministerstwa Finansów została skierowana do Rządowego Centrum Legislacji. Jeśli wejdzie w życie, może zasadniczo zmienić relację państwa z podatnikiem - i to nie na krótką metę.
Sedno zmian? Przedawnienie podatku przestanie chronić przed odpowiedzialnością karną. Nawet po wielu latach.
Koniec zasady: „minęło pięć lat – sprawa zamknięta”
Dziś obowiązuje względnie jasna reguła: zobowiązanie podatkowe przedawnia się co do zasady po pięciu latach, a wraz z nim wygasa karalność przestępstwa skarbowego. Projekt Ministerstwa Finansów zakłada zerwanie z tym mechanizmem.
Technicznie ma to nastąpić poprzez uchylenie art. 44 § 2 Kodeksu karnego skarbowego. W praktyce oznacza to jedno: nawet jeśli fiskus nie może już dochodzić podatku w postępowaniu podatkowym, nadal będzie mógł wszcząć lub kontynuować postępowanie karne skarbowe.
Odpowiedzialność karna zostaje całkowicie oderwana od podatkowego przedawnienia.
Resort finansów przekonuje, że to konieczne. Argumentem są skomplikowane, wieloletnie oszustwa – przede wszystkim karuzele VAT – które często wychodzą na jaw dopiero po długim czasie. Zdaniem MF obecne ramy czasowe pozwalają sprawcom unikać odpowiedzialności.
Dwa porządki, jedna konsekwencja
W uzasadnieniu projektu ministerstwo konsekwentnie podkreśla rozdzielenie dwóch reżimów: podatkowego i karnego. Zobowiązanie podatkowe to jedno, przestępstwo skarbowe – drugie. I nie powinny one być automatycznie „spinane” jednym terminem przedawnienia.
Problem w tym, że w praktyce oba porządki są ze sobą ściśle powiązane. A projekt – choć formalnie porządkuje system – faktycznie otwiera fiskusowi nową drogę działania.
Bo nawet jeśli urząd nie może już wydać decyzji podatkowej, sąd karny może orzec obowiązek naprawienia szkody. A ta „szkoda” bardzo często odpowiada po prostu wysokości niezapłaconego podatku.
Fiskus wchodzi „tylnymi drzwiami”
To właśnie ten mechanizm budzi największe obawy ekspertów.
Jak wskazuje adwokat Marek Jarosiewicz, nowelizacja wpisuje się w szerszy trend zaostrzania polityki fiskalnej państwa.
Przedawnienie przestępstwa skarbowego przestanie być uzależnione od przedawnienia podatkowego. Może dojść do sytuacji, w której fiskus nie może już dochodzić należności w postępowaniu podatkowym, ale zrobi to pośrednio – w procesie karnym, nawet po 10 latach
– tłumaczy.
W praktyce oznacza to możliwość odzyskiwania podatków „tylnymi drzwiami”, przy użyciu instrumentów prawa karnego, a nie administracyjnego. Dla podatnika różnica jest kolosalna – inny ciężar dowodu, inne konsekwencje procesowe i zupełnie inna presja.
Z pozoru ograniczenie nadużyć, w praktyce nowa władza
Projekt zawiera też element, który na pierwszy rzut oka wygląda na ukłon w stronę podatników. Chodzi o likwidację przepisu Ordynacji podatkowej, który pozwalał zawieszać bieg przedawnienia podatku z chwilą wszczęcia postępowania karno-skarbowego „w sprawie”, nawet bez postawienia komukolwiek zarzutów.
Ten mechanizm był od lat krytykowany przez sądy administracyjne, Rzecznika Praw Obywatelskich i doktrynę prawa podatkowego jako narzędzie czysto instrumentalne.
Nowelizacja zakłada, że podatkowy termin przedawnienia będzie biegł dalej, niezależnie od postępowania karnego. Formalnie więc – koniec „zamrażania” terminów.
Tyle że jednocześnie fiskus dostaje możliwość działania zupełnie innym torem, bez ograniczeń czasowych znanych z prawa podatkowego.
Utrata poczucia bezpieczeństwa prawnego
Zdaniem Eweliny Skwierczyńskiej, doradcy podatkowego, największym kosztem projektowanych zmian będzie osłabienie zasady pewności prawa.
W skrajnych przypadkach odpowiedzialność może być dochodzona nawet po kilkunastu czy dwudziestu latach. Dla państwa to narzędzie walki z najcięższymi przestępstwami. Dla podatnika – trwała niepewność i ryzyko, które wykracza poza standardowe ryzyko biznesowe
– ocenia.
Problemem jest również praktyka. Polskie sądy karne nie są wyspecjalizowane w złożonych sprawach podatkowych, które wymagają wiedzy ekonomicznej, rachunkowej i międzynarodowej.
Bez realnego wzmocnienia kompetencji i gwarancji procesowych system może stać się nie tylko surowszy, ale też mniej sprawiedliwy.
Przedawnienie jako fikcja?
Ministerstwo Finansów podkreśla, że celem zmian nie jest uderzenie w uczciwych podatników, lecz skuteczniejsze ściganie poważnych oszustw skarbowych. Krytycy odpowiadają jednak, że w praktyce granica między „ciężkim przestępstwem” a wieloletnim sporem podatkowym bywa bardzo cienka.
Jeśli projekt wejdzie w życie w obecnym kształcie, przedawnienie podatkowe może pozostać w kodeksach – ale stracić realne znaczenie. A to oznacza fundamentalną zmianę filozofii prawa podatkowego: od zasady zamknięcia spraw po określonym czasie, do permanentnej odpowiedzialności, z której nie ma już prostego wyjścia.

Join our affiliate program today and earn generous commissions!