Nie każda historia o wypadku w pracy musi być smutna. Dla Taazy’ego – internetowego twórcy znanego z luźnego podejścia do życia – złamanie nogi w Holandii okazało się początkiem całkiem nietypowej przygody.
Taazy opowiada, że pracował jako spawacz i w wyniku wypadku połamał nogę. Brzmi poważnie, ale jego relacja nie przypomina dramatycznej opowieści o rehabilitacji – wręcz przeciwnie. „Siedziałem na L4, grałem w LOL-a i przez dwa lata dostawałem co tydzień 400 euro” – mówi z uśmiechem.
Dwa lata jak urlop gracza
Jak sam wspomina, przez długie miesiące żył jak na płatnym urlopie. Cotygodniowe przelewy w wysokości około 1700 zł dawały mu poczucie bezpieczeństwa finansowego i pozwalały skupić się na tym, co lubi. W jego przypadku była to intensywna gra w League of Legends – hitowa produkcja online, w której wielu graczy spędza setki godzin.
Dla większości osób wypadek w pracy to stres, formalności i walka o odszkodowanie. Taazy opowiada swoją historię tak, jakby cała sytuacja była wręcz nagrodą za pecha – i może dlatego jego relacja szybko stała się wiralem w sieci.
Telefon, który zmienił wszystko
Kulminacyjny moment historii przyszedł po dwóch latach. Taazy odebrał telefon, w którym usłyszał: „Czy pasuje panu 130 tysięcy złotych odszkodowania?”. Odpowiedź mogła być tylko jedna: „Pasuje”.
Nie dowiadujemy się, czy była to wypłata z ubezpieczenia, czy ugoda z firmą, ale kwota robi wrażenie. Dla wielu pracowników fizycznych w Polsce taka suma to równowartość kilkuletnich zarobków.
Wypadek, który się „opłacił”?
Oczywiście każda kontuzja to ból, przerwa w pracy i ryzyko komplikacji zdrowotnych. Taazy jednak pokazuje, że w dobrze zorganizowanym systemie ubezpieczeń pracownik nie zostaje sam – dostaje wsparcie finansowe, które pozwala spokojnie dojść do siebie.
Nie każdy miałby tyle szczęścia, ale jego historia jest ciekawym przypomnieniem, że w krajach takich jak Holandia standardy ochrony pracownika stoją na wysokim poziomie.

Komentarze (0)