Kneset podjął historyczną i skrajnie kontrowersyjną decyzję o przywróceniu kary śmierci, kładąc kres trwającej ponad sześć dekad doktrynie powstrzymywania się od najwyższego wymiaru kary.
Nowe przepisy, choć formalnie wymierzone w terrorystów, zostały skonstruowane w sposób, który budzi oskarżenia o sankcjonowanie państwowej segregacji. Zdaniem krytyków, prawo to uderzy niemal wyłącznie w Palestyńczyków, zmieniając izraelski wymiar sprawiedliwości w narzędzie etnicznej zemsty.
Koniec epoki
Izrael przez dziesięciolecia uchodził za kraj, który mimo permanentnego stanu zagrożenia, rezygnował z wykonywania wyroków śmierci. Jedynym wyjątkiem w historii państwa była egzekucja nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna w 1962 roku. Dzisiejsze głosowanie w parlamencie definitywnie zamyka ten rozdział, przywracając szubienice do izraelskiego instrumentarium prawnego.
Nowe prawo przewiduje najwyższy wymiar kary za zabójstwo obywatela Izraela dokonane z motywów narodowościowych lub w celu „uderzenia w odrodzenie narodu żydowskiego w jego ojczyźnie”. To właśnie ten zapis budzi największe emocje. Eksperci prawni alarmują, że tak sformułowana definicja de facto wyklucza z kręgu potencjalnych skazańców żydowskich radykałów atakujących Palestyńczyków. W efekcie ustawa zyskuje jednoznaczny charakter etniczny, co stawia pod znakiem zapytania zasadę równości wobec prawa.
Fabryka męczenników na Zachodnim Brzegu
Decyzja Knesetu zapadła w momencie skrajnego napięcia w regionie, a organizacje międzynarodowe, z Amnesty International na czele, nie szczędzą ostrych słów krytyki. Nowe przepisy nazywane są „licencją na zabijanie”, która zamiast zwiększyć bezpieczeństwo, może stać się potężnym paliwem dla ekstremizmu.
Ta ustawa nie zwiększy bezpieczeństwa Izraelczyków. Wręcz przeciwnie, stworzy armię męczenników, których egzekucje będą transmitowane i celebrowane przez radykalne ugrupowania jako wezwanie do dżihadu.
— ostrzegają analitycy ds. Bliskiego Wschodu i dodają, że każde wykonanie wyroku może stać się zapalnikiem dla krwawych zamieszek oraz ataków odwetowych na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy.
Widmo międzynarodowej izolacji
Wprowadzenie kary śmierci stawia Izrael w jawnym konflikcie z doktryną Unii Europejskiej oraz większością państw Zachodu, które promują globalne zniesienie kary głównej. Głosy głębokiego zaniepokojenia płyną nie tylko z Brukseli, ale również z Waszyngtonu, gdzie administracja USA obawia się ostatecznego pogrzebania jakichkolwiek szans na proces pokojowy.
Władze Autonomii Palestyńskiej już zapowiedziały walkę przed międzynarodowymi trybunałami. Argumentują one, że nowe prawo stanowi rażące naruszenie konwencji genewskich dotyczących traktowania ludności pod okupacją. Tymczasem izraelska ulica pozostaje głęboko pęknięta – podczas gdy zwolennicy rządu mówią o „przywróceniu sprawiedliwości”, opozycja bije na alarm, wieszcząc moralny i wizerunkowy upadek państwa na arenie międzynarodowej.
Źródło: Associated Press, Al Jazeera, Reuters, Financial Times

Komentarze (0)