Po 231 latach zniknęła z amerykańskiej mennicy jedna z najbardziej rozpoznawalnych monet świata. W środę w Filadelfii wybito ostatnią jednocentówkę, kończąc epokę, która zaczęła się jeszcze w XVIII wieku. Decyzja Departamentu Skarbu ma przynieść realne oszczędności - aż 56 milionów dolarów rocznie.
Kiedy koszt przewyższa wartość
Według oficjalnych danych produkcja jednej jednocentówki kosztowała 3,69 centa, czyli ponad trzykrotnie więcej niż jej nominalna wartość. Tylko w ubiegłym roku fiskalnym amerykańska mennica straciła ponad 85 milionów dolarów na wybiciu 3,2 miliarda takich monet.
Jak tłumaczą przedstawiciele rządu, głównym problemem są rosnące ceny metali, przede wszystkim cynku i miedzi. Dzisiejsze jednocentówki składają się w 96 proc. z cynku i 4 proc. z miedzi.
„Boże, błogosław Amerykę – zaoszczędzimy miliony”
Podczas symbolicznej ceremonii w Filadelfii obecny był szef mennicy Brandon Beach, który własnoręcznie wcisnął przycisk uruchamiający produkcję ostatniej partii monet.
Boże, błogosław Amerykę, zaoszczędzimy 56 milionów dolarów podatników
– powiedział Beach z uśmiechem, cytowany przez agencję AP.
Sklepy bez grosza – dosłownie
Choć miliardy jednocentówek nadal krążą w obiegu, Amerykanie używają ich coraz rzadziej. Wiele monet leży zapomnianych w szufladach i słoikach, niektórzy kolekcjonują je z sentymentu, a inni uznają za symbol szczęścia.
Nie wszyscy jednak cieszą się z decyzji rządu. Część sprzedawców detalicznych twierdzi, że zmiana nastąpiła zbyt nagle, bez wytycznych dotyczących zaokrąglania cen.
Niektórzy przedsiębiorcy obniżyli ceny do pełnych pięciocentówek, inni prosili klientów o odliczoną kwotę. Zdarzały się też kreatywne rozwiązania – np. darmowy napój za garść miedzianych monet.
Od ciastka do kolekcjonerskiej ciekawostki
Kiedy w 1793 roku w USA wybito pierwsze jednocentówki, ich wartość pozwalała na zakup ciastka, świeczki albo drobnej przekąski. Dziś to już tylko pamiątka po dawnych czasach.
Agencja AP przypomina, że od lat 90. wiele cen w sklepach kończy się nie na .99, lecz na .95, co sprawia, że w praktyce cent i tak przestał mieć znaczenie w codziennych transakcjach.
Nikiel na razie zostaje
Choć straty przynosi również produkcja pięciocentówek – ich koszt to 13,78 centa za sztukę – rząd nie planuje jeszcze ich wycofania. Moneta o nominale 5 centów, popularnie zwana nickel, wciąż ma swoje zastosowanie i silniejsze przywiązanie społeczne.
Pomysł likwidacji jednocentówki nie jest nowy. W 2015 roku mówił o tym minister finansów Jack Lew za prezydentury Baracka Obamy, a w lutym tego roku powrócił do niego Donald Trump, podkreślając nieopłacalność produkcji.
Symboliczny koniec pewnej epoki
Dla wielu Amerykanów jednocentówka to coś więcej niż pieniądz – to cząstka narodowej historii. Choć dziś traci ekonomiczny sens, jej wizerunek z profilem Abrahama Lincolna na pewno jeszcze długo pozostanie w kulturze i pamięci.
Kiedyś za centa można było kupić ciastko. Dziś – co najwyżej odrobinę nostalgii.

Komentarze (0)