pulp fiction
16.04.2026

Modlitwa z Pulp Fiction w Pentagonie. Pete Hegseth zacytował fałszywy „biblijny”werset

Kamil
Kamil
Rozrywka
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Sekretarz Obrony USA Pete Hegseth znalazł się w ogniu krytyki po środowym nabożeństwie w Pentagonie.

Podczas modlitwy za załogi misji ratunkowych (CSAR), polityk wyrecytował tekst, który niemal słowo w słowo powtarza słynny monolog Samuela L. Jacksona z kultowego filmu Quentina Tarantino. Incydent zbiegł się w czasie z nasileniem działań opozycji dążącej do usunięcia Hegsetha z urzędu w związku z wojną w Iranie.

Tarantino zamiast Biblii

Podczas transmitowanego na żywo nabożeństwa, Pete Hegseth przedstawił modlitwę znaną jako „CSAR 25:17”, twierdząc, że jest ona powszechnie recytowana przez załogi samolotów A-10 przed misjami poszukiwawczo-ratowniczymi. Według sekretarza, tekst ten miał towarzyszyć m.in. niedawnej operacji ratowania amerykańskich lotników zestrzelonych nad terytorium Iranu.

Problem polega na tym, że treść „modlitwy” nie pochodzi z Biblii, lecz z filmowego scenariusza. Choć Hegseth sugerował nawiązanie do Księgi Ezechiela, wygłoszone przez niego słowa o „ścieżce zestrzelonego lotnika” i „wielkiej pomście w zapalczywym gniewie” są niemal identyczne z kwestią wypowiadaną przez Julesa Winnfielda (granego przez Samuel L. Jacksona) w filmie „Pulp Fiction”.

Porównanie tekstów ukazuje uderzające podobieństwo:

Ścieżka zestrzelonego lotnika jest zewsząd otoczona przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, który w imię koleżeństwa i obowiązku prowadzi zagubionych przez dolinę ciemności, bo on jest naprawdę stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dzieci. I dokonam na tobie wielkiej pomsty w zapalczywym gniewie na tych, którzy próbują pojmać i zniszczyć mojego brata. I poznasz, że mój znak wywoławczy to Sandy One, gdy dokonam na tobie swojej pomsty. Amen.

— powiedział Pete Hegseth, reprezentujący Departament Obrony USA.

Dla porównania, oryginalny cytat z filmu „Pulp Fiction” brzmi:

Ścieżka sprawiedliwego męża jest zewsząd otoczona przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, który w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez dolinę ciemności, bo on jest naprawdę stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dzieci. I dokonam na tobie wielkiej pomsty w zapalczywym gniewie na tych, którzy próbują zatruć i zniszczyć moich braci. I poznasz, że ja jestem Panem, gdy dokonam na tobie swojej pomsty.

— powiedział postać Julesa Winnfielda, reprezentujący film „Pulp Fiction”.

Prawdziwy werset z Księgi Ezechiela (25:17) jest znacznie krótszy i brzmi: „I dokonam na nich wielkiej pomsty przez srogie kary; i poznają, że Ja jestem Pan, gdy dokonam na nich swojej pomsty”.

Nagranie z nabożeństwa błyskawicznie stało się hitem internetu, zdobywając dziesiątki tysięcy polubień i wywołując lawinę drwin. Użytkownicy mediów społecznościowych spekulują, czy osoba pisząca przemówienia dla sekretarza obrony celowo nie umieściła w tekście „mema”, by ośmieszyć szefa Pentagonu. Komentatorzy zwracają uwagę, że podobieństwo kadencji i słownictwa do wersji filmowej jest zbyt duże, by mogło być przypadkowe.

Wystąpienie to podsyca również trwający od miesięcy spór o organizowanie regularnych chrześcijańskich nabożeństw w siedzibie Departamentu Obrony. Organizacje opowiadające się za rozdziałem kościoła od państwa uznają te praktyki za naruszenie standardów konstytucyjnych.

Hegseth w obliczu procedury impeachmentu

Wpadka z filmową modlitwą nastąpiła w najgorszym możliwym momencie dla Pete’a Hegsetha. Zaledwie kilka godzin po nabożeństwie, Demokraci w Izbie Reprezentantów oficjalnie złożyli artykuły impeachmentu przeciwko niemu. Zarzuty dotyczą prowadzenia wojny w Iranie, wysokiej liczby ofiar cywilnych oraz wątpliwości związanych z obchodzeniem się z poufnymi informacjami wojskowymi.

Departament Obrony zdecydowanie odrzuca te działania. Rzecznik prasowy Pentagonu, Kingsley Wilson, w komentarzu dla „Newsweeka” określił wysiłki opozycji mianem maskarady:

To tylko kolejna maskarada, mająca na celu odwrócenie uwagi narodu amerykańskiego od wielkich sukcesów, jakie odnieśliśmy tutaj, w Departamencie Wojny.

— podkreślił Kingsley Wilson, reprezentujący Departament Obrony USA.

Choć zdominowana przez Republikanów Izba Reprezentantów prawdopodobnie odrzuci wniosek o odwołanie Hegsetha, incydent ten pogłębia wizerunkowe problemy szefa Pentagonu i stawia pytania nie tylko o jego o profesjonalizm, lecz także autentyczność deklarowanej przez niego wiary

Źródło: Newsweek

Komentarze (0)