Siedmiu niemieckich policjantów wypiło wódkę w ramach badania naukowego, ale eksperyment w Halle ma poważne konsekwencje prawne. Normy rozkładu alkoholu, na których opierają się dziś sądy w Niemczech i Polsce, liczą sobie ponad pół wieku. Nowe wyniki mogą je zmienić.
Siedmiu niemieckich policjantów dostało nietypowe zadanie: w 90 minut wypić tyle wódki, by osiągnąć około jednego promila we krwi. Eksperyment nie był jednak kaprysem, ma podważyć lub potwierdzić normy prawne, na których opierają się wyroki sądowe po obu stronach Europy od kilkudziesięciu lat.
Najważniejsze:
- Na Uniwersytecie Medycznym w Halle odbyła się kolejna runda badania nad tempem rozkładu alkoholu we krwi, jednego z ośrodków w Niemczech biorących udział w projekcie.
- Siedmiu policjantów jako ochotnicy musiało w 90 minut wypić wódkę do poziomu około jednego promila.
- Uczestnik Johannes Klepp wypił 275 mililitrów wódki i osiągnął 1,16 promila, odczuwając wyraźne zawężenie pola widzenia i spowolnienie reakcji.
- Obowiązujące normy, od 0,1 do 0,2 promila spadku na godzinę, pochodzą z lat 60. i 70. XX wieku; sądy używają ich do wyliczania wstecznego poziomu alkoholu przy opóźnionych badaniach.
- Wyniki spodziewane są za około rok i mogą zmienić sposób, w jaki wymiar sprawiedliwości oblicza trzeźwość w chwili wypadku lub kontroli drogowej.
Dlaczego policjanci, a nie inne grupy?
Wybór akurat funkcjonariuszy policji jako ochotników nie był przypadkowy. Jak wyjaśnił Jonas Machner, redaktor naukowy Uniwersytetu Medycznego w Halle, motywacja uczestników wynika wprost z ich codziennej pracy zawodowej. Policjanci na co dzień oceniają stan trzeźwości innych ludzi, udział w badaniu dał im unikalną możliwość sprawdzenia na własnej skórze, jak konkretne wartości promili faktycznie wpływają na organizm i zachowanie. To połączenie praktycznego interesu zawodowego z celami naukowymi sprawiło, że rekrutacja ochotników spośród tej grupy okazała się naturalna.
Jeden z uczestników, Johannes Klepp, przyznał z uśmiechem, że „jest alles sehr entspannt bis jetzt”, czyli że wszystko przebiega bardzo spokojnie, choć picie o godzinie ósmej rano czuje się trochę nie na miejscu.
Pół wieku starych norm rządzi dzisiejszymi wyrokami
Cel badania jest konkretny i ma bezpośrednie przełożenie prawne: naukowcy chcą sprawdzić, czy organizm człowieka rozkłada alkohol tak samo jak kilkadziesiąt lat temu. Wartości, na których bazuje dziś niemieckie orzecznictwo, powstały kilkadziesiąt lat temu. Zakładają, że stężenie alkoholu we krwi spada o 0,1 do 0,2 promila na godzinę.
Liczby te są kluczowe nie tylko teoretycznie. Sądy używają ich do tzw. wstecznego obliczania poziomu alkoholu, czyli ustalenia, ile promili miał kierowca w momencie wypadku lub kontroli, jeśli badanie krwi wykonano z opóźnieniem. Jeśli okaże się, że normy sprzed półwiecza wymagają korekty, potencjalnie zmieni to sposób, w jaki sądy w całej Europie obliczają wsteczną nietrzeźwość i tym samym podstawę wielu orzeczeń.
Co czuje człowiek przy ponad jednym promilu
Metodologia badania jest systematyczna. Co pół godziny uczestnikom pobierana jest krew, a dodatkowo sprawdzany jest poziom alkoholu w wydychanym powietrzu. Po 90 minutach Johannes Klepp osiągnął wynik 1,16 promila.
Opisywał wówczas, że jego pole widzenia stopniowo się zawęziło i musiał się aktywnie koncentrować na tym, co chciał zauważyć. Czuł lekkie oszołomienie i stwierdził, że przy tym poziomie nie byłby w stanie wypić już nic więcej. Testy orientacyjne przeprowadzone na uczestnikach potwierdziły wyraźnie spowolnione reakcje, dane, które trafią bezpośrednio do analizy naukowej.
Skala projektu: 19 ośrodków, jeden wspólny cel
Halle nie działa w pojedynkę. Uniwersytet Medyczny jest jednym z 19 ośrodków w całych Niemczech biorących udział w tym samym projekcie badawczym. Taka skala oznacza, że wyniki będą oparte na znacznie szerszej próbie uczestników niż dotychczasowe badania z dekad poprzednich, co zwiększa ich potencjalną wagę prawną i naukową.
Na pełne wyniki naukowcy muszą jeszcze poczekać około roku. Gdy się pojawią, będą miały znaczenie daleko wykraczające poza granice Niemiec, wszędzie tam, gdzie wymiar sprawiedliwości nadal opiera się na liczbach z czasów, gdy komputery osobiste jeszcze nie istniały.
Najczęściej zadawane pytania
Czy badanie dotyczy też Polski?
Bezpośrednio nie, projekt prowadzony jest w Niemczech. Jednak normy rozkładu alkoholu, na których opierają się sądy (od 0,1 do 0,2 promila na godzinę), są zbliżone do tych stosowanych w polskim orzecznictwie przy obliczaniu wstecznego poziomu alkoholu. Ewentualna korekta tych wartości mogłaby stanowić punkt odniesienia także dla polskich sądów i biegłych sądowych.
Dlaczego stare normy mogą być nieaktualne?
Dane, na których opiera się dziś wymiar sprawiedliwości, zostały zebrane kilkadziesiąt lat temu. Od tamtego czasu zmieniły się metody badawcze, dieta populacji, a także standardy badań klinicznych. Obecny projekt ma sprawdzić, czy tempo rozkładu alkoholu u współczesnego człowieka odpowiada tamtym wartościom.
Na ile można ufać alkotestom i badaniom krwi?
Badanie w Halle łączy dwie metody: pomiar alkoholu w wydychanym powietrzu oraz pobieranie krwi co pół godziny. Porównanie obu metod jest jednym z elementów projektu, który ma ocenić precyzję obowiązujących norm, wyniki mogą więc pośrednio odpowiedzieć także na to pytanie.
Kiedy poznamy wyniki?
Naukowcy biorący udział w projekcie spodziewają się pełnych wyników za około rok od obecnego etapu badań.
Fot. Zakir Rushanly / Pexels

Komentarze (0)