Taylor Swift jako czynnik ryzyka na drodze? Nowe badanie łączy premiery albumów ze wzrostem liczby wypadków
31.08.2026

Taylor Swift jako czynnik ryzyka na drodze? Nowe badanie łączy premiery albumów ze wzrostem liczby wypadków

Redakcja
Redakcja
Ciekawostki
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Naukowcy z Harvard Medical School odkryli, że w dniach premier topowych albumów — Taylor Swift, Drake'a czy Bad Bunny'ego — liczba śmiertelnych wypadków drogowych w USA była średnio o około 15 procent wyższa niż w okolicznych dniach. Streaming rósł wtedy o 43 procent. Czy sięganie po telefon, by jako pierwsi odtworzyć nową płytę, kosztuje życie? Badanie nie udowadnia związku przyczynowego, ale mechanizm jest niepokojąco logiczny.

Dzień, w którym Taylor Swift wypuszcza nowy album, to dla milionów fanów powód do radości. Dla amerykańskich naukowców to jednak także dzień, w którym na drogach ginie statystycznie więcej ludzi. Zespół z Harvard Medical School w Bostonie przeanalizował lata danych o wypadkach i doszedł do wniosku, że premiery popularnych płyt mogą mieć związek z rosnącą liczbą śmiertelnych kolizji, prawdopodobnie dlatego, że kierowcy sięgają po smartfon, by jako pierwsi odtworzyć nowe nagrania.

Najważniejsze:

  • W dniach premier popularnych albumów liczba ofiar śmiertelnych wypadków w USA była średnio o około 15 procent wyższa niż w dziesięciu dniach przed i po takiej premierze.
  • Streaming muzyki w dniu wydania nowej płyty wzrastał przeciętnie o około 43 procent.
  • Naukowcy nie udowodnili przyczynowości, wykazali jedynie statystyczny związek; nie wiadomo, czy ofiary wypadków faktycznie słuchały premierowych albumów.
  • Skala wzrostu liczby wypadków przy różnych albumach tego samego artysty bywa bardzo różna, co utrudnia praktyczne przewidywanie ryzyka przy konkretnych premierach.

Dlaczego akurat lata 2017–2022 i akurat te dziesięć albumów?

Zespołem badawczym kierował Vishal R. Patel z Harvard Medical School. Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym „JAMA Network Open”. Przedział czasowy objęty badaniem nie jest przypadkowy: to okres, w którym smartfony z dostępem do streamingu stały się powszechne wśród dorosłych Amerykanów, a serwisy takie jak Spotify osiągnęły masową penetrację rynku. Wcześniej skala jednoczesnego odsłuchiwania premier przez miliony użytkowników mobilnych po prostu nie istniała w tej formie.

Czytaj także: Taylor Swift i Drake jako ryzyko drogowe? Badanie z Harvard wiąże premiery albumów ze wzrostem liczby wypadków śmiertelnych

Badacze nie wzięli pod uwagę wszystkich wydanych w tamtym czasie albumów, lecz skoncentrowali się wyłącznie na dziesięciu płytach, które w ciągu jednego dnia zdobyły największą liczbę odsłuchań na Spotify, najpopularniejszej platformie streamingowej w Stanach Zjednoczonych. To metodologiczny wybór, który pozwala wyizolować dni o wyjątkowo wysokim natężeniu streamingu i sprawdzić, czy właśnie wtedy statystyki wypadków odbiegają od normy. Na liście znalazły się między innymi płyty Taylor Swift (w tym „Midnights”), Drake’a (w tym „Certified Lover Boy”), a także Bad Bunny’ego i Kendricka Lamara.

Liczby: czy odnotowana różnica to dużo czy mało?

Między 2017 a 2022 rokiem w wypadkach drogowych w Stanach Zjednoczonych zginęło łącznie 233 809 osób. Naukowcy szukali odchyleń od codziennej normy w dniach konkretnych premier.

Wskaźnik Dzień premiery albumu Dziesięć dni przed/po premierze
Skorygowana liczba ofiar śmiertelnych wypadków ok. 139 ok. 121
Wzrost liczby ofiar ok. 15% wyżej poziom bazowy
Wzrost streamingu muzyki ok. 43% wyżej poziom bazowy

Odnotowana różnica nabiera sensu dopiero w kontekście. Liczba ofiar wypadków drogowych zmienia się każdego dnia pod wpływem dziesiątek zmiennych: pogody, dnia tygodnia, świąt, warunków drogowych. W tak zaszumionym środowisku powtarzający się wzrost akurat w dniach premier, a nie dzień wcześniej czy tydzień później, jest statystycznie zauważalny. Nie jest to jednak wzrost, który sam w sobie pozwala wskazać winowajcę.

Najlogiczniejszy mechanizm: kilka sekund wystarczy

Badanie nie wyklucza innych czynników, takich jak dzień tygodnia premiery czy specyfika ruchu drogowego w konkretnych regionach. Jednak najlogiczniejszym mechanizmem łączącym masowy streaming z wypadkami jest rozproszenie uwagi przy obsłudze aplikacji. Gdy kierowca odblokowuje telefon, wchodzi w aplikację Spotify i wybiera nowy album ulubionego artysty, odwraca wzrok od drogi na kilka sekund. Przy wysokiej prędkości kilka sekund nieuwagi oznacza przejechanie znacznego odcinka drogi praktycznie na ślepo, bez reakcji na hamujący przed nim samochód, pieszego czy zmianę pasa. Autorzy komentarza opublikowanego w tym samym numerze „JAMA Network Open”, Donald A. Redelmeier i Jonathan Zipursky z Uniwersytetu w Toronto, wprost piszą, że nawet najmniejsza chwila nieuwagi przy takiej prędkości może zakończyć się tragicznie.

Wcześniejsze badania wskazywały już, że samo słuchanie muzyki, niezależnie od obsługi urządzenia, może odciągać uwagę od drogi. Jednak to właśnie moment uruchamiania aplikacji i wyboru albumu jest szczególnie ryzykowny, bo angażuje wzrok i ręce jednocześnie.

Jak to wygląda na tle innych źródeł rozproszenia?

Warto zapytać, czy premiera albumu to szczególnie groźne zdarzenie w porównaniu z innymi codziennymi rozproszeniami. Badanie tego nie porównuje bezpośrednio, ale daje pewien punkt odniesienia: znaczący skok streamingu w jednym dniu to zjawisko wyjątkowe, bo skupia masowe zachowanie milionów użytkowników w tym samym momencie. SMS-y, powiadomienia czy rozmowy przez telefon są rozłożone równomiernie przez cały rok, premiera topowego albumu to jednorazowy impuls, który synchronizuje zachowanie ogromnej grupy kierowców naraz. To właśnie ta synchronizacja może odróżniać ją od zwykłego, tła rozproszenia.

Głos ekspertów z Toronto: wiarygodne, ale nieprzewidywalne

Redelmeier i Zipursky ocenili wyniki jako wiarygodne i zgodne z podobnymi wcześniejszymi ustaleniami. Mają jednak poważną wątpliwość co do praktycznej użyteczności badania: wyniki nie pozwalają przewidzieć, w jakiej skali konkretna nadchodząca premiera zwiększy ryzyko wypadków.

Jako przykład podają dwie płyty Drake’a. Wydanie albumu „Her Loss” w 2022 roku wiązało się ze wzrostem dodatkowych ofiar śmiertelnych o 67 procent, podczas gdy wcześniejsza płyta „Certified Lover Boy” dała wzrost tylko o 8 procent. To ten sam artysta, ta sama platforma, podobna skala popularności, a efekt był kilkakrotnie silniejszy przy jednym albumie niż przy drugim. Eksperci z Toronto przyznają, że nawet po odsłuchaniu obu płyt trudno wskazać, co odpowiada za tak ogromną rozpiętość wyników.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę bezpiecznie słuchać nowego albumu w drodze do pracy?

Samo słuchanie muzyki podczas jazdy nie jest zakazane i nie jest bezpośrednim przedmiotem badania. Ryzyko pojawia się w momencie obsługi telefonu lub systemu multimedialnego w trakcie jazdy, wybierania albumu, przewijania playlist, zmiany głośności przez aplikację. Jeśli chcesz odsłuchać premierę, bezpieczniej ustawić odtwarzanie zanim ruszysz lub poprosić pasażera o obsługę aplikacji.

Czy badanie udowadnia, że Taylor Swift powoduje wypadki?

Nie. Naukowcy wykazali statystyczny związek między dniami premier a wzrostem liczby ofiar wypadków, ale nie udowodnili przyczynowości. Nie wiadomo nawet, czy konkretne osoby, które zginęły w tych dniach, słuchały premierowych albumów. Taylor Swift i inni artyści są tu przykładem skrajnie popularnych wydawnictw, a nie udowodnionym źródłem zagrożenia.

Dlaczego różne albumy tego samego artysty dawały tak różne wyniki?

Tego badanie nie wyjaśnia, a eksperci z Toronto przyznają, że sami nie potrafią tego uzasadnić. Możliwe czynniki to dzień tygodnia premiery, warunki pogodowe w całym kraju, konkurencja innych wydarzeń medialnych tego dnia czy specyfika grupy słuchaczy. To jedna z głównych słabości badania: brak możliwości przewidzenia skali efektu przy konkretnej premierze.

Jakie albumy analizowano w badaniu?

Naukowcy wzięli pod uwagę dziesięć albumów z lat 2017 do 2022, które w ciągu jednego dnia zdobyły najwięcej odsłuchań na Spotify. Znalazły się wśród nich płyty Taylor Swift (w tym „Midnights”), Drake’a (w tym „Certified Lover Boy”), Bad Bunny’ego i Kendricka Lamara.

Fot. iHeartRadioCA / Wikimedia Commons (CC BY 3.0)


Komentarze (0)

Wybrane dla Ciebie