01.12.2025

Volkswagen przyspiesza masowe zwolnienia. Koncern wchodzi w najgłębszą transformację od dekad

Rafał Dobrzyński
Rafał Dobrzyński
NewsyTech
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Volkswagen, przez lata symbol stabilności niemieckiej gospodarki, dziś znajduje się w samym środku jednej z najbardziej bezprecedensowych restrukturyzacji w swojej historii. Koncern, który jeszcze niedawno zapowiadał stopniowe zmiany, obecnie gwałtownie przyspiesza program oszczędnościowy. W jego centrum znajdują się masowe redukcje zatrudnienia, które w perspektywie kilku lat dotkną dziesiątki tysięcy pracowników.

Zwolnienia szybciej, niż zakładano

Według najnowszych danych Volkswagen planuje do 2030 roku zmniejszyć liczbę etatów w swoich niemieckich zakładach o 35 tysięcy. Co szczególnie znaczące – aż 25 tysięcy z tych redukcji jest już uzgodnionych, co oznacza realizację 70 proc. całego planu. Jeżeli tempo się utrzyma, co czwarty pracownik fabryk Volkswagena w Niemczech straci w najbliższej przyszłości zatrudnienie.

Jeszcze niedawno sądzono, że proces zwolnień rozłoży się równomiernie na całą dekadę. Tymczasem okazuje się, że zmiany postępują zaskakująco szybko. Od końca 2023 roku liczba pracowników koncernu zmniejszyła się o ponad 11 tysięcy – niemal jedną trzecią planowanej redukcji.

Tempo transformacji to efekt nie tylko decyzji zarządu, ale również szeroko zakrojonych negocjacji z radą zakładową i związkiem zawodowym IG Metall. Pozwoliły one oprzeć restrukturyzację na dobrowolnych odejściach – wcześniejszych emeryturach, pracy w skróconym wymiarze czy korzystnych odprawach. Koncern wyraźnie unika masowych zwolnień z przyczyn operacyjnych, choć faktyczny efekt pozostaje ten sam: głęboka przebudowa zatrudnienia.

Efekty finansowe i twarde liczby

Z perspektywy zarządu decyzje już przynoszą wymierne rezultaty. Jak podkreśla Thomas Schäfer, szef marki VW, oszczędności w fabrykach sięgają średnio 30 proc. W zakładach w Wolfsburgu, Emden i Zwickau usprawniono procesy decyzyjne i uproszczono procedury, wyraźnie poprawiając efektywność.

Wszystko to stanowi część większego planu – strategii „Boost 2030”. Volkswagen chce dzięki niej odświeżyć swój model biznesowy i dopasować się do realiów rynku, na którym dominującą rolę przejmuje elektromobilność.

Elektromobilność zmienia wszystko

U podstaw zmian leży globalna rewolucja technologiczna. Rynek samochodowy przechodzi największą metamorfozę od czasów powojennych, a koncerny muszą w ekspresowym tempie inwestować w rozwój aut elektrycznych, oprogramowania i nowoczesnych platform produkcyjnych.

Volkswagen – podobnie jak inni europejscy producenci – znalazł się pod gigantyczną presją ze strony chińskich marek, które oferują tańsze i niezwykle konkurencyjne elektryki. To wymusza na niemieckim gigancie radykalne cięcia kosztów.

Transformacja oznacza także stopniowe wygaszanie działów związanych z produkcją silników spalinowych. A to właśnie tam zatrudniona jest znaczna część z 130 tysięcy pracowników Volkswagena w Niemczech. W praktyce nie ma możliwości utrzymania dotychczasowego poziomu zatrudnienia – ani ekonomicznej, ani technologicznej.

Koncern na rozdrożu

Choć za firmą już 70 proc. planu redukcji, jej kierownictwo otwarcie przyznaje: to dopiero początek. Przyszłość przyniesie dalszą automatyzację, cyfryzację i uproszczenie struktury zarządzania. Jednocześnie Volkswagen musi inwestować miliardy w rozwój oprogramowania, sztucznej inteligencji i produkcji aut elektrycznych, by utrzymać konkurencyjność.

To oznacza jedno: w niemieckiej motoryzacji kończy się pewna epoka. Epoka wielkich fabryk, armii pracowników i dominacji silników spalinowych. W jej miejsce wchodzi era, w której liczy się efektywność, technologia i znacznie mniejsze koszty operacyjne.

Volkswagen próbuje dostosować się do tej nowej rzeczywistości – ale dla tysięcy pracowników oznacza to utratę pracy, a dla całej branży sygnał, że rewolucja dopiero się rozpędza.

Komentarze (0)