Łukasz Mejza nie zwalnia tempa – i to dosłownie. Jak dowiedział się reporter RMF FM, poseł Prawa i Sprawiedliwości został ponownie zatrzymany przez drogówkę w okolicach Zielonej Góry za znaczne przekroczenie prędkości. To kolejny incydent w bogatej kartotece drogowej polityka, który niedawno zrzekł się immunitetu w związku z kilkunastoma wcześniejszymi wykroczeniami. Pirackie rajdy pod Zieloną […]
Łukasz Mejza nie zwalnia tempa – i to dosłownie. Jak dowiedział się reporter RMF FM, poseł Prawa i Sprawiedliwości został ponownie zatrzymany przez drogówkę w okolicach Zielonej Góry za znaczne przekroczenie prędkości. To kolejny incydent w bogatej kartotece drogowej polityka, który niedawno zrzekł się immunitetu w związku z kilkunastoma wcześniejszymi wykroczeniami.
Pirackie rajdy pod Zieloną Górą
Do zdarzenia doszło 14 kwietnia 2026 roku na drodze ekspresowej. Funkcjonariusze policji zarejestrowali pojazd posła poruszający się z prędkością przekraczającą 150 km/h. Oznacza to przekroczenie dozwolonego limitu o 31 km/h. Tym razem parlamentarzysta nie próbował zasłaniać się statusem politycznym i przyjął nałożoną karę.
Dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada szczegółowo opisał skutki tej kontroli:
Tym razem polityk pędził na trasie ekspresowej z prędkością ponad 150 km/h. Przekroczył prędkość o 31 km/h, za co policjanci ukarali go mandatem w wysokości 800 zł. Poseł dostał też kolejne dziewięć punktów karnych. Polityk PiS przyjął mandat.
— powiedział Krzysztof Zasada, reprezentujący redakcję RMF FM.
Rekordowa liczba punktów karnych
Najnowszy mandat to zaledwie wierzchołek góry lodowej w problemach drogowych Łukasza Mejzy. Niedawno w Sejmie sfinalizowano procedurę zrzeczenia się przez niego immunitetu, co było pokłosiem aż 16 wcześniejszych mandatów za przekroczenie prędkości.
Dotychczasowy bilans punktowy posła jest bezprecedensowy w polskim parlamencie – polityk zgromadził łącznie 168 punktów karnych. Tak duża liczba naruszeń przepisów ruchu drogowego sprawia, że utrata uprawnień do kierowania pojazdami jest już jedynie kwestią formalnego zakończenia procedur administracyjnych.
Nieunikniony powrót na kurs prawa jazdy
Mimo narastającej presji i świadomości rychłej utraty dokumentu, poseł wciąż decyduje się na prowadzenie auta, ponownie łamiąc przepisy. Gdy tylko urzędowe mechanizmy dopełnią formalności, Łukasz Mejza oficjalnie straci prawo jazdy.
Aby móc ponownie usiąść za kierownicą, parlamentarzysta będzie musiał przejść taką samą drogę jak każdy młody kierowca: zapisać się na kurs w szkole nauki jazdy, odbyć szkolenie teoretyczne i praktyczne, a następnie pozytywnie zdać egzamin państwowy. Do tego czasu każda kolejna kontrola drogowa przybliża go do momentu, w którym podróże będzie musiał planować wyłącznie z fotela pasażera.

Komentarze (0)