[DO REDAKCJI] UE zaostrza politykę migracyjną: deportacje poza granice Unii i nowe uprawnienia dla służb
02.06.2026

UE zaostrza politykę migracyjną: deportacje poza granice Unii i nowe uprawnienia dla służb

Redakcja
Redakcja
Świat
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Bruksela uzgodniła nowe przepisy migracyjne. Więcej deportacji, ośrodki poza UE i surowsze zasady wobec osób zagrażających bezpieczeństwu.

Negocjatorzy w Brukseli dobili targu w poniedziałek – nowe unijne przepisy migracyjne mają radykalnie zwiększyć liczbę deportacji i umożliwić odsyłanie odrzuconych wnioskodawców azylowych do specjalnych ośrodków ulokowanych poza terytorium Unii Europejskiej. Brzmi poważnie? Bo jest poważnie.

Jak podaje źródło, porozumienie wpisuje się w szeroko zakrojony pakiet reform, których celem jest odzyskanie przez UE kontroli nad zewnętrznymi granicami oraz wsparcie państw przyjmujących największą liczbę migrantów spoza Wspólnoty. Co istotne, nowe ustalenia zbiegają się w czasie z wejściem w życie innych reform dotyczących migracji i azylu, zaplanowanym już na 12 czerwca.

Tylko co czwarty deportowany faktycznie wyjeżdża

Komisarz do spraw migracji Magnus Brunner wskazał przy okazji ogłoszenia porozumienia na jeden kluczowy problem: według danych Eurostatu jedynie około 27 procent osób, którym odmówiono azylu, rzeczywiście opuszcza terytorium Unii. To właśnie ta luka ma być głównym celem nowych przepisów. Brunner podkreślił, że porozumienie pozwoli UE odzyskać kontrolę zarówno nad tym, kto przyjeżdża do Europy, jak i nad tym, kto musi ją opuścić.

Nowe regulacje dają państwom członkowskim możliwość kierowania osób zobowiązanych do wyjazdu do tzw. ośrodków powrotów zlokalizowanych poza granicami Unii. To rozwiązanie, które część krajów już rozważała na własną rękę, jednak organizacje społeczne alarmują, że może ono otwierać drogę do nadużyć i łamania praw człowieka.

Przeszukania mieszkań i długie zatrzymania – nowe narzędzia

Przepisy idą jeszcze dalej wobec osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa. Zgodnie z nowymi zasadami możliwe stanie się przeszukiwanie mieszkań, stosowanie długotrwałych aresztowań, wydawanie zakazów wjazdu oraz karanie tych, którzy odmawiają współpracy z władzami. Krytycy porównują te metody do praktyk stosowanych przez amerykańską agencję imigracyjną ICE.

Francuski europoseł François-Xavier Bellamy z centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej, który uczestniczył w negocjacjach, nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem Europa przez lata wysyłała „najgorszy możliwy sygnał” – sugerując, że nielegalne pozostanie na jej terytorium nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami. Według niego ten czas właśnie dobiegł końca.

Prawica oklaskuje, lewica i liberałowie biją na alarm

Porozumienie nie jest dziełem consensusu. W Parlamencie Europejskim propozycję poparły EPL, prawicowi Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, a także skrajnie prawicowe ugrupowania Patrioci dla Europy oraz Europa Suwerennych Narodów. Sprzeciw zgłosiły frakcje liberalne i lewicowe.

Melissa Camara z ramienia Zielonych nie przebierała w słowach, nazywając nowe przepisy „arsenałem prawnym służącym ksenofobicznej ideologii”. Francuska europosłanka ostro zaprotestowała przeciwko dopuszczeniu ośrodków poza granicami UE, możliwości zatrzymywania nieletnich oraz „wizytom domowym” wzorowanym na metodach kontrowersyjnej amerykańskiej agencji imigracyjnej.

Warto odnotować, że wcześniejsze próby osiągnięcia porozumienia zakończyły się niepowodzeniem w poprzednim miesiącu – rozmowy załamały się z powodu sporów dotyczących terminu wdrożenia nowych przepisów. Tym razem negocjatorom udało się dojść do wspólnego mianownika, choć debata wokół konsekwencji tych decyzji z pewnością nie milknie.

Komentarze (0)