[DO REDAKCJI] Albania, Majorka, Madera: europejskie plaże, które wyglądają jak Karaiby, a kosztują znacznie mniej
23.06.2026

Albania, Majorka, Madera: europejskie plaże, które wyglądają jak Karaiby, a kosztują znacznie mniej

Redakcja
Redakcja
Podróże
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Turkusowa woda, biały piasek i zero 12-godzinnych lotów. Europejskie 'destination dupes' podbijają serca turystów szukających egzotyki bez pustego portfela.

Zamiast lecieć na Malediwy czy Karaiby, coraz więcej podróżnych wybiera miejsca, które wyglądają niemal identycznie – tyle że są o kilka godzin bliżej i zdecydowanie przyjaźniejsze dla portfela. Branża turystyczna ochrzciła ten trend mianem „destination dupes”, czyli tańszych zamienników drogich i odległych kierunków. I wygląda na to, że Europa ma ich całkiem sporo.

Czym są „destination dupes” i dlaczego wszyscy o tym mówią?

Pojęcie „destination dupes” oznacza miejsca oferujące klimat i krajobrazy kojarzone dotąd z luksusowymi, egzotycznymi destynacjami – ale bez konieczności spędzania dwunastu godzin w samolocie i bez wydawania fortuny. Jak podaje platforma rezerwacyjna GetYourGuide, trend ten zaczyna realnie przekształcać lokalne gospodarki. Z danych firmy wynika, że ponad połowa włoskich gmin, w których rezerwują klienci platformy, to miejscowości liczące mniej niż dziesięć tysięcy mieszkańców. Francesca De Falco, regionalna dyrektorka GetYourGuide we Włoszech, wskazuje, że zjawisko to redystrybuuje ruch turystyczny poza tradycyjne, zatłoczone atrakcje – z korzyścią zarówno dla podróżnych, jak i lokalnych społeczności.

Albania: karaibskie plaże w 2,5 godziny od Polski

Riwiera Albańska rozciąga się na około 450 kilometrach wybrzeża nad Morzem Jońskim i Adriatykiem. Plaże w południowej części kraju – Dhermi i Borsh – zachwycają turkusową wodą i jasnym piaskiem, które bardziej przypominają wyspy karaibskie sprzed ery masowej turystyki niż typowe europejskie kąpielisko. Co istotne, Albania już teraz utrzymuje się w pierwszej dziesiątce wakacyjnych kierunków Polaków. Według raportu Polskiej Izby Turystyki „Zagraniczne wakacje Polaków” z 2025 roku wybiera ją blisko dwa procent rodzimych turystów korzystających z biur podróży.

Sardynia: rajska plaża, na którą trzeba zasłużyć

Do Cala Mariolu na Sardynii nie dotrze się samochodem – żeby stanąć na tej plaży, trzeba albo przypłynąć łodzią, albo zejść stromą, górską ścieżką z klifu przez mniej więcej godzinę. Ten wysiłek najwyraźniej się opłaca: w prestiżowym zestawieniu „The World’s 50 Best Beaches 2024” sardyńska plaża zajęła drugie miejsce na świecie i pierwsze w całej Europie. Krystalicznie czysta woda, białe otoczaki i skały dookoła – poczucie, jakby się trafiło na koniec świata, a nie do Włoch. Co ciekawe, jak wynika z danych eSky zawartych w raporcie PIT 2025, Włochy są bezapelacyjnym liderem wśród pakietów dynamicznych – samodzielnie składanych zestawów lotu i hotelu – z udziałem sięgającym niemal 29 procent.

Majorka: Bahamy po trzech godzinach lotu

Majorka to ponad pięćset kilometrów linii brzegowej, około dwustu plaż i średnia temperatura wody latem dochodząca do 26 stopni Celsjusza. Plaże takie jak Cala Varques, Cala Mondrago czy Es Trenc swoim wyglądem łudząco przypominają Wyspy Bahama – ta turystyczna „dupe” jest jednak dostępna w niecałe trzy godziny z większości polskich lotnisk. Według raportu Polskiej Izby Turystyki za rok 2025, Hiszpanię wybrało blisko siedem procent Polaków korzystających z biur podróży, co czyni ją jednym z najpopularniejszych zagranicznych kierunków.

Madera: „Hawaje Europy” pięć godzin od domu

Madera bywa nazywana „Hawajami Europy” i trudno się z tym określeniem nie zgodzić. Wulkaniczny krajobraz, bujne lasy i turkusowy Atlantyk tworzą scenerię przypominającą hawajską wyspę Kauai. Klif Cabo Girão opada wprost do oceanu, a lasy laurowe Laurissilva – wpisane na listę UNESCO – zachwycają niemal tropikalną bujnością. Wyspa Porto Santo kusi natomiast dziewięciokilometrową plażą ze złocistym piaskiem. Do tego sieć szlaków levadas prowadzi przez miejsca całkowicie niedostępne dla samochodów. Jak podaje serwis Property News, Portugalia należy w Polsce do kierunków notujących jeden z najszybszych wzrostów zainteresowania.

Warto patrzeć bliżej, niż się wydaje

Trend „destination dupes” to nie tylko modne słowo z branżowych raportów – to realna zmiana w sposobie, w jaki planujemy urlopy. Europa oferuje plaże, klify, turkusowe zatoki i egzotyczną roślinność, które spokojnie mogą konkurować z tym, co serwują odległe o tysiące kilometrów wyspy. A skoro można to wszystko osiągnąć w czasie krótszym niż jeden dzień podróży i bez rujnowania domowego budżetu, trudno się dziwić, że coraz więcej turystów patrzy na mapę inaczej niż jeszcze kilka lat temu.

Komentarze (0)