Latynoski klimat, lekkie melodie i ogromne liczby – tak w skrócie można podsumować najnowsze EP Maty zatytułowane „2039: Złote Piaski”. Projekt ukazał się równo miesiąc temu, a już zdążył namieszać na całej scenie muzycznej. Łącznie wszystkie kawałki z EP-ki uzbierały ponad 44 miliony odtworzeń na Spotify – i to bez wliczania „Falochronów” z Roxie Węgiel, […]
Latynoski klimat, lekkie melodie i ogromne liczby – tak w skrócie można podsumować najnowsze EP Maty zatytułowane „2039: Złote Piaski”. Projekt ukazał się równo miesiąc temu, a już zdążył namieszać na całej scenie muzycznej.
Łącznie wszystkie kawałki z EP-ki uzbierały ponad 44 miliony odtworzeń na Spotify – i to bez wliczania „Falochronów” z Roxie Węgiel, które premierę miały dużo wcześniej i samodzielnie dobiły do kosmicznego wyniku 38 milionów streamów.
Największym hitem „Złotych Piasków” jest bez wątpienia kawałek „Kamikaze” nagrany ze Skolimem i Khaidem, który ma już ponad 15 milionów odsłuchów. Mocno wybiły się też „Palma de Mallorca” (6 mln), „O północy” (5,3 mln) oraz „24g” (3,2 mln).
Co ciekawe, muzycznie Mata odszedł od rapowych korzeni – całość utrzymana jest w lekkiej, tanecznej i latynoskiej stylistyce. Krytycy mogą narzekać, że z hip-hopem ma to niewiele wspólnego, ale jedno trzeba przyznać: Matczak doskonale rozumie rynek i opanował recepturę na komercyjny sukces.
Potwierdzają to również liczby słuchaczy – Mata jest obecnie najczęściej słuchanym wokalistą w Polsce z wynikiem ponad 3 milionów miesięcznych odbiorców, wyprzedzając Dawida Podsiadło i całą resztę polskiej czołówki.
„2039: Złote Piaski” udowadnia, że Mata nie tylko wciąż rozdaje karty na scenie, ale też potrafi grać zupełnie inną muzyką i dalej zgarniać rekordowe wyniki.

Komentarze (0)