ORP Wicher, pierwszy nowoczesny okręt II Rzeczypospolitej, przez dekadę był wizytówką polskiej floty — okrętem flagowym, który eskortował prezydenta i marszałka, i dyplomatycznym posłańcem w europejskich portach. We wrześniu 1939 roku, jako jedyny polski kontrtorpedowiec na Bałtyku, wziął udział w kampanii i zginął w niej trzeciego dnia. Historia jego budowy, służby i końca to skondensowany obraz morskich ambicji i ograniczeń odrodzonej Rzeczypospolitej.
Polska marynarka wojenna odrodziła się po zaborach praktycznie od zera. Żeby zaistnieć na Bałtyku, potrzebowała jednostki, która nie byłaby obiektem politowania sąsiadów. ORP Wicher, kontrtorpedowiec przyjęty do służby w 1930 roku, przez całą dekadę pełnił tę rolę: był wizytówką floty, okrętem flagowym i dyplomatycznym posłańcem. We wrześniu 1939 roku, jako jedyny polski okręt swojej klasy, stanął do walki, i zginął w niej po zaledwie trzech dniach kampanii.
Najważniejsze:
- Wicher był pierwszym nowoczesnym okrętem wojennym II Rzeczypospolitej, zbudowanym we Francji na mocy kontraktu bezpośrednio powiązanego z warunkami pożyczki stabilizacyjnej.
- Budowa trwała znacznie dłużej niż planowano, z powodu strajków, problemów organizacyjnych stoczni oraz polskich żądań ulepszeń konstrukcyjnych.
- Przez całe dwudziestolecie pełnił funkcję okrętu flagowego i reprezentował Polskę w zagranicznych portach, odwiedzając zagraniczne porty z wizytami kurtuazyjnymi.
- Jako jedyny spośród polskich kontrtorpedowców uczestniczył w kampanii wrześniowej, trafiony przez samoloty Luftwaffe trzeciego dnia wojny, poszedł na dno.
Polska na Bałtyku: z czym startowała i czego potrzebowała
Kiedy II Rzeczpospolita odbudowywała swoją pozycję na Bałtyku, marynarka wojenna była jej najsłabszym punktem. Niemcy dysponowały znacznie silniejszą flotą, Związek Sowiecki odbudowywał własną. Na tym tle Polska nie mogła sobie pozwolić na okręty przestarzałe lub drugorzędne, każda jednostka musiała robić wrażenie. Wicher, zaprojektowany na wzór francuskiego typu Bourrasque, miał być odpowiedzią na tę potrzebę. Współczesne oceny mówiły wprost: planowane kontrtorpedowce nie będą miały sobie równych w swojej klasie na całym Morzu Bałtyckim.
Nie był to pusty frazes reklamowy. Okręty tej klasy łączyły znaczną prędkość, poważne uzbrojenie artyleryjskie oraz zasięg pozwalający na działania na całym akwenie bałtyckim. Dla kraju, który dopiero co odzyskał dostęp do morza, posiadanie takiej jednostki miało wymiar nie tylko militarny, ale i prestiżowy. Dostrzec pewien paradoks: Polska weszła w posiadanie jednostki porównywalnej z najlepszymi ówczesnymi niszczycielami bałtyckimi nie dzięki rozbudowanemu przemysłowi stoczniowemu, lecz dzięki sprytnie wynegocjowanej pożyczce zagranicznej.
Jak Polska zdobyła pierwszy nowoczesny okręt: polityka, pożyczka i strajki
Historia budowy Wichra zaczyna się od decyzji politycznej, a nie wojskowej. Po tym, jak rząd Władysława Grabskiego uzyskał francuską pożyczkę stabilizacyjną przeznaczoną na zbrojenia, ówczesny minister spraw wojskowych działając wspólnie z admiralicją, konkretnie z szefem Kierownictwa Marynarki Wojennej, postanowił na konferencji w Inowrocławiu w 1925 roku włączyć dwa kontrtorpedowce do programu rozbudowy floty. Decyzja zapadła we wrześniu tego roku, kontrakt podpisano w kwietniu roku następnego.
Warunek stawiała sama umowa pożyczkowa: okręty musiały powstać we francuskiej stoczni Chantiers Naval Français w Blainville. Za tym wymogiem stali niektórzy członkowie rządu francuskiego posiadający udziały w tym przedsiębiorstwie, co oznacza, że wybór wykonawcy był w dużej mierze zdeterminowany przez interesy polityczno-finansowe strony pożyczkodawcy, a nie przez ocenę kompetencji danej stoczni. Projekt oparto na planach francuskiego typu Bourrasque.
Budowa nie poszła gładko, i to z kilku powodów jednocześnie. Stocznia borykała się z poważnymi trudnościami wynikającymi z niedoświadczenia własnego kierownictwa. Nakładały się na to strajki paraliżujące cały francuski przemysł stoczniowy. Do tego polska misja nadzorcza, na czele z komandorem odpowiedzialnym za nadzór nad realizacją kontraktu, konsekwentnie zgłaszała żądania ulepszeń konstrukcji, co wydłużało prace, choć intencją było podniesienie jakości okrętu. Efekt był łatwy do przewidzenia: już podczas wodowania okręt był spóźniony o około pół roku, a dalsze opóźnienia narastały sukcesywnie.
Samo wodowanie kadłuba w lipcu 1928 roku miało swój własny dramatyczny moment: okręt utknął na pochylni i trzeba go było ściągać na wodę holownikami. Matką chrzestną została żona ambasadora Polski w Paryżu, który wcześniej, przy uroczystym położeniu stępki, symbolicznie wbił pierwszy nit. Drugi nit przypadł szefowi Kierownictwa Marynarki Wojennej.
Do służby w Marynarce Wojennej Wicher wcielono latem 1930 roku. Pierwszym dowódcą mianowano komandora podporucznika, który już kilka dni po wcieleniu przywiódł okręt do Gdyni. Opóźnienie liczone od zawarcia kontraktu wyniosło znacznie ponad rok w stosunku do pierwotnego harmonogramu.
Parametry techniczne: co znaczyły liczby w praktyce
Dane techniczne Wichra nabierają sensu dopiero w zestawieniu z kontekstem epoki. Prędkość maksymalna przekraczająca 33 węzły oznaczała jednostkę, która mogła uciec lub zagrozić pościgiem większości ówczesnych okrętów na Bałtyku, co potwierdziły próby morskie, gdy okręt nieznacznie przekroczył wartość projektowaną. Zasięg wynoszący 3000 mil morskich przy prędkości ekonomicznej dawał możliwość operowania na całym akwenie bez konieczności częstego uzupełniania paliwa. Wyporność standardowa na poziomie 1400 ton plasowała Wichra w typowej dla epoki klasie niszczycieli, nie był krążownikiem, ale też zdecydowanie nie małym torpedowcem patrolowym.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Długość całkowita | 106,9 m |
| Długość między pionami | 100,9 m |
| Szerokość maksymalna | 10,5 m |
| Zanurzenie normalne | 3,3 m |
| Wyporność standardowa | 1400 ton |
| Wyporność pełna | 1910 ton |
| Moc napędu (dwie turbiny Parsonsa) | 35 000 KM |
| Prędkość projektowana | 33 węzły |
| Prędkość uzyskana na próbach | 33,8 węzła |
| Zasięg przy prędkości ekonomicznej 15 węzłów | 3000 mil morskich |
| Zapas paliwa (maksymalny) | 330 ton |
Układ napędowy oparty był na dwóch zespołach turbin parowych systemu Parsonsa, które za pośrednictwem przekładni poruszały dwoma wałami. Parę wytwarzały trzy kotły wodnorurkowe typu Yarrow-Normand opalane ropą, rozmieszczone w dwóch kotłowniach. Zarówno turbiny, jak i kotły wyprodukowano w zakładach w Saint-Nazaire. Fakt, że podczas prób morskich okręt przekroczył prędkość gwarantowaną kontraktem, był dobrą wiadomością dla zamawiającego: oznaczał jednostkę sprawniejszą niż minimum, do którego zobowiązała się stocznia.
Uzbrojenie: czym Wicher mógł walczyć, i gdzie leżały jego granice
Główne uzbrojenie artyleryjskie składało się z czterech pojedynczych armat Schneider-Creusot kalibru 130 mm, rozmieszczonych parami na dziobie i rufie w superpozycjach. Taki układ pozwalał prowadzić ogień z obu dział danej pary w tym samym kierunku, maksymalizując siłę ognia. Znaczna donośność dawała możliwość ostrzału z dystansu wykluczającego odpowiedź wielu ówczesnych okrętów pomocniczych i patrolowych.
Uzbrojenie przeciwlotnicze to osobny rozdział, i kluczowy dla zrozumienia, co wydarzyło się we wrześniu 1939 roku. Uzbrojenie przeciwlotnicze okrętu zaprojektowane zostało z myślą o lotnictwie lat dwudziestych, znacznie wolniejszym i lecącym na mniejszych wysokościach. Do 1939 roku samoloty bojowe stały się zdecydowanie trudniejszym celem dla takiej artylerii. Artyleria przeciwlotnicza całego pokolenia okrętów, do którego należał Wicher, nie nadążyła za tym skokiem technologicznym. To strukturalne ograniczenie, nie indywidualna słabość jednostki.
Uzupełnienie stanowiły dwa potrójne aparaty torpedowe kalibru 550 mm z reduktorami umożliwiającymi użycie torped mniejszych kalibrów, dwie zrzutnie bomb głębinowych z zapasem 20 bomb po 200 kg każda, a do 1934 roku również dwa miotacze bomb głębinowych. Na pokładzie zainstalowano dwa tory minowe zdolne zabrać łącznie 60 min kontaktowych. Wicher był więc okrętem wszechstronnym: mógł atakować torpedami, stawiać zagrodę minową i zwalczać okręty podwodne. Całe uzbrojenie dostarczył arsenał w Cherbourgu.
Dekada na Bałtyku: okręt flagowy i dyplomatyczny poseł
Po wejściu do służby Wicher objął funkcję okrętu flagowego dowódcy Dywizjonu Torpedowców. Przez lata dwudziestolecia pełnił tę rolę konsekwentnie, jednostki flagowej, reprezentacyjnej, zdolnej do misji wykraczających poza rutynowy patrol przybrzeżny.
Już latem 1930 roku, kilka tygodni po wcieleniu do służby, Wicher pełnił honorową eskortę statku pasażerskiego Polonia, na pokładzie którego prezydent Ignacy Mościcki odbywał kurtuazyjną wizytę w Tallinnie. Rok później okręt pokonał trasę przez Lizbonę aż do Funchal na Maderze, skąd przywiózł do Gdyni marszałka Józefa Piłsudskiego wracającego z kuracji zdrowotnej. Dla młodej polskiej marynarki rejs ten miał wymiar symboliczny: kraj, który przez ponad sto lat nie miał własnego morza, posyłał teraz własny nowoczesny okręt wojenny po własnego Naczelnika Państwa.
Wicher regularnie odwiedzał też zagraniczne porty z wizytami kurtuazyjnymi, budując obecność polskiej bandery na wodach, na których Polska dopiero uczyła się być obecna. Każda taka wizyta oznaczała sygnał dyplomatyczny: Polska istnieje na morzu i zamierza tam pozostać. W tym sensie Wicher był narzędziem polityki zagranicznej równie skutecznie, jak narzędziem militarnym.
Wrzesień 1939 roku: jedyny, który walczył
Wicher był jedynym spośród polskich kontrtorpedowców, który uczestniczył w początkowej fazie kampanii wrześniowej. Pozostałe jednostki tej klasy zdążono przed wybuchem wojny przetransferować do Wielkiej Brytanii w ramach operacji Peking, gdzie mogły kontynuować walkę u boku aliantów przez kolejne lata. Wicher pozostał na Bałtyku. Trzeciego dnia wojny nalot lotnictwa niemieckiego okazał się dla niego śmiertelny, okręt poszedł na dno.
Zestawienie faktów jest wymowne: przez dziesięć lat Wicher był najbardziej rozpoznawalną jednostką polskiej floty, okrętem flagowym, który eskortował prezydenta i marszałka, odwiedzał europejskie porty i symbolizował morskie ambicje odrodzonej Rzeczypospolitej. Kiedy przyszło do wojny, zdążył wziąć w niej udział przez zaledwie trzy doby. Dysproporcja między latami służby a czasem walki jest uderzająca, i dobrze ilustruje, jak brutalna potrafi być różnica między możliwościami okrętu projektowanego w poprzedniej dekadzie a realiami pola walki roku 1939.
Najczęściej zadawane pytania
Czy artyleria przeciwlotnicza Wichra była w stanie skutecznie odpierać ataki lotnicze w 1939 roku?
Uzbrojenie przeciwlotnicze Wichra projektowano z myślą o lotnictwie z końca lat dwudziestych: wolniejszym, mniej licznym, latającym na mniejszych wysokościach. Do 1939 roku lotnictwo bojowe w znacznym stopniu przerosło możliwości takiej obrony. To ograniczenie strukturalne całego pokolenia okrętów, nie wyłącznie Wichra.
Jak zmieniało się uzbrojenie Wichra przez lata służby?
Istotną zmianą było wzmocnienie obrony przeciwlotniczej w trakcie służby. Wcześniej, do 1934 roku, okręt był wyposażony w dwa miotacze bomb głębinowych, które następnie zdemontowano. Główne uzbrojenie artyleryjskie pozostało niezmienione przez cały okres służby.
Dlaczego Wicher nie wypłynął do Wielkiej Brytanii razem z pozostałymi kontrtorpedowcami?
Źródło, na którym oparty jest niniejszy artykuł, nie wyjaśnia przyczyn, dla których Wicher nie uczestniczył w operacji Peking. Podaje jedynie fakt: był jedynym polskim kontrtorpedowcem, który pozostał na Bałtyku i wziął udział w kampanii wrześniowej.
Co się stało z załogą po zatopieniu okrętu?
Źródło nie zawiera informacji o losach załogi po zatopieniu Wichra.
Kto faktycznie zadecydował o wyborze francuskiej stoczni i dlaczego nie była ona najlepszym możliwym wykonawcą?
Wybór stoczni Chantiers Naval Français w Blainville nie wynikał z oceny jej kompetencji, lecz wprost z warunków samej umowy pożyczkowej. Niektórzy członkowie rządu francuskiego posiadali udziały w tym przedsiębiorstwie i to oni wymusili ten warunek. Efekty okazały się namacalne: stocznia miała poważne trudności organizacyjne wynikające z niedoświadczenia kierownictwa, a już przy wodowaniu opóźnienie wynosiło pół roku i nadal rosło.
Źródło: Wikimedia Commons (Public domain)

Komentarze (0)