Rafał Ziemkiewicz w Sejmie
03.11.2026

Rafał Ziemkiewicz: pisarz, który został publicystą, i publicysta, którego media kolejno traciły

Redakcja
Redakcja
Newsy
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Rafał Ziemkiewicz to jeden z niewielu polskich publicystów, których biografia przebiega wyraźnie dwoma torami: trzykrotnie nagradzany Zajdlem pisarz science fiction i redaktor kształtujący polski rynek fantastyki w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a zarazem komentator polityczny, który przez trzy dekady przemierzył niemal wszystkie liczące się media, konsekwentnie przesuwając się ku tym ideowo najbliższym jego własnemu środowisku.

Niewiele jest w Polsce biografii tak wyraźnie dwutorowych. Rafał Ziemkiewicz to z jednej strony wielokrotnie nagradzany autor fantastyki naukowej, wychowanek fandomu lat osiemdziesiątych, rówieśnik i kolega Jacka Piekary oraz Jarosława Grzędowicza. Z drugiej, komentator polityczny, który przez ponad trzy dekady przewinął się przez niemal każde liczące się medium w kraju, konsekwentnie przemieszczając się ku tym, które były ideowo najbliższe jego własnemu środowisku. Obie te kariery toczą się w jednym życiorysie, ale coraz rzadziej są omawiane razem.

Najważniejsze:

  • Urodzony w Piasecznie w 1964 roku, z wykształcenia polonista Uniwersytetu Warszawskiego, który pisał pracę magisterską o fantastyce jako zjawisku kulturowym.
  • Trzykrotny laureat Nagrody im. Janusza A. Zajdla, najważniejszego wyróżnienia polskiej literatury fantastycznonaukowej, przyznawanego przez samych czytelników, za dwie powieści i opowiadanie z lat dziewięćdziesiątych.
  • Jego droga przez media opisuje wyraźny łuk: od tytułów o szerokim zasięgu w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych ku mediom bezpośrednio adresowanym do jego własnej widowni politycznej.
  • Współpracę z telewizją publiczną zakończył w 2020 roku po krytyce nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt; oficjalny powód zawieszenia wzbudził poważne wątpliwości.
  • Jego działalność publicystyczna i literacka wielokrotnie wywoływała spory, sądowe, środowiskowe i międzynarodowe.

Fandom lat osiemdziesiątych: szkoła myślenia, której nie widać w notach biograficznych

Ziemkiewicz debiutował jako autor science fiction bardzo wcześnie, pierwsze opowiadanie ukazało się w tygodniku „Odgłosy” w lipcu 1982 roku, w 1982 roku. W tym samym roku zdobył nagrodę konkursową za kolejne opowiadanie, przyznaną przez instytucje wówczas aktywnie wspierające polską fantastykę, oraz wyróżnienie za jeszcze inny tekst. Był to czas, gdy środowisko fandomu tworzyło w Polsce coś więcej niż tylko krąg czytelników, budowało infrastrukturę: kluby, pisma, konwenty, sieć kontaktów między autorami.

To zaplecze ma znaczenie, które łatwo przeoczyć. Fandom tamtego okresu był środowiskiem, w którym spekulatywne myślenie o przyszłości traktowano jako ćwiczenie intelektualne samo w sobie, a nie jako ucieczkę od rzeczywistości. Ziemkiewicz, Piekara i Grzędowicz uczyli się pisarstwa w tym samym środowisku, intensywnie dyskutującym o idei, gatunku i formie. Ziemkiewicz był nie tylko uczestnikiem tego środowiska, lecz jednym z jego organizatorów: działał w Grupie Literackiej Trust, klubie SFan, Polskim Stowarzyszeniu Miłośników Fantastyki i Klubie Tfurców, a przez kilka lat pracował w redakcji miesięcznika „Fantastyka”. Był też pierwszym redaktorem naczelnym magazynu „Fenix”, co oznacza, że kształtował polski rynek fantastyki nie wyłącznie jako twórca, ale i jako osoba decydująca o tym, co się ukazuje i w jakiej formie.

Gdy w kolejnej dekadzie to pokolenie autorów zaczęło odchodzić z fandomu w stronę szerszej sceny medialnej i publicystycznej, polskie SF straciło część swojego intelektualnego zaplecza redakcyjnego. W przypadku Ziemkiewicza przejście to było szczególnie widoczne, bo jego kariera publicystyczna rozwinęła się na tyle intensywnie, że dziś wiele osób nie wie, iż jego pierwszą i przez pewien czas główną tożsamością zawodową było pisarstwo.

Trzy Zajdle i co po nich zostało

Nagroda im. Janusza A. Zajdla ma w polskiej fantastyce szczególny status: przyznają ją sami czytelnicy, a nie powołane do tego jury ekspertów. Zdobycie jej trzykrotnie w ciągu kilku lat, za powieści Pieprzony los kataryniarza i Walc stulecia oraz za opowiadanie Śpiąca królewna: oznaczało, że Ziemkiewicz był w połowie lat dziewięćdziesiątych jednym z najchętniej czytanych i najwyżej cenionych autorów polskiego SF. Dwukrotnie otrzymał też tytuł Twórcy Roku od Śląskiego Klubu Fantastyki.

To uznanie środowiskowe, budowane przez ponad dekadę aktywności twórczej i redakcyjnej, jest dziś w dyskusjach o Ziemkiewiczu niemal nieobecne. Tymczasem rozumienie jego języka i sposobu konstruowania argumentacji wymaga uwzględnienia tego kontekstu, pisarz fantastyki uczy się budować światy wewnętrznie spójne, operować analogią i spekulacją, testować idee w wyobraźni przed skonfrontowaniem ich z rzeczywistością. Ten warsztat nie znika, gdy autor przesiada się do komentowania polityki.

Trzydzieści lat w mediach: wzorzec odejść

Kariera medialna Ziemkiewicza daje się opisać jako seria punktów zwrotnych, z których każdy przesuwał go dalej od mediów o szerokim zasięgu ku mediom adresowanym do węższej, ale ideowo bardziej jednorodnej widowni. Zaczynał jako felietonista prawicowego „Najwyższego Czasu!” i współpracownik „Gazety Polskiej”, ale przez lata pisał też dla „Polityki”, „Wprost”, „Newsweek Polska” i „Rzeczpospolitej”. W radiu prowadził program w Tok FM, wówczas kojarzonej z liberalnym środowiskiem. W telewizji publicznej był prezenterem i gospodarzem kolejnych programów w TVP1, TVP Info i TVP Historia.

Każde z odejść miało swój bezpośredni powód. Z Tok FM usunięto go po wypowiedzi na antenie dotyczącej toczącego się wówczas procesu z Adamem Michnikiem. Z „Uważam Rze” odszedł razem z całą redakcją po tym, jak wydawca podjął próbę ingerencji w linię pisma i odwołał redaktora naczelnego Pawła Lisickiego. Z TVP zawieszono go w 2020 roku. Za każdym razem można wskazać konkretną iskrę, ale wzorzec jest wyraźniejszy niż którykolwiek z pojedynczych epizodów: środowiska, w których Ziemkiewicz mógł funkcjonować, zawężały się, a on sam coraz mocniej zakotwiczał się w mediach pozostających w jego własnej orbicie ideowej.

Warto odnotować, że nie jest to zjawisko odosobnione w polskim krajobrazie medialnym. Polaryzacja redakcji i czytelniczych lojalnościdoprowadziła do sytuacji, w której wielu komentatorów, zarówno po prawej, jak i po lewej stronie, działa dziś wyłącznie w mediach kierowanych do własnej bańki. Ziemkiewicz jest jednak przypadkiem szczególnie wyrazistym, bo jego kariera jest wystarczająco długa, by prześledzić ten proces od początku do dziś.

Rok po odejściu z „Uważam Rze” ten sam zespół redakcyjny założył tygodnik „Do Rzeczy”, z którym Ziemkiewicz związał się na stałe. Od maja 2013 roku prowadzi autorską audycję w TV Republika, a od lipca 2013 roku zasiada w jej radzie nadzorczej, jest więc nie tylko twarzą tej stacji, ale i osobą sprawującą nad nią nadzór właścicielski, co samo w sobie jest rzadką sytuacją w polskich mediach.

Rozstanie z TVP: anatomia „konfliktu interesów”

We wrześniu 2020 roku Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Przepisy zakazywały między innymi hodowli zwierząt na futra z wyjątkiem królika, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, w tym w cyrkach, oraz trwałego trzymania psów na uwięzi. Ziemkiewicz publicznie skrytykował tę regulację i niemal natychmiast przestał pojawiać się w harmonogramie prowadzących program „W tyle wizji” w TVP Info, w którym uczestniczył od 2016 roku.

Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przekazał, że współpraca z publicystą zostaje zawieszona z uwagi na zaistnienie konfliktu interesów. Sformułowanie to wzbudziło wątpliwości: termin „konflikt interesów” odnosi się standardowo do sytuacji, gdy dziennikarz ma prywatny interes finansowy lub osobisty w sprawie, o której relacjonuje. Tutaj chodziło o wyrażenie publicystycznego poglądu wobec konkretnej ustawy. Użycie tej kwalifikacji prawno-etycznej jako uzasadnienia decyzji kadrowej sugeruje, że administracyjne sformułowanie posłużyło do zakrycia decyzji motywowanej politycznie, tym bardziej że nowelizacja budziła wewnętrzne napięcia w obozie rządzącym, a TVP od lat była postrzegana jako medium wspierające ten obóz.

Kilka tygodni później Ziemkiewicz ogłosił na swoim kanale wideo całkowite zakończenie stałej współpracy z Telewizją Polską. Epizod ten jest ilustracją szerszego problemu: granica między dziennikarstwem a publicystyką polityczną bywa w polskich mediach publicznych zarządzana instrumentalnie, tę samą granicę zacieśnia się lub rozluźnia w zależności od tego, czy komentarz jest kłopotliwy dla aktualnej linii redakcyjnej.

Spory i kontrowersje: trzy poziomy, których nie należy mieszać

Kontrowersje związane z Ziemkiewiczem mają różną naturę i wagę. Łączenie ich bez rozróżnienia prowadzi do fałszywego obrazu, podobnie jak ich całkowite rozdzielanie.

Poziom pierwszy: postępowania sądowe. Ziemkiewicz toczył proces cywilny z Adamem Michnikiem; sprawa dotycząca artykułu krytykującego redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” zakończyła się ugodą, po tym jak publicysta zgodził się opublikować przeprosiny. Osobna sprawa dotyczyła jego wypowiedzi telewizyjnych, które sąd zakwalifikował jako zniesławiające. Ten wyrok został następnie uchylony w drodze ułaskawienia prezydenckiego, co samo w sobie stało się przedmiotem debaty, bo ułaskawienie przed prawomocnym wyrokiem jest instytucją rzadko stosowaną i budzącą konstytucyjne wątpliwości.

Poziom drugi: oceny zewnętrznych instytucji badawczych. Ośrodek Kantor Center działający przy Uniwersytecie w Tel Awiwie uwzględnił wypowiedzi Ziemkiewicza w swoim dorocznym raporcie dotyczącym antysemityzmu. Sam publicysta odpowiadał na to z ironią, sugerując, że regularne trafianie do takich zestawień traktuje jako rodzaj potwierdzenia własnej pozycji, jednocześnie zaprzeczając prawdziwości dotyczących go fragmentów. Publicznie atakował też polskiego badacza odpowiedzialnego za krajową część raportu, używając wobec niego słowa „donosiciel”, również na antenie telewizji publicznej.

Poziom trzeci: ocena konkretnych tekstów. W 2020 roku Ziemkiewicz wydał książkę Cham niezbuntowany. Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita oceniło ją jako zawierającą treści kwalifikujące się jako mowa nienawiści. Kluczowy zarzut dotyczył fragmentu, w którym autor pisał o izraelskich dzieciach kształtowanych przez doświadczenie Holokaustu, a ściślej, jak sam zaznaczył, przez mit Holokaustu. Stowarzyszenie uznało to za formę relatywizowania lub podważania Holokaustu jako historycznego faktu.

Ziemkiewicz odparł ten zarzut, odwołując się do rozróżnienia funkcjonującego w humanistyce: obok historycznego przebiegu zdarzenia istnieje jego społeczna mitologizacja, i opisanie tej mitologizacji nie jest równoznaczne z kwestionowaniem samego zdarzenia. Analogię stanowi stosunek historyków do mitu powstania warszawskiego, nikt nie twierdzi, że pisanie o tym micie oznacza negowanie faktu powstania. Rozróżnienie to ma solidne podstawy metodologiczne. Krytycy wskazywali jednak, że kontekst, dobór słów i całość argumentacji w tej konkretnej książce wychodziły poza neutralne zastosowanie akademickiej kategorii.

W 2018 roku Ziemkiewicz odwołał zaplanowaną trasę wykładową w Wielkiej Brytanii po tym, jak aktywiści i politycy wystosowali apele do brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych o zablokowanie mu wjazdu, powołując się na obawy dotyczące treści jego wypowiedzi. W reakcji publicysta oświadczył na platformie Twitter, że nie przyjedzie już do tego kraju, określając go mianem faszystowskiego.

Dwie kariery, jedna biografia i pytanie o proporcje

Literacki dorobek Ziemkiewicza obejmuje zarówno fikcję, zbiory opowiadań takie jak Władca szczurów czy Skarby stolinów oraz nagrodzone Zajdlami powieści, jak i publicystykę książkową: zbiory esejów wydawane równolegle z twórczością fabularną, takie jak Michnikowszczyzna. Zapis choroby czy Myśli nowoczesnego endeka.

Proporcje między tymi nurtami zmieniały się wyraźnie w czasie. W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych dominowała fikcja, to wtedy powstawały jego najgłośniejsze powieści. W kolejnych dekadach coraz bardziej na pierwszy plan wysuwała się publicystyka, zarówno w formie felietonów, jak i książkowej. Dziś Ziemkiewicz jest powszechnie rozpoznawany jako komentator polityczny; jego dorobek SF bywa dla szerszej publiczności zaskoczeniem, choć to właśnie od niego zaczynała się jego kariera i to on przyniósł mu pierwsze ogólnopolskie wyróżnienia.

Pytanie, co polskie SF straciło na jego odejściu ku publicystyce, pozostaje otwarte. Inna wersja pytania brzmi: czy kariera publicystyczna wchłonęła energię twórczą, która w innych okolicznościach zasilałaby fikcję? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Pewne jest natomiast, że Ziemkiewicz jest dziś jedną z najciekawszych ilustracji tezy, że polska kultura lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wychowała pokolenie, które zaczęło od budowania wyobraźni spekulatywnej, a skończyło na walce o interpretację teraźniejszości.

Najczęściej zadawane pytania

Kim jest Rafał Ziemkiewicz?

Polski pisarz science fiction i publicysta polityczny związany ze środowiskami prawicy. Urodzony w 1964 roku w Piasecznie, z wykształcenia polonista Uniwersytetu Warszawskiego. Trzykrotny laureat Nagrody im. Janusza A. Zajdla, od 2013 roku stały współpracownik TV Republika i tygodnika „Do Rzeczy”, zasiadający też w radzie nadzorczej stacji. Współzałożyciel stowarzyszenia Endecja.

Dlaczego Ziemkiewicz zakończył współpracę z TVP?

We wrześniu 2020 roku przestał być ujmowany w harmonogramie programu „W tyle wizji” w TVP Info bezpośrednio po publicznej krytyce nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Telewizja podała jako powód zawieszenia współpracy zaistnienie konfliktu interesów, sformułowanie, które krytycy uznali za administracyjną przykrywkę dla decyzji motywowanej politycznie. W listopadzie 2020 roku publicysta sam ogłosił całkowite zakończenie stałej współpracy z Telewizją Polską.

Za co Ziemkiewicz otrzymał Nagrodę im. Janusza A. Zajdla?

Trzykrotnie: za powieści Pieprzony los kataryniarza i Walc stulecia oraz za opowiadanie Śpiąca królewna. Nagroda przyznawana jest przez samych czytelników polskiej fantastyki podczas konwentu Polcon, co czyni ją szczególnym wyrazem uznania środowiska, niezależnym od opinii krytyków czy jury ekspertów.

Jakie kontrowersje wiążą się z jego działalnością?

Działają one na co najmniej trzech poziomach. Pierwszy to postępowania sądowe, w tym procesy z Adamem Michnikiem zakończone ugodą oraz sprawa zniesławienia, w której wyrok uchylono ułaskawieniem prezydenckim w 2023 roku. Drugi to oceny instytucji badawczych, wypowiedzi Ziemkiewicza trafiły do raportu o antysemityzmie ośrodka Kantor Center. Trzeci to ocena konkretnych tekstów, przede wszystkim książki Cham niezbuntowany, w której Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita dopatrzyło się mowy nienawiści, a sam autor odrzucił tę interpretację, powołując się na metodologiczne rozróżnienie między faktem historycznym a jego mitologizacją. W 2018 roku odwołał też planowaną trasę wykładową w Wielkiej Brytanii po apelach o zablokowanie mu wjazdu.

Jak wyglądała jego kariera radiowa?

Pracował w kilku stacjach radiowych, między innymi w Radiu Wawa, PR IV i Radiu Plus. Od 2002 roku prowadził program publicystyczny w Tok FM, skąd został zwolniony w 2005 roku po wypowiedzi na antenie dotyczącej swojego procesu z Adamem Michnikiem. Przez kilka lat współpracował z publicznym radiem, prowadząc cotygodniowe audycje w Jedynce, Trójce i Radiu dla Ciebie. W 2013 roku powrócił do Radia Plus z autorską audycją emitowaną do 2016 roku.

Co łączy Ziemkiewicza z TV Republika?

Od maja 2013 roku prowadzi tam autorską audycję publicystyczną, jest stałym komentatorem wydarzeń społeczno-politycznych i od 1 lipca 2013 roku zasiada w radzie nadzorczej spółki zarządzającej stacją. To sytuacja rzadka w polskich mediach: ten sam człowiek jest jednocześnie twarzą programową i członkiem organu nadzorującego działalność nadawcy.

Fot. Adrian Grycuk / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0 pl)

Komentarze (0)