Sejm uchwalił ustawę o osobie najbliższej. Nawrocki zapowiada weto
29.05.2026

Sejm uchwalił ustawę o osobie najbliższej. Nawrocki zapowiada weto

Redakcja
Redakcja
Polska
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Sejm przegłosował ustawę o statusie osoby najbliższej. 230 posłów było za, 198 przeciw. Prezydent Nawrocki już zapowiedział, że jej nie podpisze.

Sejm uchwalił ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Za głosowało 230 posłów, przeciw 198, jeden wstrzymał się od głosu. Zanim ustawa zdążyła trafić do dalszego procesu legislacyjnego, prezydent Karol Nawrocki publicznie zapowiedział weto.

Głosowanie odbyło się przy wyraźnym podziale politycznym. Różnica między obozem popierającym ustawę a tym sprzeciwiającym się była stosunkowo niewielka – nieco ponad 30 głosów. To pokazuje, jak bardzo temat związków partnerskich i praw osób żyjących poza formalnym małżeństwem polaryzuje polską scenę polityczną.

Ustawa dotyczy przyznania osobom żyjącym w nieformalnych związkach – zarówno hetero-, jak i homoseksualnych – określonych praw, które dotychczas przysługiwały wyłącznie małżonkom. Chodzi m.in. o kwestie takie jak dostęp do informacji medycznej, prawo do podejmowania decyzji w sytuacjach nagłych czy uproszczone formalności przy różnych instytucjach. To nie jest pełna instytucja prawna na wzór małżeństwa, ale dla wielu par – realna zmiana w codziennym życiu.

Nawrocki mówi „nie” – i to wyraźnie

Prezydent Karol Nawrocki nie zostawił złudzeń co do swojej decyzji. „Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa” – oświadczył, powołując się na deklaracje składane jeszcze w kampanii wyborczej. Taka zapowiedź prezydenta praktycznie przesądza los ustawy – przynajmniej w obecnym kształcie i przy obecnym układzie sił w parlamencie.

Żeby odrzucić weto prezydenta, Sejm musiałby zebrać większość trzech piątych głosów. Biorąc pod uwagę, że sama ustawa przeszła zaledwie stosunkiem 230 do 198, zebranie takiej większości byłoby niezwykle trudne. W praktyce oznaczałoby to, że temat wróci do debaty publicznej – ale ustawa raczej nie wejdzie w życie w tej kadencji bez znaczących zmian politycznych.

Dlaczego to ważne poza salą sejmową?

Temat związków partnerskich od lat wraca w polskiej debacie publicznej i od lat kończy się podobnie – głosowaniem, emocjami i politycznym patem. Tym razem jednak kontekst jest inny. W mediach społecznościowych dyskusja rozgorzała błyskawicznie – hashtagi związane z ustawą trafiły na krajowe trendy na Twitterze i TikToku już w dniu głosowania.

Influencerzy i twórcy contentowi, szczególnie ci działający w przestrzeni LGBTQ+ oraz lifestyle’owej, szybko zareagowali. Część świętowała uchwalenie ustawy jako symboliczny krok do przodu, część – zwłaszcza obserwatorzy sceny politycznej – od razu wskazywała na zapowiedź weta jako kubeł zimnej wody. W mediach społecznościowych widać wyraźny podział: euforię i rozczarowanie dosłownie obok siebie.

Dla wielu par żyjących bez ślubu – a takich w Polsce jest coraz więcej, co pokazują dane GUS z ostatnich lat – ustawa miała bardzo konkretne, życiowe znaczenie. Możliwość bycia traktowanym jako „osoba najbliższa” w szpitalu, u notariusza czy w urzędzie to nie abstrakcja, to codzienność. Dla tych ludzi polityczna gra wokół ustawy ma twarz i ma imię – to partner lub partnerka, która nie może decydować o operacji, bo nie jest formalnie rodziną.

Co dalej z ustawą – trudno powiedzieć. Koalicja rządząca może próbować szukać kompromisu, modyfikować zapisy albo czekać na zmianę układu sił. Jedno jest pewne: temat nie zniknie z agendy, bo życie – w przeciwieństwie do ustaw – nie czeka na polityków.

Komentarze (0)