Omega Speedmaster nie powstała z myślą o kosmosie — była zegarkiem wyścigowym z 1957 roku. Jak chronograf z toru trafił na nadgarstek astronauty na Księżycu i dlaczego do dziś pozostaje jedynym zegarkiem dopuszczonym przez NASA do spacerów kosmicznych? Historia brutalnych testów, odrzuconych konkurentów i anegdoty, której zaprzeczył świadek.
Zanim trafił na nadgarstek astronauty stawiającego pierwsze kroki po powierzchni Księżyca, ten zegarek musiał przejść przez serię testów zaprojektowanych tak, by go zniszczyć. Omega Speedmaster nie powstała z myślą o kosmosie, a mimo to stała się jedynym zegarkiem, jaki NASA do dziś dopuszcza do spacerów kosmicznych.
Najważniejsze:
- Speedmaster powstał w 1957 roku jako chronograf do sportów motorowych, nikt nie projektował go z myślą o próżni ani nieważkości.
- W 1965 roku NASA wybrała go po brutalnych testach wytrzymałościowych, w których pokonał konkurencyjne modele innych producentów chronografów.
- Wersja Speedmaster Professional, zwana Moonwatch, jako pierwsza trafiła na nadgarstek astronauty spacerującego po Księżycu podczas misji Apollo 11.
- To wciąż jedyny zegarek formalnie dopuszczony przez NASA do EVA, czyli spacerów kosmicznych poza statkiem.
Od toru wyścigowego, nie od rakiety, i dlaczego to ma znaczenie
Chronografy, czyli zegarki z funkcją stopera, istniały już pod koniec XIX wieku. Omega wprowadziła linię Speedmaster dopiero w 1957 roku, jako zegarek sportowy i wyścigowy, kontynuujący tradycję wcześniejszych chronografów marki z lat 20. i 30. XX wieku XX wieku, w tym modelu Omega 28.9, pierwszego małego chronografu naręcznego tej firmy. Wpisywał się też w rolę Omegi jako oficjalnego mierzącego czas na igrzyskach olimpijskich.
Pierwsza wersja, oznaczona jako CK 2915, korzystała z mechanizmu Calibre 321, opracowanego w 1946 roku przez Alberta Piguet z manufaktury Lemania, przejętej przez spółkę matkę Omegi, Société Suisse pour l’Industrie Horlogère (SSIH). Nazwa Speedmaster wzięła się od tarczy tachymetrycznej na kopercie, skali służącej do obliczania prędkości na podstawie czasu przejechania określonego dystansu, oraz od konwencji nazewnictwa ustalonej modelami Seamaster i Railmaster.
Ten pierwszy model ustalił charakterystyczny układ trzech subtarcz i licznika 12-godzinnego, wypukłe szkiełko z tworzywa zwanego Hésalite oraz proste, kontrastowe indeksy godzinowe. Ten układ, zaprojektowany pod kątem czytelności w warunkach wyścigowych, przy drganiach i dużym obciążeniu, okazał się równie praktyczny w środowisku kosmicznym. Prostota i wysoki kontrast, które ułatwiały odczyt tarczy w warunkach wyścigowych, działały tak samo dobrze w rękawicy skafandra.
W kolejnych latach model ewoluował. W 1959 roku pojawiła się wersja CK 2998 z czarnym aluminiowym pierścieniem bezela, a później jej odmiana z innym pierścieniem i wskazówkami typu alpha. W 1963 roku referencja ST 105.002 zachowała jeszcze te wskazówki, ale niecały rok później zastąpiły ją proste wskazówki baton w modelu ST 105.003 oraz referencja ST 105.012, pierwsza z napisem Professional na tarczy i asymetryczną kopertą chroniącą przyciski stopera i koronkę. Wszystkie te wczesne wersje korzystały z mechanizmu Calibre 321, który zastąpiono dopiero w latach 1968–1969 mechanizmem Calibre 861 użytym w słynnym Moonwatchu. Zegarki noszone podczas misji Apollo 11 to jeszcze wersje z mechanizmem 321 z 1967 roku, określane jako pre-Moon.
Czytaj także: Omega Speedmaster: od toru wyścigowego do Księżyca – historia zegarka, który przetrwał piekło testów NASA
Pytanie, które rzadko pada w dyskusjach o historii Speedmastera, brzmi: dlaczego ten projekt przetrwał bez fundamentalnych zmian do dziś? Odpowiedź tkwi właśnie w tej sportowej genezie. Zegarek stworzony, by działać w ekstremalnych warunkach toru wyścigowego, nie wymagał przeprojektowania pod kątem kosmosu, wymagał tylko potwierdzenia, że jest wystarczająco dobry. Testy NASA dostarczyły tego potwierdzenia.
Dlaczego akurat chronograf, i dlaczego ręcznie nakręcany
Chronografy powstały pierwotnie na potrzeby artylerii, ale szybko okazały się niezastąpione wszędzie tam, gdzie precyzja czasu przekładała się bezpośrednio na bezpieczeństwo: u pilotów, kierowców wyścigowych, marynarzy łodzi podwodnych poruszających się praktycznie po omacku. Możliwość zmierzenia i skalibrowania zużycia paliwa, trajektorii lotu czy czasu zanurzenia przekładała się na bezpieczniejszą i bardziej efektywną podróż.
Gdy prezydent Eisenhower zdecydował, że w programie Mercury mogą latać wyłącznie piloci testowi, obecność chronografu na pokładzie stała się niemal pewna. Piloci testowi byli bowiem ludźmi, którzy od lat polegali na mechanicznym stoperze jako podstawowym narzędziu pracy, nie jako ozdobie.
Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: po co w ogóle zegarek naręczny, skoro statek kosmiczny ma własne systemy pomiaru czasu? Odpowiedź jest prosta i niepokojąca zarazem, systemy pokładowe mogą zawieść. Astronauta na spacerze kosmicznym, odcięty od komputera statku, potrzebuje niezależnego, niezasilanego elektrycznie pomiaru czasu. Zegarek mechaniczny nakręcany ręcznie nie wymaga baterii, nie zawodzi przy wyładowaniu elektrostatycznym, nie jest podatny na awarię elektroniki. To właśnie dlatego NASA testowała wyłącznie mechaniczne modele nakręcane ręcznie, ani pierwszego automatycznego chronografu, ani pierwszego zegarka kwarcowego nie było jeszcze na rynku w momencie testów.
Test, który miał złamać zegarek, i co złamało konkurentów
Trzy lata przed oficjalną kwalifikacją do lotów kosmicznych astronauta Wally Schirra zabrał swój prywatny egzemplarz CK 2998 na pokład misji Mercury-Atlas 8, nazywanej też Sigma 7, w październiku 1962 roku. To on jako pierwszy człowiek nosił Omegę w kosmosie, ale był to jego własny zegarek, nie sprzęt certyfikowany przez NASA.
Zanim Speedmaster trafił na oficjalną listę sprzętu agencji, NASA przeprowadziła formalny proces selekcji spośród dostępnych komercyjnych chronografów naręcznych. Omega stanęła do rywalizacji z innymi producentami mechanicznych chronografów.
Czytaj także: Omega Speedmaster: od torów wyścigowych do Księżyca – historia, której żaden dział marketingu nie mógłby wymyślić
Wszystkie trzy zegarki przeszły serię testów w warunkach ekstremalnych, symulujących to, co czeka sprzęt w przestrzeni kosmicznej.
Zegarki poddano serii testów w warunkach ekstremalnych, symulujących to, co czeka sprzęt w przestrzeni kosmicznej: badano odporność na wysoką i niską temperaturę, cykle termiczne w niemal próżni, wilgotność, środowisko tlenowe, wstrząsy, przyspieszenie liniowe, niskie i wysokie ciśnienie, wibracje oraz hałas akustyczny.
Źródła nie opisują szczegółowo, przy którym konkretnie teście konkurenci zostali wyeliminowani. Wiadomo jednak, że Speedmaster przetrwał całą serię prób, utrzymując regularność chodu. W kontekście warunków testowych, ekstremalnych temperatur, niemal próżni i wielokrotnych wstrząsów, utrzymanie jakiejkolwiek regularności działania mechanizmu sprężynowego było samo w sobie osiągnięciem. Mechanizm zegarowy to układ dziesiątek precyzyjnych elementów, które w takich warunkach mają prawo po prostu przestać działać.
Ocena zakończyła się w 1965 roku wyborem Speedmastera jako jedynego zegarka spełniającego wymagania NASA.
Anegdota, której nie potwierdza świadek
W materiałach prasowych Omegi i w wielu publikacjach branżowych powtarzana jest historia, według której w 1962 roku pracownicy NASA mieli potajemnie kupić kilka komercyjnych chronografów w sklepie jubilerskim Corrigan’s w Houston, by ocenić ich przydatność do programów Gemini i Apollo. James Ragan, były inżynier NASA odpowiedzialny za testowanie sprzętu misji Apollo, zaprzeczył tej wersji wydarzeń, nazywając ją, według źródła, „complete invention”, czyli całkowitym zmyśleniem. Według niego procedura wyglądała inaczej: marki złożyły formalne oferty w odpowiedzi na zapytanie agencji.
Ta rozbieżność ma znaczenie wykraczające poza historię jednej marki. Wersja o potajemnym zakupie sugeruje, że Speedmaster wygrał niejako przez przypadek, trafiając w ręce NASA w sklepie. Wersja Ragana sugeruje coś innego: że był to wynik świadomego procesu selekcji, w którym zegarek po prostu okazał się najlepszy. Dla oceny wartości certyfikacji NASA ta różnica jest zasadnicza.
Gemini i Księżyc, co naprawdę potwierdza certyfikacja
Gus Grissom i John Young jako pierwsi nosili oficjalnie zakwalifikowane Speedmastery podczas misji Gemini 3 w 1965 roku. Ten sam model wziął udział w pierwszym amerykańskim spacerze kosmicznym podczas misji Gemini 4. Kilka lat później, podczas Apollo 11, Speedmaster Professional stał się pierwszym zegarkiem noszonym przez astronautę stawiającego stopę na Księżycu.
To, co często umyka w tej historii, to fakt, że certyfikacja NASA nie była jednorazowym aktem prestiżu, była potwierdzeniem niezawodności w warunkach, w których zawodność sprzętu mogła kosztować życie. Zegarek używany podczas misji Apollo 11 to wciąż model z mechanizmem Calibre 321 z 1967 roku, czyli konstrukcja opracowana ponad dwie dekady wcześniej. Fakt, że przeszła testy NASA bez fundamentalnych modyfikacji, mówi więcej o jakości pierwotnego projektu niż jakikolwiek marketing.
Co z tego wynika dziś, dla kolekcjonera i dla obserwatora branży
Speedmaster Professional pozostaje jednym z niewielu zegarków formalnie zakwalifikowanych przez NASA do lotów kosmicznych i jedynym dopuszczonym do EVA, czyli wyjść poza statek. Linia Speedmaster rozrosła się o wersje analogowo-cyfrowe i automatyczne, ale manualnie nakręcany Moonwatch pozostaje najdłużej produkowanym i najbardziej rozpoznawalnym modelem w historii marki.
Dla osób zainteresowanych zegarkami mechanicznymi historia ta pokazuje coś rzadkiego w branży: projekt stworzony na potrzeby toru wyścigowego okazał się wystarczająco solidny, by przetrwać próby niewyobrażalne w momencie jego powstania. Zegarki z mechanizmem Calibre 321 używane podczas misji Apollo 11 działały w próżni, przy ekstremalnych temperaturach i po wielokrotnych wstrząsach, a następnie wróciły na Ziemię. To jest najtrwalszy dowód wytrzymałości, jaki można sobie wyobrazić, i żaden test laboratoryjny ani certyfikat branżowy nie ma podobnej wagi.
Najczęściej zadawane pytania
Kto jako pierwszy nosił zegarek Omega w kosmosie?
Astronauta Wally Schirra, który w 1962 roku podczas misji Mercury-Atlas 8 zabrał na pokład swój prywatny egzemplarz Omegi CK 2998. Był to jednak jego własny zegarek, oficjalna certyfikacja NASA nastąpiła dopiero w 1965 roku.
Dlaczego NASA wybrała zegarek mechaniczny nakręcany ręcznie, a nie elektroniczny?
W momencie przeprowadzania testów ani pierwszego automatycznego chronografu, ani pierwszego zegarka kwarcowego nie było jeszcze na rynku. Mechanizm nakręcany ręcznie nie wymaga baterii ani elektroniki, co czyni go niezawodnym nawet przy awarii systemów pokładowych.
Czy zegarek był w ogóle potrzebny, skoro statek kosmiczny ma własne systemy pomiaru czasu?
Systemy pokładowe mogą zawieść, i to właśnie sytuacje awaryjne były głównym uzasadnieniem dla niezależnego pomiaru czasu na nadgarstku astronauty. Podczas spaceru kosmicznego, odciętego od komputera statku, mechaniczny zegarek jest jedynym niezależnym i niewymagającym zasilania narzędziem pomiarowym.
Dlaczego konkurenci przegrali testy NASA?
Źródła nie opisują szczegółowo, przy którym teście konkurenci zostali wyeliminowani. Wiadomo, że Speedmaster jako jedyny przetrwał całą serię prób, obejmującą m.in. ekstremalne temperatury, niemal próżnię i wielokrotne wstrząsy, utrzymując regularność chodu.
Czy historia o potajemnym zakupie zegarków w Houston jest prawdziwa?
To anegdota powtarzana w materiałach prasowych Omegi, jednak James Ragan, inżynier NASA odpowiedzialny za testy sprzętu Apollo, nazwał ją całkowitym zmyśleniem. Według niego marki złożyły formalne oferty w odpowiedzi na oficjalne zapytanie agencji.
Czym jest Speedmaster Professional zwany Moonwatch?
To manualnie nakręcany model, najdłużej produkowana wersja Speedmastera, pierwszy zegarek noszony przez astronautę podczas spaceru po Księżycu w misji Apollo 11, do dziś jedyny dopuszczony przez NASA do spacerów kosmicznych poza statkiem.
Fot. Shane Lin / Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Komentarze (0)