Polska polityka znów udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych – zwłaszcza gdy w grę wchodzi dyplom wyższej uczelni. Michał Kołodziejczak, wiceminister rolnictwa, stał się bohaterem afery, która brzmi jak scenariusz czarnej komedii: ekspresowy licencjat z zarządzania, podejrzane zaświadczenia i "pomocni" pośrednicy oferujący dyplom w pakiecie z egzaminem. Sprawa, ujawniona przez "Gońca", odsłania nie tylko kulisy działania tzw. "fabryk dyplomów", ale też polityczną hipokryzję w czystej postaci.
Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała, że rząd będzie wspierał naukę języka ukraińskiego w polskich szkołach. Jej resort pracuje już nad podstawą programową, a za projekt odpowiada dr Pawło Lewczuk z Instytutu Slawistyki PAN. Według minister edukacji to „odpowiedź na rzeczywistość” – w Polsce uczy się dziś ponad pół miliona dzieci z Ukrainy.
Gdy w sierpniu 2023 roku Władimir Putin witał na moskiewskim lotnisku grupę rosyjskich „nielegałów” – szpiegów działających pod fałszywą tożsamością – świat zobaczył wśród nich znajomą twarz: dziennikarza hiszpańskich mediów Pablo Gonzalesa, czyli Pawła Rubcowa. Dla Polski ta wymiana powinna być momentem rozliczenia. Tymczasem prawie rok później sprawa Rubcowa toczy się w absurdalnej próżni prawnej, a on sam bezkarnie kreuje się w mediach na niewinną ofiarę „polskiej paranoi”. Dlaczego państwo, które złapało szpiega, nie potrafi udowodnić mu winy?
W ostatnich dniach Kalifornia ponownie stała się areną gwałtownych protestów, które szybko przerodziły się w zamieszki. Tym razem jednak nie chodzi o pożary, lecz o eskalację konfliktu na tle imigracyjnym, który doprowadził do starć z policją, podpaleń i grabieży. W centrum wydarzeń znalazły się Los Angeles i San Francisco, a także… polityczna przepychanka między gubernatorem Gavinem Newsomem a prezydentem Donaldem Trumpem.
Marcin Gortat, były koszykarz i popularna postać medialna, jeszcze przed wyborami prezydenckimi zgrywał orędownika demokracji i wolności słowa. Jego wypowiedzi brzmiały jak cytaty z podręcznika do WOS-u: o szacunku do innych opinii, o prawie każdego obywatela do głosu, o konieczności akceptacji wyborczych rezultatów – niezależnie od osobistych poglądów. Jednak już po wyborach ten sam Gortat zmienia front i w tonie niemal pogardliwym krytykuje decyzje mieszkańców mniejszych miejscowości. Czyżby demokracja była dla niego wartością tylko wtedy, gdy wygrają „właściwi” kandydaci?
Marcin Gortat po raz kolejny udowodnił, że uważa się za lepszego od "zwykłych ludzi". W wywiadzie dla Kuby Wojewódzkiego były koszykarz nie tylko wykazał się żenującą niewiedzą (nie znał daty chrztu Polski, nie potrafił wymienić autora "Nad Niemnem", a tabliczka mnożenia przyprawiała go o zawrót głowy), ale przede wszystkim – wyraził swoją pogardę dla milionów Polaków.
Wynik drugiej tury wyborów prezydenckich nie tylko przesądził o zwycięstwie Jarosława Kaczyńskiego, ale także uruchomił lawinę zdarzeń, które mogą doprowadzić do upadku Donalda Tuska. Polska polityka wkroczyła w nowy etap – etap polowania na głowę premiera. I to nie ze strony opozycji, lecz jego własnego obozu.
Akta Epsteina to dokumenty związane ze sprawą Jeffreya Epsteina, finansisty oskarżonego o organizowanie siatki przestępstw seksualnych z udziałem nieletnich
Decyzja Sejmu RP o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA wywołała ostry sprzeciw ukraińskiego MSZ. Władze w Kijowie uznały tę inicjatywę za „sprzeczną z duchem dobrosąsiedzkich stosunków” i szkodliwą dla procesu pojednania. Spór pokazuje, jak trudno oddzielić historię od polityki, nawet gdy oba państwa łączy wspólny wróg – Rosja.
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła zawieszenie wiz dla zagranicznych studentów i uczestników programów wymiany na Harvardzie. Decyzja, motywowana "bezpieczeństwem narodowym", wywołała natychmiastową reakcję uniwersytetu, który nazwał ją "nielegalnym aktem zemsty". Sprawa to kolejny rozdział w zaostrzającym się konflikcie między Białym Domem a jedną z najsłynniejszych uczelni świata.
Rafał Trzaskowski przegrał wybory prezydenckie nie dlatego, że Karol Nawrocki był lepszym kandydatem, ale dlatego, że Platforma Obywatelska od lat systematycznie traciła wiarygodność, a sam Trzaskowski stał się symbolem politycznego chaosu i niespełnionych obietnic. Klęska nie jest efektem pojedynczych błędów kampanijnych, lecz konsekwencją długotrwałego procesu, w którym PO zamieniła się w partię pozorów, oderwaną od realnych problemów Polaków.