Rosja chciała wrobić Ukrainę w sabotaż na Białorusi. Plan wyszedł na jaw
13.06.2026

Rosja chciała wrobić Ukrainę w sabotaż na Białorusi. Plan wyszedł na jaw

Redakcja
Redakcja
Świat
Udostępnij:
facebook twitter
Skomentuj

Rosyjskie służby planowały operację pod fałszywą flagą na Białorusi. Ujawnienie planu pokrzyżowało akcję, ale jeniec i tak został wykorzystany.

Najważniejsze:

  • Rosja planowała sabotaż białoruskiej infrastruktury naftowej i chciała zrzucić winę na Ukrainę.
  • Pojmany żołnierz ukraińskiego wywiadu miał publicznie potwierdzić rosyjską wersję wydarzeń.
  • Ujawnienie planu przez organizację „Słuszna Sprawa” udaremniło konferencję prasową, ale Kreml i tak wykorzystał jeńca – nagrywając jego przesłuchanie.

Kreml przygotowywał starannie zaplanowaną prowokację: zniszczyć infrastrukturę na Białorusi, wskazać palcem na Kijów i zorganizować konferencję prasową z udziałem pojmanego ukraińskiego żołnierza. Plan jednak wyszedł na jaw, zanim zdążył zostać zrealizowany.

Operacja pod fałszywą flagą: co planowała Moskwa?

Jak podaje ukraińska organizacja obywatelska „Słuszna Sprawa”, zajmująca się monitorowaniem sytuacji na terenach okupowanych przez Rosję, służby Kremla szykowały operację wymierzoną w białoruską infrastrukturę energetyczną. Celem miały być rafinerie ropy naftowej i magazyny paliwa. Sama akcja sabotażowa była jednak tylko częścią większego planu – po zniszczeniu obiektów Rosjanie zamierzali publicznie oskarżyć o to ukraiński wywiad.

Czytaj takze: Wojsko kupiło kurtki za miliony, żołnierze dalej marzną. Skandal w magazynach

Kluczową rolę w tym scenariuszu miał odegrać pojmany żołnierz ukraińskich służb wywiadowczych. Według ustaleń „Słusznej Sprawy” planowano zorganizowanie konferencji prasowej, na której jeniec miał potwierdzić rosyjską narrację i przedstawić Kijów jako stronę odpowiedzialną za haniebne praktyki wojenne.

Na tym jednak nie koniec. Ukraiński żołnierz miał też przyznać, że jego jednostka inwigilowała białoruskich kontrolerów ruchu lotniczego – podsłuchując ich rozmowy z pilotami narodowego przewoźnika Białorusi, linii Belavia. Byłoby to dodatkowe oskarżenie, które mogło poważnie skomplikować relacje Kijowa z Mińskiem.

Plan ujawniony – Kreml zmienia taktykę

Kiedy informacje o planowanej operacji przedostały się do mediów za sprawą „Słusznej Sprawy”, Rosjanie zrezygnowali z organizacji konferencji prasowej. Nie zrezygnowali jednak z wykorzystania pojmanego żołnierza. Jak informuje stacja Espreso, kilka dni później w sieci pojawiło się nagranie z jego przesłuchania.

Na nagraniu Ukrainiec opowiadał o swojej służbie wojskowej w czasach ZSRR, powrocie do Ukrainy, służbie w jej siłach lądowych oraz rezygnacji z walki przed wybuchem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2014 roku. Żołnierz wspominał również o ponownej mobilizacji, po której trafił do oddziału wywiadu radioelektronicznego. Według jego słów głównym zadaniem jednostki było podsłuchiwanie rozmów telefonicznych pracowników białoruskich rafinerii, a także rozmów białoruskich kontrolerów lotniczych z pilotami linii Belavia.

Czytaj takze: Polacy pomogli podpalić fabrykę zbrojeniową w Czechach? ABW zatrzymało dwie osoby

Espreso zastrzega jednak, że przedstawionych informacji nie udało się zweryfikować.

Czytaj takze: Ukraina uderzyła w bazę w Taganrogu i zniszczyła dwa rosyjskie bombowce

Komentarze (0)