Rosyjskie służby planowały operację pod fałszywą flagą na Białorusi. Ujawnienie planu pokrzyżowało akcję, ale jeniec i tak został wykorzystany.
Najważniejsze:
- Rosja planowała sabotaż białoruskiej infrastruktury naftowej i chciała zrzucić winę na Ukrainę.
- Pojmany żołnierz ukraińskiego wywiadu miał publicznie potwierdzić rosyjską wersję wydarzeń.
- Ujawnienie planu przez organizację „Słuszna Sprawa” udaremniło konferencję prasową, ale Kreml i tak wykorzystał jeńca – nagrywając jego przesłuchanie.
Kreml przygotowywał starannie zaplanowaną prowokację: zniszczyć infrastrukturę na Białorusi, wskazać palcem na Kijów i zorganizować konferencję prasową z udziałem pojmanego ukraińskiego żołnierza. Plan jednak wyszedł na jaw, zanim zdążył zostać zrealizowany.
Operacja pod fałszywą flagą: co planowała Moskwa?
Jak podaje ukraińska organizacja obywatelska „Słuszna Sprawa”, zajmująca się monitorowaniem sytuacji na terenach okupowanych przez Rosję, służby Kremla szykowały operację wymierzoną w białoruską infrastrukturę energetyczną. Celem miały być rafinerie ropy naftowej i magazyny paliwa. Sama akcja sabotażowa była jednak tylko częścią większego planu – po zniszczeniu obiektów Rosjanie zamierzali publicznie oskarżyć o to ukraiński wywiad.
Czytaj takze: Wojsko kupiło kurtki za miliony, żołnierze dalej marzną. Skandal w magazynach
Kluczową rolę w tym scenariuszu miał odegrać pojmany żołnierz ukraińskich służb wywiadowczych. Według ustaleń „Słusznej Sprawy” planowano zorganizowanie konferencji prasowej, na której jeniec miał potwierdzić rosyjską narrację i przedstawić Kijów jako stronę odpowiedzialną za haniebne praktyki wojenne.
Na tym jednak nie koniec. Ukraiński żołnierz miał też przyznać, że jego jednostka inwigilowała białoruskich kontrolerów ruchu lotniczego – podsłuchując ich rozmowy z pilotami narodowego przewoźnika Białorusi, linii Belavia. Byłoby to dodatkowe oskarżenie, które mogło poważnie skomplikować relacje Kijowa z Mińskiem.
Plan ujawniony – Kreml zmienia taktykę
Kiedy informacje o planowanej operacji przedostały się do mediów za sprawą „Słusznej Sprawy”, Rosjanie zrezygnowali z organizacji konferencji prasowej. Nie zrezygnowali jednak z wykorzystania pojmanego żołnierza. Jak informuje stacja Espreso, kilka dni później w sieci pojawiło się nagranie z jego przesłuchania.
Na nagraniu Ukrainiec opowiadał o swojej służbie wojskowej w czasach ZSRR, powrocie do Ukrainy, służbie w jej siłach lądowych oraz rezygnacji z walki przed wybuchem konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2014 roku. Żołnierz wspominał również o ponownej mobilizacji, po której trafił do oddziału wywiadu radioelektronicznego. Według jego słów głównym zadaniem jednostki było podsłuchiwanie rozmów telefonicznych pracowników białoruskich rafinerii, a także rozmów białoruskich kontrolerów lotniczych z pilotami linii Belavia.
Czytaj takze: Polacy pomogli podpalić fabrykę zbrojeniową w Czechach? ABW zatrzymało dwie osoby
Espreso zastrzega jednak, że przedstawionych informacji nie udało się zweryfikować.
Czytaj takze: Ukraina uderzyła w bazę w Taganrogu i zniszczyła dwa rosyjskie bombowce

Komentarze (0)