Projekt Krzysztofa Stanowskiego wchodzi w nową fazę. Po sukcesie Kanału Zero w formule wideo przyszedł czas na klasyczne medium: portal informacyjny. W poniedziałek 9 lutego ruszył serwis Zero.pl, który - jak zapowiadają twórcy - ma być próbą zbudowania nowej jakości w polskim internecie informacyjnym.
Kanał Zero wystartował w lutym 2024 roku i w krótkim czasie stał się jednym z najgłośniejszych projektów medialnych ostatnich lat. Teraz grupa ZERO próbuje przenieść swoją rozpoznawalność i energię do świata tekstu, reportażu i publicystyki.
Start z poślizgiem, ale z ambicjami
Pierwotnie portal Zero.pl oraz Kanał Zero TV miały ruszyć 1 lutego 2026 roku. Tak się jednak nie stało. Jak wyjaśnił Krzysztof Stanowski, w ostatniej chwili biuro reklamy TVN wycofało się ze współpracy z Canal+ przy nowej stacji telewizyjnej, co znacząco opóźniło cały projekt.
Ostatecznie na pierwszy ogień poszedł portal internetowy. Stanowski ogłosił jego start w mediach społecznościowych, podkreślając prostotę przyjętej filozofii:
Zrobiliśmy najprostszą rzecz na świecie: zatrudniliśmy świetnych dziennikarzy i powiedzieliśmy, żeby robili taką stronę, jaką sami chcieliby czytać.
To deklaracja, która brzmi banalnie, ale w polskich realiach medialnych jest jednocześnie ambitna i ryzykowna.
Patryk Słowik: „Nie będziemy tożsamościowi”
Redaktorem naczelnym Zero.pl został Patryk Słowik, który w tekście programowym jasno nakreślił kierunek nowego medium. Kluczowe słowo? Brak tożsamości politycznej.
Nie będziemy opowiadać się po żadnej ze stron sporu politycznego
– zapowiada Słowik.
Jak podkreśla, redakcja została zbudowana świadomie z ludzi o różnych poglądach i wrażliwościach, co ma uniemożliwiać przypisanie portalu do jednego obozu.
To wyraźna kontrpropozycja wobec dominującego dziś modelu mediów „plemiennych”, w których redakcje często funkcjonują jako przedłużenie politycznych emocji swoich odbiorców.
Treści, które nie muszą się podobać
Redaktor naczelny nie ukrywa, że taka strategia oznacza konflikt z oczekiwaniami części odbiorców. Zero.pl nie obiecuje komfortu ani ideologicznej zgodności.
Nie zawsze nasze materiały będą Wam się podobały i nie zawsze będziecie się z nimi zgadzać. Jeśli z tego powodu zdecydujecie się wykreślić Zero.pl z listy portali do odwiedzin – trudno
– przyznaje Słowik.
To rzadko spotykana w polskich mediach deklaracja: brak schlebiania bańkom informacyjnym i zgoda na utratę części odbiorców w imię spójnej wizji redakcyjnej.
Media bez KPI? Ambitne hasło
W swoim tekście Słowik uderza też w sposób funkcjonowania współczesnych portali, zdominowanych przez tabelki, zasięgi, „pefałki”, użytkowników i KPI. Jego zdaniem w takim krajobrazie wciąż jest miejsce na medium, które nie będzie podporządkowane wyłącznie algorytmom.
To oczywiście deklaracja idealistyczna – Zero.pl również będzie musiało walczyć o uwagę czytelnika – ale pokazuje, że twórcy projektu chcą odróżnić się nie tylko treścią, lecz także filozofią działania.
Test wiarygodności dopiero przed nimi
Start Zero.pl to ważny moment nie tylko dla samego projektu Stanowskiego, ale i dla całego rynku medialnego. Prawdziwym testem nie będzie jednak pierwszy tydzień działania portalu, lecz to, czy uda się utrzymać zapowiadaną niezależność w dłuższej perspektywie.
Brak „tożsamościowości” brzmi dobrze na papierze. W praktyce oznacza nieustanne balansowanie między presją polityczną, oczekiwaniami odbiorców i realiami biznesowymi.
Kolejny ważny dzień w historii grupy ZERO.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) February 9, 2026
Wystartował portal https://t.co/PRfylFGN3G.
Zrobiliśmy najprostszą rzecz na świecie: zatrudniliśmy świetnych dziennikarzy i powiedzieliśmy, żeby robili taką stronę, jaką samą chcieliby czytać.
Zapraszam!

Thank you for the auspicious writeup. It in fact was a amusement account it.
Look advanced to far added agreeable from you!
By the way, how can we communicate?
Visit my blog post :: تنزيل aviator apk للاندرويد